Witam
Mam takie niedelikatne pytanie. Co wy jako społeczność tego oto portalu sądzicie na temat zdrady swojej dziewczyny z którą jesteście? Czy wykluczacie taką możliwość ze względu na zasadę czy też nie? Jeśli coś takiego już miało miejsce to czy powinno się o tym mówić swojej lubej czy też ukrywać, jeśli mówić to w jaki sposób? Odpowiedzi wszystkich będą mile widziane, zarówno tych doświadczonych jak i tych mniej 
P.S.
Jak możecie to piszcie czy macie dziewczynę.
powiem CI tak, zanim jescze bylem z laska mialem zelazne zasady, czesc z nich zderzyla sie z rzeczywistoscia i zanikla czesc jeszcze sie umocnila. Zdrade uwazam za najgorsze kurestwo. Wiedizalem ze nigdy tego nie zrobie. Ale...byla kiedys sytuacja ze na imprezie, gdzie bylem bez mojej obecnie ex, podbijala do mnie laska, ja na luzie itd. W koncu siedlismy, zajebiscie sie gadalo. Poprosila zebym ja odprowadzil do domu. Mam po drodze czemu nie. Powiem Ci tak, w ostatniej chwili zapalilo mi sie czerwone swiatelko. I sadze ze nikt nie powinien zakladac ze nie zdradzi do poki nie zetrze sie to z realiami. Jednakze warto miec taka zasade, umacnia ona tylko w tym przekonaniu, bo czymze jest facet bez zasad...
mowie przez pryzmat wlasnej osoby
Jesli sie zdarzylo. Wiem jedno, i tego akurat jestem pewnien...pare dni pewnie nie moglbym sie zebrac i pogadac, pozniej bym poszedl z laska pogadac, przeprosilbym, bez tlumaczenia, mocno przeprosil, i odszedl. Nie potrafilbym tak zyc wiedzac ze ja zdradzilem. I ona sadze ze tez ciezko by do tego podeszla. Inna kwestia, ze mogla by w odwecie, jakbym nie odszedl, zrobic cos identycznego.
Slyszalem tez zasade ze lepiej nie mowic o zdradzie. Ze lepiej dobrze zataic, ale takie rzeczy kiedys wyplywaja, a ty wychodzisz na jeszcze wiekszego uja.
~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~
generalnie jak zdradzasz to ci nie zalezy. wiec o co kaman? jak zdradziles ale jest ci z tym zle to przenigdy sie do tego nie przyznawaj. ale to nigdy.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
to zalezy czy traktujesz ja powaznie...? jesli to taka panna ~ z braku laku ~ to nie ma co sie przejmomac. a jesli to taka, ze ja naprawde kochasz to tez bym tego nie wytrzymal. przeprosilbym ja. poprosil, zeby mnie do konca wysluchala zanim cos powie. oczywiscie nie wypalilbym odrazu: sluchaj, zdradzilem cie. wprowadzilbym ja w to i wszystko dokladnie opowiedzial. gdybym myslal, ze to girl na stale to pewnie bym sie przy niej rozplakal, opowiadajac to. obecnie nie mam dziewczyny. ale pamietaj, daj jej mozliwosc by to ona powiedziala czy to koniec. chyba, ze sam tak uwazasz i nie bd zalowal to skoncz to. GODNIE I PO MESKU.
bez względu na to jaka bedzie jej reakcja NIGDY już nie będzie tak samo między wami, nawet jeżeli zadeklaruje, że wybaczy
Już lepiej odejść bez tłumaczenia czegokolwiek
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ze zdradą jest tak ze jak juz raz zdradzisz tą dziewczyne to prawdopodobnie może Ci sie to zdażyć kolejny raz.I na odwrót.Jeżeli się zdradzi to znaczy że Twoja laska jest poprostu przeciętna dla Ciebie.A powinna być wyjątkowa...Ogólnie temat rzeka.
Nigdy się nie przyznawaj!! Jak złapią cię za rękę - utrzymuj, że to nie twoja ręka!
Przyznanie nic nie zmieni - jedynie pogorszy! Choć definitywnie jestem za wiernością hehe
Kierunek przód przez całe życie!!
ja mam jedną zasadę.
jeśli chcę żeby ktoś był mi wierny sam też musze być wierny
nudni ludzie, proszę bądźcie nudni gdzie indziej...
to ze ty jestes wierny nie oznacza automatycznie ze ktos bedzie ci wierny
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
wiem ale skoro wymagam wierności to hujowo by było samemu nie być wiernym prawda?
nudni ludzie, proszę bądźcie nudni gdzie indziej...
wymagac mozesz....ale to i tak niczego nie zmienia. jak chce cie puscic to i tak to zrobi bez wzgledu na twoje trzymanie sie zasad
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
postaraj sie odrzucic uczucia...pomysl logicznie. Czy chcesz dalej to ciagnac. Czemu zdradziles - brakuje Ci czegos w zwiazku? Tylko nie mow ze chwilowy impuls...zastanow sie mocno. I zdecyduj, czy chcesz dalej byc z laska czy nie (ale kurwa przemysl z jaknajdalej odsunietymi uczuciami, tak wiem ze latwo powiedziec).
~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~
Czyli nie byles takim chujem:) Tez zdradzalem, tez odchodzilem, tylko ze ze slowem.
