Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie mogę jej znaleźć...

Witam.

To nie jest wpis z poradami dla początkujących PUA. Nie jest to wpis o wkroczeniu na nową drogę pick-up artyzmu. Ten wpis jest o mnie i moim nędznym życiu. Nie znajdziesz tu nic dla siebie, więc jeśli nie masz ochoty, nie czytaj. To nie będzie optymistyczny wpis.

Zgubiłem się. Nie mogę jej odnaleźć…

Nie mam komu się zwierzyć. Nie mam przyjaciół. Nikomu nie ufam. Myślę, że tylko anonimowość pozwoli mnie wywinąć na lewą stronę. Czuję się taki samotny na tym świecie. Chciałbym zrobić mnóstwo rzeczy, a jednocześnie mam taki blok psychiczny, którego nie potrafię przezwyciężyć. We mnie panuje wojna, moje wnętrze krzyczy DLACZEGO TAKI JESTEŚ? Jestem jak romantyk, który chciałby zmienić nie tylko siebie, ale cały świat, jednak nie ma tyle sił, aby temu podołać. Nie mogę się wydostać z bagna uzależnień, do którego wpadłem kilka lat temu. One niszczą mnie od środka, wyżerają moją psychikę. Jest to mur, który ciężką artylerią nie mogę skruszyć. Próbowałem z nimi walczyć wielokrotnie, jednak wciąż wracałem na tarczy. Brakuje mi silnej woli.

Zaczynam odczuwać, że minąłem się z powołaniem idąc na ten kierunek studiów, na który obecnie uczęszczam. Perspektywa przyszłości mnie przeraża. Wciąż jestem na utrzymaniu rodziców i boję się konsekwencji przerwania nauki. Ze średnim wykształceniem nie znajdę nic ciekawego w tym kraju, szczególnie jeśli chciałbym mieszkać w dużym mieście. Moi rodzice wcale mi nie pomagają. Wolałbym wsparcie psychiczne niż te pieniądze, które ciężko zarabiają a potem przeznaczają na mnie. Powiecie, że mnie kochają i chcą abym się wykształcił, znalazł dobrą pracę i dużo zarabiał. I właśnie o tym tylko myślą. Za bardzo się o mnie troszczyli i troszczą. A ja chce być samodzielny i niezależny. Chciałbym sam zapracować na swój los.

Pieniądze. Cały świat się wokół nich kręci. Ale na co się spojrzę, co chciałbym zacząć robić to potrzeba na to pieniędzy. Zarób je. Tak. Zarobiłem trochę w wakacje, przeznaczyłem na rozrywkę i materialne rzeczy. Byłem kilka razy w kinie, bo lubię, kupiłem parę ciuchów, buty, bo trzeba w czymś chodzić, telefon, bo trzeba mieć gdzie zapisać te 20 kontaktów… Wystarczyło tylko na niezbędne rzeczy. Chyba im więcej ich pragnę, tym bardziej ich nienawidzę. Chciałbym być taki jak mówił Ferdek Kiepski: „zarobić i się nienarobić”. Nie chcę robić czegoś, czego nie lubię. To się bije ze mną w środku z myślą „czy chcesz być szczęśliwy?”. Pragnę korzystać z życia ile się da, żyć 40 lat na 200%, a nie 80 na 100%. Chciałbym wdrożyć w moje życie zasadę „carpe diem”. Ale… nie wiem jak.

Każdy dookoła mnie coś potrafi, ma jakąś umiejętność, którą rozwija w sposób lepszy czy gorszy. A ja nie widzę w sobie czegoś takiego. Chciałbym, jak to się fajnie po angielsku mówi, mieć ciekawy lifestyle. Nie potrafię znaleźć w sobie iskrę pasji. Czuję się taki aspołeczny. Nie potrafię się wysłowić, na wiele tematów w ogóle nie mam zdania, bo tak mi jest łatwiej. Lepiej powiedzieć, że jest coś tobie obojętne niż iść na konfrontację argumentów jednak to nie jest droga do rozwoju. Brakuje mi pewności siebie. Myślę, że to jest klucz do wszystkiego. Niekiedy przed rozmową telefoniczną układam sobie plan rozmowy, bo inaczej nie potrafię spontanicznie wydobyć z siebie słowa. Mam bardzo niską samoocenę, czuję się niedowartościowany. Powiedziałbym, że brakuje mi osobowości. Brakuje mi celów w życiu, wciąż nie wiem co będę robił w przyszłości. Wiele decyzji podjętych w przeszłości bym zmienił, ale na to już nie mam żadnego wpływu. Sytuacja w jakiej się znajduję teraz jest skutkiem tamtych decyzji. Niestety gra, którą jest życie nie ma przycisku „restart” i nie można zmienić tego co już było.

