Na początku podziękowania dla osoby która stworzyła ta kopalnie wiedzy.
I przyszła kolej na mnie, tak 2 lata poszły się jebać, wcześniej miało miejsce parę głupich rozstań jednak po wchłonięciu wiedzy z tej stronki stwierdzam że były to teściki do teraz. Moja kobieta która jak stwierdziła jeszcze jakiś czas temu KOCHAM CIĘ CZUJE ZE TO JEST TOOO! postanowiła odejść na zawsze xD. Przedstawię okoliczności zerwania bo są wręcz komiczne, kłóciliśmy się w pewnym momencie stwierdziłem że nie będę prowadził tej dziecinnej konwersacji o bzdury i powiedziałem że jutro jedziemy na grilla do znajomych, coś tam pod nosem warknęła i powiedziała OK mam coś kupić? Nie kochanie z rana pojadę i wszystko kupię zabierz tylko dobre samopoczucie bo inaczej zostaniesz w domu zażartowałem. No więc wstaje rano a tu ściana wody za oknem, nici z grilla, zadzwoniłem do niej i powiedziałem że nic z tego bo wyjrzyj przez okno, ona że widzi ale żebyśmy i tak się spotkali, no dobra coś innego się wymyśli. Przyjechała usiadła ja podałem jej soczek pomarańczowy i zaczęliśmy rozmawiać, ona z zaskoczenia wyskoczyła z tekstem że podjęła decyzje, słońce wiem nie jedziemy na grilla to już było wiadome od rana xD NIE, odchodzę. że co kurwa pomyślałem, zaczęła swoja durnowata typową emocjonalna gadkę, kiedy ty wpadłaś na taki pomysł? Sekundę temu coś się się uroiło? Jeszcze parę dni wcześniej leżałaś przy mnie i jak sama stwierdziłaś było Ci jak w bajce! NIE, i tak nie zrozumiesz, kazałem jej wyjść niezłe mnie podminowała, skoro chcesz kolejny raz zerwać, i od razu Ci mówię że pierwszy raz mnie zaskoczyłaś z tą decyzją bo zawsze ją przeczuwałem teraz jednak nie punkt dla Ciebie! Proszę wyjść. Ona zaraz a co nawet się zemną nie pożegnasz. Usiadłem przy kompie ona się ubrała i wyszła trzaskając drzwiami.
Sytuacja miała miejsce 2 miechy temu, od tamtej pory odezwała się raz, przedwczoraj, pytała czy chce z nią porozmawiać. Dobrze porozmawiajmy i takie tam pierdoły praktycznie o niczym, jest jej źle, że nie ma się z czego cieszyć, i ciągle dołujące opisy. Nie było żadnego tęsknie z żadnej strony. Brakuje mi jej, nawet z tego powodu mam świadomie zero na koncie aby czegoś głupiego nie palnąć gdy jestem w pracy hehe. Na chwile obecną pokazuję jej iż mam wyjebane poczekamy na rozwój sytuacji. Obym dobrze czynił. Jestem dobrym facetem, dbałem o nią, może czasami za bardzo. Nigdy nie było żadnych większych problemów, dlatego trzeba było je stworzyć prawda.
"ona z zaskoczenia wyskoczyła z tekstem że podjęła decyzje, słońce wiem nie jedziemy na grilla to już było wiadome od rana xD NIE, odchodzę. że co kurwa pomyślałem"
Hahaha! rozjebało mnie to. Piszesz z jajem, zachęcam do szrajbnięcia czegoś w blogu.
Co do twojej sytuacji; albo ukryłeś to pod płaszczem humoru, lub po prostu trzymasz fason, bo nie wyczułem tu ani grama użalania się. Dlatego dziwi mnie, że nie zwróciłeś swoich szeregów na manewry w okół innego celu. Chłopie! to już 2 miesiące.
Masz jaja;) miej wyjebane a będzie Ci dane;)
Inne też mają
Staram się trzymać fason, nie lubię się użalać, ale coś niesamowicie ciągnie mnie do tej kobitki, poza tym mam kontakt z innymi laskami, flirtuję i takie tam, nie jest tego dużo ale zawsze coś, jednak nie czerpie jakoś specjalnie z tego satysfakcji. Do tego jak widzę co się dzieję w dzisiejszych czasach, laski walą się jak domki w Kosowie to tracę wiarę. Zawsze wiedziałem a ta strona tylko mnie jeszcze bardziej uświadomiła że jak kobita wejdzie na mój mostek i przejmie ster to się rozjebie na pierwszej górze lodowej. Dobrze że sama wyskoczyła za burtę, jak się postara to wdrapie się z powrotem, mam nadzieję że trochę się w głowie naprawi.
po problem kolego poleh ana tym, że zadajesz sobie pytanie o co kurwa chodzi. Na tym polega wkurw, nie ma gdzie nakierować złości, bo i o co poszło. Ale coś jej musiało nie grać wcześniej, skoro się nie odzywała 2 miesiące. Jesteś pewien, że nie ma eks kręcącwgo się jak smród po dupie albo kwestii zaręczyn? Zawsze tak się jakoś dziwnie składa, że....
fajny tytuł postu!
