Witam,chciałbym dzisiaj opisać moją akcje z piątku. Jechałem pociągiem relacji Gliwice- Poznań- Bydgoszcz. Pociąg przyjechał punktualnie o czasie, jednak juz po chwili jazdy okazało się że nie zdąże być o czasie w poznaniu. Wkurwiony przedłużająca się jazdą swoim zwyczajem postanowiłem przejść sie po korytarzu i poszukać ciekawej osoby do rozmowy. W końcu 2 wagony zauważyłem kobietę. Miała na oko 25 lat, dałem jej 6+/10. Sama mnie zagadała, uznałem ze potrzebuje rozmowy. Ok, jedzie z tekstem, że źle się dzisiaj pomalowała, ja odp, że nie chciałem nic mówić. Zaczynamy rozmawiać, ja widze jak na mnie patrzy, laska ma wózek z dzieckiem, zjeżdzam na temat czy jest tutaj sama, ona potwierdza. JA kinetyzuje, dotykam ją za ramie. Chce ja pocałować. Opowiadam historie, próbuje zjechać na pobocze, dotykam jej włosow, ona śmiech, kurwa
musi wysiadać, przychodzi jakis facet, chuj szansa spalona.
wracam do przedziału nie pocieszony, myśle mogłem ja mieć, chuj za długo czekałem, ale lizac sie po 5 minutach, ehh, te excusy, kiedy ja sie z nich wylecze. DObra ide z powrotem na wycieczke. Ide do tego samego wagonu. Widze kolejna laska, tym razem idealnie mój typ. 7/10 drobna, ruda, krótko dla mnie ładna, podbijam,tekst o kolejach, idealny otwieracz, fajnie jest sobie ponarzekać na pkp.
Stoje obok niej, robie raport, gdzie jedzie, wale negami. pierwszy dotyk nie wychodzi, odsuwa sie, twarda piłka. Jade dalej, opowiadam o tym ze tancze, co robie, o imprezach studenckich, robie jej wymówke ze nigdy nie mieszkała w akademiku. Ona śmiech, jest troche lepiej, wybrnąłem. Patrze kątem oka, kilka przedziałów dalej, wychodzi z niego sliczna brunetka, na oko 8/10. Śmieje sie do mnie, widzi co robie
social proof działa moi drodzy, o takk 
Mówie ze wracam do przedziału, sprawdzić czy nikt mi nic nie ukradł. Ona ok, to idź. Wróciłem do przedziału, siedzę 5 min, myśle poczekam i ide z powrotem, co mi zależy. Zleje mnie to spróbuje z ta drugą. Biore plecak, płaszcz i torbe z laptopem i come back, niczym terminator przepycham sie przez ludzi. Podchodzę do niej, zaczynamy rozmawiać, nie pamiętam o czym dokładnie rozmawialiśmy, zapamiętałem tylko fragment, dłuższy fragment swoja drogą na temat damsko męski, o zasadach którymi sie kieruje
dzięki ci o davidxie
Mówię o tym ze nie wysylam sms-ów ze wole zadzwonić.Tutaj dodałem rutyne o tym ze kiedyś ludzie nie wysyłali setek esemesów i byli szczęsliwi ze sobą, a teraz zamiast sie spotkać to wola pisać. Laska podczas takiego pisania zasypie kolesia testami i wątpliwościami, a tak podczas spotkania po prostu by ja pocałował, i były by przyjemnie, ona mi mówi ze jestem bardzo bezpośredni, ja potwierdzam. Ona mówi ze przypomina jej to byłego, który również nie wysyłał sms-ów. ja zmieniam temat, mówie o tym jak to ostatnio jedna laska próbowała mnie poderwać na dyskotece, ocierajac sie o mnie tyłkiem, mówie ze nie jestem taki łatwy, pytam sie czy wierzy w zwiazek na odległośc, ona ze tak, ja mówie ze to zalezy od odległośći. Ona mówi ze jesli jest szczerość, to sie uda,
Mówie a co by jeśli koleś wyjeżdza a jego laske zaczynają podrywać jacyś kolesie, to ona w końcu wymięknie.
Ona mówi ze jak kocha to nie wymięknie. Ja pytam czy ona także, ona że tak. Ja mówie ok. rozumiem.
ja mówie ze wierze w 3 zasady, szczerość, szacunek, zaufanie, mówiac to patrze sie prosto w oczy. Dalej, gadamy o związku, mówie ze kocham kobety, uważam ze są wspaniałe i lubie z nimi przebywać i rozmawiać. I jeśli to dziewczynie nie pasuje to droga wolna. Ona pyta a co jeśli laska podczas rozmowy zaczyna mnie dotykać, tutaj zaczeła mnie słodko nazywać i głaskać po twarzy. ja pomny nie pokazałem ze to zrobiło na mnie jakies wrazenie. Ja mówie ze sam podczas rozmowy z kobieta, jak opowiadam historię kłąde kobiecie ręke na ramieniu, czy na plecach, i nie uważam tego za coś złego.
