Przyznaję, że po części łamie ogólnie przyjętą zasadę, deklarującą, by nie męczyć was tu przeróżnego rodzaju wątpliwościami. Ale pozwolę sobie popaść w lekki narcyzm; usprawiedliwię się jedynie tym, co na chwilę obecną mam - niczym. Argumentem: 'bo jo, i chuj'. Nie chcę wyjść na swego rodzaju, próbującego wyróżnić się za wszelką cenę kutasa, ale moja sytuacja to akurat skrajność. A odpowiedzią jest ta strona właśnie.
Nie zanudzając już, opiszę, na czym ten problem polega. Otóż tak się składa, że pochodzę z cholernie skromnej metropolii, której liczba mieszkańców nie przekracza sześciu czy siedmiu nawet kafli. Zdążyłem zauważyć, że część, nie - od rzeczy teraz pierdolę, WIĘKSZOŚĆ tutejszej społeczności pochodzi z mieścin o stokroć większych i, z czym to się zresztą wiąże, mentalność osób mieszkających w bardziej zatłoczonych miejscowościach jest o tyle inna, że w tych mojego pokroju wydaje się być śmieszna.
Ale wróciwszy do puenty. Ostatnimi czasy upadłem na tę właśnie stronę. Podniecony, acz nie do końca przekonany do wszystkich usytuowanych tu teorii, pomyślałem że jest to poniekąd szansa na całkowitą metamorfozę mojej osobowości. Bo dotychczas, tak się składa, byłem zgorzkniałym, egocentrycznym, zapatrzonym w siebie cynikiem i zdążyło mi się to już na swój sposób odbić. Miałem problem. Problem ten tłumiłem w sobie aż do czasu, kiedy trafiłem tutaj; po przeczytaniu wszystkich tych informacji uświadczyłem się w przekonaniu, że jedyną szansą na te swojego rodzaju podniesienie się, jest uporządkowanie życia wedle co poniektórych obecnych tutaj zasad.
I co? I gówno.
Było pięknie dopóki, dopóty nie przypomniałem sobie, gdzie mieszkam. W kontekście wieku przyznać z bólem muszę, że do tego wszystkiego, co skądinąd zawaham się zaraz opisać, muszę się przyzwyczaić i, prawdopodobnie, pierwszą błonę przekuje w przededniu apokalipsy, z odrobiną szczęścia. Albo i nie.
Nie wiem naprawdę, czy osoby z większych miast zdają sobie sprawę z tego, jak ograniczone może być życie w miasteczku, gdzie liczba zamieszkałych ludzi oscyluje między sześć a siedem tysięcy, ale jedynym co mogę zrobić, to was w tym upewnić. Ale dajmy, że uznałem to za usprawiedliwienie mojej niepewności tylko i, chcąc ją przełamać, zacząłem działać. I było gorzej niż przedtem. Otóż nie ma w moich skromnych progach czegoś takiego, jak wartość. Nie w przedziale wiekowym mojej generacji. Walory osobowości sprowadzają się w jedynie do tego, kto już pierdolił, jak pierdoli i ile jest jeszcze w stanie wypierdolić. Tak w lekkim skrócie. Bo o ile w większych miastach te zjawisko w większości występuje, o tyle w mniejszych jest nim wręcz zajebane. Konkluzja nasuwa się sama, wiem, wyjechać przecież mogę. Ale nie mogę, bom za młody póki co. Siedzę obecnie w ogólniaku i ani mi się śni, by z niego skończyć (nie na rzecz czegoś takiego, bo skończyć i tak pewnie skończe przed hipotetycznym zdaniem matury).
Tak więc co? Czy w moim przypadku muszę przeczekać cały ogólniak, ażeby dopiero potem wszcząć działania? Czytałem i to nie raz, że jest to niepotrzebne, ale nie wiem jak ma się sprawa z tym, co opisałem powyżej.