Mam kumpli, koło 30stki, rodzina żona dzieci itp. Zdradzają regularnie. Mam kumpla w swoim wieku, ma wg. niego zajebistą dziewczynę, ładną mądrą bla bla. Zdradzą ją (ba dzisiaj był nawet plan pojechać na dupcing ale ze wzlgędów finansowych upadł). Gdy mówi o tym że ona mogłaby go zdradzić to sprawa jest prosta-gościa zrównałby z ziemią itd. Gdy on zdradza to tłumaczy się tym że potrzebuje urozmaicenia, czasem większych cycków, czasem ładnego uśmiechu. Czasem ma małe wyrzuty sumienia ale wtedy mówi sobie że to przecież nie musi być jego żona (aczkolwiek nie wyklucza tego). Jest w pewnym sensie hipokrytą, jednak dobrze mu z tym bo bierze co chce. To się nazywa kręgosłup moralny, zakończony penisem.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
outsider masz racje sam mam dziewczyne i nie mogłbym ruchać co popadnie bo jak bym się czuł jakby ona sie po kątach puszczała no niestety panowie coś za coś (wierność za wierność)
Jeśli już zdradzicie to nigdy, przenigdy się do tego nie przyznawajcie.
1. Palicie za sobą mosty.
2. Krzywdzicie pannę bardziej niż jakby tego nie wiedziała.
3. Pierdolicie sobie reputację, a jej koleżanki przecież mogą być spoko.
Przyznając się do zdrady chcecie oczyścić sumienie -jesteście zapatrzonymi w siebie dupkami. Jeśli już byliście chujami i zdradziliście to teraz żyjcie z tym gównem na sumieniu, bo oczyszczając je mówieniem o swoim haniebnym uczynku jesteście jeszcze większymi egoistami.
Niech milczenie będzie Waszą drogą odkupienia.
Nigdy nie zdradzam Kobiety, z którą jestem. To jedna z zasad. Jeśli mnie któraś jebnie w rogi, zawsze odchodzę- to druga z zasad.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Z tego samego założenia wychodzę.
Ale jeśli już zdażyłoby się mi zdradzić, odszedłbym, ale nie powiedział, że zdradziłem.
Każdy ma inny punkt widzenia. Osobiście nie akceptuję zdrady. Nie zdradzam. Jeśli laska zdradzi... Koniec.
Nie powiem... Człowiek nie raz miał dylematy, ale ostatecznie lepiej być w porządku wobec drugiej osoby. W przeciwnym razie nie ma sensu pchania się w związki.
Per aspera ad astra
A mnie zdrada obrzydza. Nie ma takiej opcji żebym zdradził swoja laskę, bo jak ja czułbym się jakby ona z jakimś fagasem to zrobiła? Obrzydliwe.
Miałem okazję i nie zrobiłem tego i wiem że nie zrobię nigdy.
Jestem uparty jak osioł i wiem, że jak sobie coś postanowię to nie ma opcji abym złamał swoje postanowienie.
Nigdy w życiu się do tego kurwa nie przyznawaj nigdy nigdy nigdy. Bylem z dupa 7 lat. 5 lat temu flirtowałem z koleżanką. Takie tam niewinne nawet nie poruchałem. Głupi byłem przyznałem się
Zawsze będę tego żałował. A nawiasem mówiąc WIĘKSZOŚĆ MOICH ZNAJOMYCH TO ROBI 
I to ma być szacunek dla osoby którą się kocha? To po co w takim razie być ze sobą jak się rypie kazdy z każdym? bez sensu.
Jakieś zasady muszą obowiązywąć i jak jesteśmy razem to tylko ze sobą to robimy a nie z byle kim...
przewrotnie powiem - 50% osób w związkach zdradza. jeśli nie Ty, to Twoja żona...
... z dwojga złego to lepiej aby facet zdradził
a poważnie, to też miałbym jakieś większe opory, jeśli by mi na kobiecie zależało. jeśli spotykam się ot tak, to oporów żadnych, zero, nic.
spotykałem się z jedną taką dziewczyną. rozwiała mi pewną iluzję. jej były ją zdradzał z jakimiś młodymi siksami. jechał zdrowo. wyobracał jakieś 20 różnych lasek przez parę miesięcy, po parę razy. ale ją totalnie olewał (byli narzeczonymi, mieszkali razem, czujecie? laska siedzi w domu, jej pan wraca, kolacyjka i spać, a laskę swędzi i się chce). wiecie jakie miała największe pretensje? że on jurny, to jej odpowiada, chłop powinien taki być - ale tego, że jej nie dawał, to nie zniosła. cytując "najpierw ja, a później może sobie bzykać inne - ale ja chcę być zaspokojona, co to ma być?".
dało mi to do myślenia, oj dało... je nawet pociąga taka myśl, że facet może je zdradzać, ale tylko fizycznie... za to psychicznie, mentalnie i również fizycznie - ma być w większej mierze z nimi. to je pociąga, bo taki samiec jest w ich mniemaniu "alfa", musi coś przyszpilić na boku, ale jest z nią i ona się czuje wyjątkowo.
takie moje 3 grosze.
Niektórzy z userów mają po kilka kobiet na portalu. Śmiało możesz powiedzieć, że masz dwie jednocześnie. Zmień nazwę zjawiska zmieni się też samo zjawisko. Nikt Cię tu z etycznego punktu widzenia oceniać nie będzie. Jeśli po tym nie możesz z nią sypiać, bo masz jakieś tam wyrzuty, to z nią zerwij. Tylko jej nie mów o zdradzie, kobiety są emocjonalne i mają w sobie dużo siły. Umieją krzyczeć różne rzeczy a potem rogi doprawiać. Więc niby po co masz mówić. Odejdź i ciesz się swoją wolnością.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia