Siemka,
mam takie pytanie. W jaki sposób wzbudzić zainteresowanie będąc w kręgu znajomych, gdzie stoi dwóch kumpli i 3 dziewczyny? Kiedyś ktoś poradził, że najlepiej olewać, ale co robić w sytuacji, gdy olewa mnie również dziewczyna? Stać tak do osranej śmierci? Czasem podłapię temat, zagadam, ale one tak jakby miały to w dupie i są z lekka zdziwione, że w ogóle się odezwałem ;| Również czasami jest tak, że odetne się całkowicie od nich, stoję sam, idę sam to usłyszę pytanie albo "radę" w stylu: "Czego smutasz? Ej, nie bądź smutny. Nie smutaj" i tyle. Odpowiem uśmiechem, palnę, że wszystko ok, że nie jestem smutny itd. Ale weź tu człowieku bądź w skowronkach, gdy stoisz, jak pojeb obok i jesteś jebanym słuchaczem - bo tak się czuję. Więc pytanie podstawowe: Czy mam ich/je olewać tak dalej a jak spytają o mój nastrój to co mogę odpowiedzieć? Pomóżcie jakoś, bo już mnie kurwica łapie i mam dość chodzenia do tej jebanej budy ;/
Może spróbuj powiedzieć coś ciekawego? Jak będziesz stał i olewał wszystkich to wszyscy oleją ciebie. Opowiedz jakąś ciekawą historyjkę (podkoloryzuj trochę). Mów do wszystkich, utrzymuj kontakt wzrokowy, gestykuluj. Nie podłapuj tematu tylko sam je zaczynaj. A jak nie chcą gadać to porozmawiaj z kimś innym, mało jest ludzi w twojej szkole?
Spróbuję, poczekam na następne odpowiedzi