A, i zapomniałbym. Wiem że mógłbym śmiało uderzać do rówieśniczek i dziewek krzynę starszych, ale nie pasuje mi jakoś ten motyw. Zdecydowanie preferuję kobitki aby starsze, bo i gust mam adekwatny do wyglądu (wyglądam na starszego).
Cóż począć?
Odpowiedzi
Dla chcącego nic
czw., 2010-10-28 15:02 — maul502Dla chcącego nic trudnego.
Pierdolisz bez sensu i wymyślasz sobie głupie wymówki.
Lewa strona i działaj nie wierze żeby w tej liczbie osob nie było jakiś ładnych, wartościowych dziewczyn ?
Każdy problem ma rozwiązanie,
czw., 2010-10-28 15:19 — splawik123Każdy problem ma rozwiązanie, jeśli nie widzisz rozwiązania, to nie ma problemu.
Jesteś rozgoryczony, i użalasz się nad sobą zamiast wziąść się w garść. Bywają większe "dziury" od Twojej, w której mieszkasz a i to nie przekreśla szansy na poznanie kogoś godnego uwagi.
Na pewno w Twojej okolicy są inne miasta, do których możesz jeździć kogoś poznać.
Tak więc przestań płakać i weź się do roboty, bo nikt za Ciebie się nie podniesie.
Choć twoja okoliczność jest
czw., 2010-10-28 16:01 — MaleoneChoć twoja okoliczność jest kluczowa o niczym jednak nie przesądza z góry. Od roku cały mój rejon podrywu jest ograniczony do jednego tylko pubu, bo chociaż to średnich rozmiarów klub studencki w którym mało kto trzymał w życiu w ręku indeks, jest to jednak raj na ziemi dla uwodziciela. Konkretne imprezy, konkretne dziewczyny. Tak więc od wielu miesięcy wybieram samice z względnie stałej populacji liczącej około 50-200 osób.
Problem twoich okoliczności to nie tyle wielkość miasta ale brak orientacji w wyborze rejonu. Takim rejonem może być klub, liceum, szkoła tańca; cokolwiek. Rusz głową. Kobiety z wielkich miast chcą tego samego co te z małych - chcą penisa.
Wioska niecale 3k ludzi. Da
czw., 2010-10-28 16:52 — AlejandroWioska niecale 3k ludzi. Da sie, uwierz. Nie mozesz raz w tygodniu wyjechac gdzies, gdzie jest wiecej osob? Jak wyglada mapa okolicy?
---------------------------------------------------
---------------------------------------------------
---------------------------------------------------
---------------------------------------------------
---------------------------------------------------
------------------------o--------------------------
---------------------------------------------------
---------------------------------------------------
---------------------------------------------------
---------------------------------------------------
---------------------------------------------------
gdzie "o" to Twoja wioska?
Kurcze, ciężko się czyta Twój
czw., 2010-10-28 17:02 — LunejKurcze, ciężko się czyta Twój wpis bo mam wrażenie, że silisz się miejscami na ,,piękną polszczyznę" a średnio Ci to wychodzi, przekombinowane i niektórych słów używasz w złym kontekście.
Nie czytalem do konca...
czw., 2010-10-28 17:32 — NewOneNie czytalem do konca... Jesli wierzysz w to, co mowia, to powodzenia zycze. Jak p******ą to wlasna reke na stronach internetowych z golymi laskami. Przestan sie przejmować ludzmi, a zajmij sie soba:D
Przestań, robisz sobie
pt., 2010-10-29 20:37 — czesio199029Przestań, robisz sobie wymówki. Przestań się tym wszystkim przejmować i rób swoje. Wiem że łatwo powiedzieć ale tylko ci się tak wydaje.
A w soboty są imprezy więc do klubu. Sam pochodzę z wiejskich koloni więc mi nie mów że masz mało targetów bo masz o wiele lepszy start niż ja miałem:)
Głowa do góry i do dzieła.
Na początku przestań myśleć o tym co cię otacza i ciesz się życiem każdą spotkaną osobą a będziesz miał o wiele więcej energii. Normalne jest że czasem ci się nie będzie nic chciało;)