Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kręta droga- czyli początki.

Witam wszystkich, to mój pierwszy wpis na tej stronie. Odnalazłem ją chyba jak każdy z nas- szukając jakiegoś feedback'u.
Moja droga zaczęła się około 3,5 roku temu, gdy po nieudanej przygodzie poprostu stwierdziłem, że muszę coś zmienić. Zacząłem czytać, dużo czytać. Moim największym problemem było oczywiście czyste lamerstwo. Najbardziej wyszukana forma bycia pieskiem.

Po miesiącu siedzenia przed kompem chciałem zobaczyć, czy to rzeczywiście działa. Zdecydowałem się więc podbijać do laski (hb8) i eureka! Działało. Negowanie, P&P. Przez 2 tygodnie Wink Oczywiście moja w tym wina. Zbyt szybko chciałem przejść do fazy związku. Niestety zniechęcony zarówno swoją głupotą, jak i sposobem w jaki działają kobiety zarzuciłem praktykę. Poprostu byłem zmęczony tym wszystkim. Postawiłem na rozwój osobisty.

Teraz jestem niemal w tym samym miejscu. No może mam trochę większe doświadczenie życiowe. Ostatnio znowu studia, znowu ruch na uczelni, "nowy towar" itd. Na jednych zajęciach zainteresowała mnie kobieta (hb8+, choć ciężko jest mi cokolwiek ocenić, bo najczęściej wyłapuję takie małe smaczki, typu genialne oczy, piękny uśmiech itd). Udało mi się nawiązać eye-to-eye kontakt, co jest chyba podstawą czegokolwiek. Z drugiej strony zastanawiałem się czy to nie jest głupie? Przecież od dawna znam i hołduję hasłu "nie bierz dupy ze swej grupy". Tym bardziej że to grupa poniżej 30 osób, całe szczęście, że tylko 2 razy w tygodniu się widzimy. No i odrazu zacząłem się na siebie wkur*** i wrzucać sobie, a jednocześnie wkręcać, że jest cudowna.

Po drugich zajęciach porozmawialiśmy dosyć długo. I tu zaczęły się problemy ze mną. Poprostu zabiła mnie wzrokiem. W przeszłości zdarzało mi się trenować silną wolę w nieodwracaniu spojrzenia kiedy kobieta patrzy mi się centralnie w oczy. Większość dziewczyn odwraca bardzo szybko. Ona nie. I to mnie strasznie zaintrygowało. Tak bardzo, że rozmowa odrobinę przestała się kleić. No ale cóż, zakończyłem rozmowę, powiedziałem cześć i wróciłem na chatę- aby nie przeginać pały. Kilka dni później znowu zajęcia i znowu krótka rozmowa. I co najgorsze- problem ze skupieniem myśli.

Nie wiem dlaczego, ale nie mogę zabłysnąć w jej towrzystwie. Za bardzo absorbuje mój mózg, przykuwa całą moją uwagę. Doszedłem do stwierdzenia, że coś jest ze mną nie tak. Przez te kilka lat wyćwiczyłem już odpowiednią postawę (nie siadanie na brzegu ławki, stanie w lekkim rozkroku itd.), kontakt wzrokowy. Jestem bardzo dobrze wykształcony, przeczytałem setki książek, w innym towrzystwie nie mam problemu, żeby rzucić jakiś kawał, zanegować jakąś laskę, wjechać komuś na ambicję. Poprostu głowa pełna pomysłów. Jedyną rzeczą która mnie tak bardzo denerwuje we mnie samym jest totalny brak inwencji, pomysłów w obecności tejże osoby. Nie wiem co się dzieje. Ale zaczyna mnie to przerastać. Wszelka pomoc mile widziana.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Alejandro

"nie bierz dupy ze swojej

"nie bierz dupy ze swojej grupy" jest bardzo ogolne.

ja to rozumiem jako klase w szkole sredniej, bliska grupe znajomych, sasiadow.

inaczej kazdy Twoj target bedzie wydawal sie z Twojej grupy, chyba, ze przez przypadek poznasz ja na ulicy.

Portret użytkownika Sekalek

Ja tam biorę dupy ze swej

Ja tam biorę dupy ze swej grupy i jest dobrze. Trzeba tylko mieć wyjebane na otocznie, co nie jest takie proste. Po prostu musisz wiedzieć, że to są zakompleksione świnie. Zauważ, że ludzie którzy coś osiągają, nie będą się interesować kogo ty poderwałeś.

Mi to szczególnie nie

Mi to szczególnie nie przeszkadza, ale chyba odstawie ten target na bok, bo nie mam już nerwów i potrenuje na innych... chyba, że radzicie inaczej