Dziewczyny. W swoim życiu nie miałem żadnej. Nie mam odwagi nawet podejść do tańczącej dziewczyny na imprezie, bo zaraz do głowy przychodzi myśl, że nie umiem tańczyć. A po pijanemu nie chce, bo nie tędy droga. Wiem, że wymyślam sobie wymówki, jestem wręcz mistrzem wymówek. Jestem też mistrzem użalania się nad sobą. Chciałbym być jak niektórzy z Was. Mieć ich wiele, mieć każdą, która się spodoba. Niektórzy z Was są dla mnie autorytetami. Osobami, w które chciałbym się zmienić. Ludźmi, którzy kochają to co robią. Może bycie PUA jest moją przyszłą ścieżką i rozwiązaniem wszelkich moich problemów? Na pewno chciałbym aby tak było. Setki przeczytanych stron, godziny spędzone przed ekranem monitora, wiedza, którą zdobyłem nie zastąpią umiejętności zdobywanych przez doświadczenie. I znów czegoś brakuje. Motywacji.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ja widzę wszystkie swoje wady, jestem świadomy swojej niedołężności i nic nie robię aby to zmienić… Chciałbym żeby ktoś uderzył mnie pysk i powiedział „Weź się kurwa w garść!”. Tylko, że ja już to wiem od dawna. Wszelkie materialne rzeczy, które posiadam oddałbym za jedno. Za szczęście. Tylko… ja nie wiem co to jest. Nie wiem co mi je może dać. Najchętniej wyjechałbym sam na drugi koniec świata i zaczął nowe życie ale wiem, że to niemożliwe. Moja bateria życiowa się wyczerpuje a nie wiem gdzie jest ładowarka…

Nie mogę znaleźć ścieżki życia…

Odpowiedzi

Portret użytkownika magczu

To łatwe. Szczescie jest w

To łatwe. Szczescie jest w Tobie. Nie szukaj go poza Toba.
Jesli to odkryjesz, poczujesz sie szczesliwy i zrozumiesz co jest na tym swiecie najwaznejsze.

a poza tym spelniam twoja prosbe
Chciałbym żeby ktoś uderzył mnie pysk i powiedział „Weź się kurwa w garść!”.

...PLASK... „Weź się kurwa w garść!”.

Smile

ale..jesli naprawde potrzebujesz wskazowki, bo czujesz ze sam nie dasz rady jesli bede mial troche czasu pomoge ci, pisz na priv.

Nie będę ci pisał, co masz

Nie będę ci pisał, co masz zrobić ze swoim życiem żeby było lepsze. Chociaż z drugiej strony wydaje mi się oczywiste jak powinieneś rozwiązać swój problem. Jest to jednak kwestia podejścia do życia. Jedno co ci powiem, to uważam, że powinieneś udać się do psychologa. Wszystko to co opisałeś może prowadzić do depresji, a z tym nie ma żartów.

Portret użytkownika Ninji-tsu

Magczu mnie mnie ubiegł

Magczu mnie mnie ubiegł shitttt.......Wink
A tak na poważnie to przypominasz mnie kiedy miałem 16 lat,teraz mam 23 i jestem szczęśliwy chodź nie było lekko wystarczyło zmienić punkt o 180 stopni czyli w negatywnych rzeczach znaleść coś pozytywnego.
Mnie się udało Ty też spróbuj Smile

Mam kumpla ale nie mam już z

Mam kumpla ale nie mam już z nim stałego kontaktu, bo siedzi we Francji i jest zawodowym strażakiem.