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
W takim wypadku jestem zdania, że to kobieta zasiadała za sterami titanica:)sama się odezwała, trzymaj ją krótko, jak będzie pierdoliła o tym, że tęskni, że dobrze było, to nie mięknij, jak będzie chciała wrócić, to na Twoich zasadach. tyle
mam odczucie że byłeś dla niej za miły, dawałeś pełen asortyment dobrych emocji, a gdzie inne uczucia, gdzie mogła się na ciebie wkurwić, gdzie mogła być o ciebie zazdrosna, nie czuła że musi o ciebie walczyć bo ty i tak będziesz przy niej na momencie cały czas.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie chcąc robić chaosu na forum i nie zakładając nowego tematu chciałbym się poradzić elity co do głupiego tekstu mojej eks. Otóż napisała ponownie, czy mam ochotę z nią popisać, zapytałem czy o jakiś konkretach ona zaś że tylko tak o, hmm no dobra pomyślałem chcąc zobaczyć czy coś się w głowie zregenerowało. No i po zwykłej gadce padł tekst z jej strony że chciała by utrzymywać zemną kontakt częściej bo jestem dla niej bardzo ważny.??? Chce zemnie zrobić przyjaciółkę z chu..em której może się pozwierzać jakie to życie jest złe i niesprawiedliwe pomyślałem. Moja odpowiedź była krótka, jak będzie czas to możemy porozmawiać, nie odpowiadając konkretnie na pytanie ponieważ już wcześniej zgodziłem się na jakiś dialog od czasu do czasu, teraz muszę iść na obiad, trzymaj się, hej. Nie wiem co o tym sądzić, mięknie czy naprawdę potrzebuje kogoś od duchowego wsparcia ponieważ jej życie na chwile obecną to pasmo nieszczęść, nawet jej głupi kot którego nienawidziłem a którego ubóstwiała uciekł na dziwki z domu i nie wraca już jakiś czas.
O.L.E.J. Przytuli sie, wyplacze, wyzali, powie ze jestes fajny, ale to juz dawno byl koniec. Zauroczy sie w kims i bedzie mieci Cie gdzies. Probuje Cie przerobic na przyjaciela. Wlasnie o to chodzi, ze "skoro sie rozstajemy, radzimy sobie sami". Chyba ze nic, kompletnie nic do niej nie czujesz, to pogadaj. Ja bym tam zerwal kontakt.
A wiesz dlaczego co marian dobrze radzi? bo sie bedziesz meczyl...chcesz sie przejmowac poradami typu - on mi sie podoba co o nim sadzisz? jak go poderwac. toc to cie chuj strzeli
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Nie musisz z nią wchodzić w dialogi w 4 oczy. Ale dobrze by było chodzić na imprezy do tego samego klubu co ona, i niech widzi że ostro klei się do Ciebie jakaś fajna dupa, a ty masz wtedy uśmiech od ucha do ucha. Wkurw ją, to może wreszcie pęknie, i zrozumie co straciła.
I właśnie coś takiego staram się wykombinować, niestety spotykam się z wieloma trudnościami, kluby odpadają choć możecie się śmiać ale mam już aktorkę robiąca za kogoś kto zagra ostro zainteresowanego moją osobą, jeśli nie znajdzie się ktoś w realu, czekam tylko na okazję i do dzieła. Nie ma to jak poprosić o pomoc dziewczynę przyjaciela, za jego pozwoleniem oczywiście xD heh jak dzieci.