Ona ok, ja mówie to fajnie. Tutaj zaczeła się ze mna sprzeczać, bo sie potwierdziłęm ze fajnie ze rozumie. jej sie to nie spodobało, próbowała mnie złamać, nie ma tak, fajny trening silnej woli.
Na koniec powiedziałem zeby mi dala swoj numer, ona nie, ja drąze, mowie ze przyjemnie mi sie z nia rozmawiało, ona ok. Moze jutro zadzwonie, mieszka tylko 50 km od mojego miasta w krakowie, więc kto wie 
Dalej, wysiadłem w poznaniu, w odpowiedniej proporcji wkurwiony i zadowolony. Idę na swój peron, patrze a tu siedzi na ławce sliczna dziewczyna, naprawde sliczna 8,5/10
Tutaj sie troche sfrajerzyłem bo podszedłem usiadłem i zero otwarcia, przynajmnie sie na nia nie patrzyłem, ale siedzielismy tak ze stykaliśmy sie udami. Ona nic, ja po chwili wstaje bo podjechał pociag, myślałem ze to mój, buu pomyłka pkp zrobiło mnie w chuja. Wracajac myśle a chuj systemowi, zagadam. Otwieram głupim tekstem, ze myslałem ze to mój pociąg, a tu pomyłka. Co ciekawe, nie szkodzi ze głupi tekst, i tak zadziałał
Ona sie otwiera. po chwili zmieniam temat, zaczynamy gadać o studiach, i imprezach, ja cały czas siedze tak, ze mamy przytulone uda, ona nic, zero reakcji, ja tym bardziej, laska bardzo otwarta. Ja wiem ze nie mam dużo czasu, zaczynam sie bawic jej włosami, dotykam, ciągnę, zakładam jej na szyje, mówie ze nie moge jej rozczesać włosów. Ona mówi ze to przez lakier, ja mówie ze wyglada jak wata cukrowa.Ona śmiech. Zmieniam temat, zaczynamy rozmawiać o sprawach damsko męskich. Mówie ze siedziała by tutaj sama, bo nikt by do niej nie podszedł. Ona mowi, ze przeciez ja podszedłem, ja odp, ze tak, ja podszedłem, ale generalnie mężczyzni boją sie kobiet, ze nie chca podchodzić bo boją sie odrzucenia, ze wola podchodzić do brzydszych kobiet bo przynajmniej na poczatku ich nie zje. Ona zaczyna sie udzielać, mówi mi swoją teorie, ja neguje jej teorie, ze brzydsze kobiety też sortuja męzczyzn, bo tak naprawde brzydka kobieta która ma o sobie niewiadomo jakie zdanie to nie jest dla niej coś dobrego, temat przeszedł na sukotarcze, ja mówie że laski testuja facetów, by oddzielić tych prawdziwych o frajerów. Pytam sie jej skąd wie, który facet jest tym własciwym. Ona prosi bym jej wyjaśnił co to jest sukotarcza, ja ok. Po chwili podjeżdza pociąg, ja mówie że już sie musze zbierac, mówie jej by dała mi swoj numer. Ona ok, tylko jak zadzwoniłem to odezwała sie poczta glosowa, w końcu wyszło ze podalem jej numer, miała mi wyslać strzałke, chuj do dziś nie wysłała, jutro zadzwonię i sprawdze czy to jest właśćiwy numer, ona się zarzekała ze to jest numer do telefonu który trzyma w rece, 3 razy go sprawdzała, ehh, chyba dałem dupy na samej końcówce, nie szkodzi
doświadczenie jest, a skoro idzie mi tak dobrze
everything gonna be allright 
Odpowiedzi
No jak 3 razy sprawdzała i to
sob., 2010-10-30 22:53 — janeczekNo jak 3 razy sprawdzała i to przy Tobie to nie wiem jak mogła Ciebie tak oszukać, skoro widziałeś jak sprawdzała.

Ale muszę przyznać, że masz fajną podróż. Ja jak 2 miesiące temu na egzamin na prawko leciałem pociągiem fakt, że tylko 40min to nic a nic nie spotkałem, albo jakieś stare babcie albo takie, że mogą ludzi straszyć.
No 2 razy w tygodniu jeżdzę
ndz., 2010-10-31 09:26 — mariuszekcz2233No 2 razy w tygodniu jeżdzę pociągiem , ale to tylko 45 min ;p nigdy nic nie ma ciekawego
Spoko loko, już do niej
ndz., 2010-10-31 15:43 — MCJ91Spoko loko, już do niej dzwoniłem, to była smieszna sytuacja bo ona na początku podała mi dobry numer, a potem zmienila na zły numer :)dobrze ze zapamietałem dobry
powiedziała ze nie ma czasu teraz sie spotkać, ale po weekendzie chetnie, bo teraz jest w innym mieście. mnie to nie obchodzi, wierze jej, ale co sie bede przejmował. zadzwonie do niej jeszcze raz, bo prosiła zebym jej napisała smsa, ale powiedziałem ze nie lubie pisac, wole zadzownić. Wiec suma sumarum zadzwonie w srode 