On miał podobnie tak jak piszesz. Do 21 lat jego rodzice (Mama, Starsza siostra, Siostra mamy i Ojciec) Kontrolowali jego życie całkowicie. Dosłownie tak go manipulowali że myślenie samodzielne to on nie wiedział co to za pojęcie. Chłopak się męczył okropnie, był jak mały robot z 3 guzikami na pilocie (spij,rób co ci karzemy, nie rób nic). Coś strzeliło mu w głowie pewnego razu (Zdarzenie które ogromnie rypnęło w jego emocje)i zaczął myśleć. Wyrwał się z domu (rodzina robiła wszystko by nie wyszedł z ramy robocika, dochodziło nawet do rękoczynów gdy nie chciał z nimi jechać na grzyby tylko pójść pograć w piłkę z kumplami). Zmienił kierunek kształcenia zaczął mieszkać na swoim (rodzina nie przestawała go niszczyć emocjonalnie, czasem nawet próbowali zaszkodzić mu materialnie). Ale koleś miał chyba diamentowe jaja, padał i wstawał, walczył, padał i wstawał, walczył, ze sobą z rodziną(chodź tego nie chciał) z problemami materialnym potem doszła jeszcze wódeczka. itd. Trwało to może rok, potężnej trauma myślę ale wygrał wolność.

Spory czas temu kontaktowałem się z nim mailowo. Po angielsku, bo polskiego dawno nie używał i nie zamierza. Z korespondencji z nim wywnioskowałem ze porównywanie tamtych dni z tymi jest niemożliwe.

Większość czasu spędzam w

Większość czasu spędzam w Poznaniu.

Portret użytkownika Riddler

Daboo ma rację. Sam byłem w

Daboo ma rację. Sam byłem w podobnej sytuacji do Ciebie i wiem jak ważny dla ogólnego przełamania jest psycholog. Będziesz mógł się wygadac komuś, przez co zbijesz w sobie najważniejszą z barier (wiem co mówię). Żałuję ze do psychologa nie poszedłem wcześniej, bo gdybym poszedł wcześniej dziś mógłbym byc już PUA:D

Wiesz dlaczego nie chciałem? Bo to oznaczało dla mnie porażkę. Muszę poprosic kogoś o pomoc, bo sam sobie nie radzę ze sobą. Po 3 wizytach nie czułem wewnętrznego wstydu. Gdybym nie poszedł, dziś dalej nic bym nie robił.

I mimo, że lepiej ze mną, pewnie odwiedzę jeszcze jakąś Panią psycholog, bo mam jeszcze parę rzeczy do "zdjęcia" ze mnie.

Życzę Ci powodzenia i zapraszam na mojego krótkiego bloga. Może to co tam nasmarowałem przyda się Tobie w życiu.

Portret użytkownika Trancer

No cóż... nie masz lekkiego

No cóż...
nie masz lekkiego żywota, wielu chłopaków z tej strony (w tym ja) miało problemy podobne do twoich....
Nam się udało przełamać, wiec czemu tobie miałoby się nie udać ???
Widzę u ciebie ogromną frustrację, ale także i szczerość....
Sam fakt że wywaliłeś z siebie to wszystko dobrze o tobie świadczy...
MASZ SEN....
masz sen że jesteś szczęśliwym człowiekiem......
To pierwszy krok do wyzwolenia się z tej skorupy, która cię więzi....
Jeśli masz tak duży problem sam ze sobą, to idź do psychologa.....
pamiętaj, że to żaden wstyd mieć chęć zmiany w lepszy typ człowieka, ze wszystkimi wymarzonymi cechami....
Na koniec podzielę się moją sugestią:
"Byłem kilka razy w kinie,bo lubię"
Lubisz kino ??? więc w czym problem ????
zacznij zgłębiać ten temat, czytaj recenzje filmów, oglądaj, oceniaj, pisz swoje własne Smile
Możesz nawet zabrać się za produkcję filmów o różnych tematykach, choćby takie z Windows Movie Makera...
Spróbuj Smile
kto wie, może to właśnie filmy i kinematografia staną się twoją wielką pasją, tą twoją dziedziną, z której będziesz mistrzem Wink
Ja ci powiem, że będąc w gimnazjum byłem trochę taki jak ty teraz....
zacząłem słuchać płyt z muzyką klubową.. i co się okazało ???
Muzyka stała się częścią mnie, moją niezgaszalną pasją Smile
Ślucham baaardzo dużo muzyki, co nieco tworzyłem, nagrywałem sety, bawiłem się w DJ'a itp. i ogólnie znam się teraz na muzyce elektronicznej (zwłaszcza odmiany Trance'u i Hardcore'u) jak mało kto...
Ma wiedza o muzyce elektronicznej zadziwia niejedną osobę, jak ktoś słyszy jakieś egzotyczne brzmienie to się mnie pyta co to jest Wink to samo jest z utworami muzycznymi...
Widzisz, ile rzeczy dało mi zaczęcie kiedyś tam słuchania muzyki ????
Zrób tak samo, np. z tymi filmami Wink
Pozdrawiam i życzę powodzenia Smile