jak to szło w filmie dom zły: takie mecyje panie co by podupczyć.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Picnic, powiem Ci sytuacja bardzo podobna bo mojej. Poznałem kobiete 3 miesiace temu, dawałem jej tylko pozytywne emocje, czasem tylko byłem nieco zadziorny i taki wredny. Laska mi dupiła ze jestem tym na którego czekała, że w zyciu nie czuła nic do faceta tego co do mnie, że moze być przy mnie soba itd itp... A tu nagle JEEEEB, byłemw ten weekend w krakowie, cały dzień mi sie nie odzywała bo lekko sie popsztykaliśmy, o 2 w nocy poszedłem sobie na rynek, (jebany trabkarz zaczął grać hejnał) i w tym momencie dostałem od niej sms-a... Koniec z nami, nie pisz nie dzwoń, nie pytaj dlaczego, zniszcz karte (dała mi kiedys swojego sima) zrobie duplikat. Jako że byłem pod w stanie wskazującym napisałem jej, że ładnie dziękuje jej za cudowne 3 miesiace które ze sobą spędziliśmy, jednak napisałem jej ze ze względu na szacunek do mojej osoby chce wiedziec dlaczego to zrobiła. Rano wstałem i czekał na mnie sms w którym napisała, że poprostu chce być sama, też mi dziekuje za te chwile, i ze pewnie sie spotkamy jak będzie u swojego brata w mojej miejscowości. Po tym sms-ie mnie rozjebało totalnie, zniszczył mnie psychicznie i fizycznie, z głupot wysłałem jej mms z naszym zdjęciem z podpisem ze i tak dalej ją kocham. Póżniej nie odzywała sie do nastepnego dnia. Posłała mi esa jak to ciężko jej w pracy i ludzie ją wkurwiają, że chce do domu. Grzecznie jej odpisałem i koniec. Az wczoraj znów do mnei napisała na GG czy chce porozmawiac, uznałem czemu nie... zaczeła mi pisac ze ostatnio ma stresy, że źle sie czuje, praca na nia źle wpływa i takie tam duperela. Nagle wyskoczyła ze będzie miała wolnego sylwka (jak bylismy ze sobą to razem go planowalismy). Często zmienia opisy na gadu które wskazują na to ze mad czymś mysli. Zdurniałem przez to zupełnie. Z całą tą historią wiąże mi się pare pytań, po chuj mi pisała ze mam sie nei odzywac i o niej zapomniec po czym sama zaczeła sie odzywać...? Po jakiego grzyba mówi mi ze ma wolnego sylwka. Postepuje tak irracjonalnie ze nie jestem w stanie tego ogarnąć... macie może jakies sugestie?
Ktoś tu kiedyś pisał na stronie - morda w kubeł, zero tłumaczenia się, wypytywania dlaczego i analizy. to jak grochem o ścianę. Po prostu musi zapanować cisza. Na 99 % się odezwie, popełniła błąd itp. Tłumaczenie się nie ma sensu.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Wiesz to niby prawda, ale widzisz nagle zaczała mi mówić co jej we mnie przeszkadzało i dlaczego tak sie stało, wyjasniłem jej sytuacje. Juz sie odzywa, sama napisała ze mam siedziec cicho i zapomniec, a robi zupełnie co innego czego oczekiwała ode mnie. Sprawa dla mnie jest dziwna, otrzasnąłem sie juz z tego pierwotnego bólu, uznałem, że skoro napisała mi ze musi sobie odpocząc i przemyslec sprawy, to nie będę do niej pisał, jak ma za mną zatesknić jak bedzie mnie miała za kazdym razem jak bedzie na to liczyła. Mam nadzieje ze będe na tyle twardy żeby nie odezwać się, gdy przyjdą mi jakies wspomnienia związane z jakimś miejscem lub jakimś kawalkiem z radia;/
"Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!" tako rzekł Nietzsche. Więc ogarnij się i nie zarzucaj kobiecie, że nie jest racjonalna, że nie wie czego chce, bo to żaden zarzut
Oj wybacz zapomniałem o tym jakże to ważnym fakcie;P ale tak całkiem poważnie to musze przyznać Ci racje
Kurwa juz teraz serio tego nie kapuje, była znów pisze. o zupełnych pierdołach mi pisze. A ja kiedyś myślałem ze to ja popadam w skrajności. Co powinienem zrobić bo nieco sie w tym zagubiłem.
Nie odpisuj będziesz się czuł z tym coraz gorzej. Albo w tą albo w tą nie można zjeść gruszki i mieć gruszkę
Panie, to tak jakbym poszedl do lekarza i powiedzial:
- Kurwa boli mnie, daj mi pan leki.
- No ale co boli?
Napisz konkretnie, co ona wypisuje.
Ale i tak zerwij kontakt definitywnie. Jestes psem, jak ona to napisala: "siedz cicho i zapomnij", hau hau.
Ona Ci pisze, a Ty szczekasz, zamiast olac.
Jesli ona Cie zostawila, to w jej interesie siedzi, zeby sie o Ciebie starala, bo to Ty masz do niej wrocic.
Proponuje olac to wszystko na jakis czas i zajac sie soba, zeby Cie nie ruszaly jej sms'y czy cos tam.
Gen, swieta racja, ale ludzie w pewnych stanach emocjonalnych nie pojma tego.