Jeżeli chcesz się przełamać w

Jeżeli chcesz się przełamać w kontaktach z kobietami to trzeba do nich zacząć podchodzić (jedna z głównych zasad tej strony), czyli chcesz podejść ale masz lęk przed tym (pewnie chodzi o to, że Ciebie wyśmieją czy coś i że ktoś ze znajomych się o tym dowie), dlatego moja rada jest taka abyś spróbował w innym mieście niż to gdzie mieszkasz. Najlepiej wybierz miasto, gdzie nikogo nie znasz nawet jak się nie uda to i tak masz to w dupie Smile , gdyż nigdy więcej tej osoby nie spotkasz ani jej znajomych, a co Ciebie obchodzi co o Tobie myśli jakaś tam osoba, z którą nigdy się nie spotkasz i ta osoba nie będzie miała wpływu na twoje życie (nigdy więcej się nie spotkacie ani nie spotka twoich znajomych, więc nawet, gdyby chciała ośmieszyć Ciebie przed Twoimi znajomymi to nie ma jak Laughing out loud )

I PAMIĘTAJ DASZ RADĘ TYLKO KURWA ZRÓB PIERWSZY KROK Smile

Portret użytkownika Maleone

Jan Paweł II w encyklice "Ave

Jan Paweł II w encyklice "Ave Satan" przytoczył na podstawie biografii znanych ludzi którzy niegdyś mieli depresję a później coś osiągnęli opis 3 SYTUACJI wymuszających zmianę na lepsze. O ile pamiętam wyglądało to jakoś tak:

- sytuacja graniczna. Bardzo silne negatywne przeżycie dewastujące twój dotychczasowy sposób myślenia, albo nagła zmiana warunków wymagająca natychmiastowego przystosowania.

- sytuacja imperatywu. Posiadanie wewnętrznego celu. Do którego realizacji konieczne jest wyzwolenie energii i podjęcie określonych działań.

- sytuacja dyskomfortu. Czyli autostymulacja, potocznie wyjście poza strefę komfortu narażając się na ryzyko nowych okoliczności.

Autorowi poleciłbym bramkę nr 3 w konwencji terapia szokowa. Czyli NAGLE wszystko INNE; NOWE. Począwszy kurwa od przemeblowania pokoju, organizację czasu, poprzez nawyki żywieniowe, muzykę, książki, rozrywki, aktywność sportową, drogę na uczelnie, styl ubierania, aż po wymianę znajomych.

pozdro666

Portret użytkownika Ninji-tsu

http://www.youtube.com/watch?

http://www.youtube.com/watch?v=N...

Masz,moja piosenka tego lata,pomogła Mi podnieść pewność siebie,utrwalić uśmiech na długo,i poczuć się lepszym Smile

Witamy w dorosłym życiu....

Witamy w dorosłym życiu.... Życie wcale nie jest piekne, życie to odwieczna walka z problemami i przeciwnościami losu, a świat jest okrutny dla człowieka. Wiem to po sobie, wystarczyło skonczyc 18 lat i zaczęło się wszystko walić na głowe: problemy ze zdrowiem, problemy z dziewczynami, problemy finansowe i problemy z samym sobą. Trzeba zacisnąć pięści i stawić czoło wszystkim przeciwnościom. jak powiedział poeta: "W życiu piękne są tylko CHWILE" a całość w ogólnym rozrachunku wychodzi na minus.

moja rada;
Zepnij pośladki, wyjeb jajca na wszystko i wszystkich którzy przydeptują Ci skrzydła, znajdź sobie hobby, przyjaciela i łap w garści piekne chwile. Na pewno sa jakies rzeczy które dostarczają Ci przyjemności, musisz je tylko odnaleźć i karmic sie tym, byle nie zwariować.