Z nimi jednak trzeba postępować konsekwentnie to chyba najlepsze stwierdzenie, które teraz przychodzi mi do głowy. No chyba, że chcemy się cały czas starać, rezygnować z ważnych dla nas rzeczy, a w końcu poczuć się jak stara zabawka, którą rzuca się w kąt.
Na początku jest świetnie. To ona się stara, proponuje spotkania. Mi to odpowiada, ale brak doświadczenia sprawia, że nie potrafię tego wykorzystać. I nagle to ja zaczynam się starać. To ja muszę czekać na spotkanie z nią i jestem bardzo zadowolony kiedy znajdzie dla mnie jeden dzień w tygodniu, który spędzimy sam na sam. To ona dyktuje zasady, na które ja zgadzam się. Wielki błąd. Niestety to sprawia, że powoli odrzucam ważne dla mnie rzeczy na bok. I tak jak jednego dnia byłem ustawiony z kumplami to tak muszę zrezygnować z nich aby się z nią zobaczyć, a później usłyszeć od niej, że powinienem już iść.
I tak związek trwa dalej.
Ale przypominam sobie o tej stronie. O tym co kiedyś tutaj przeczytałem. Mam refleksję i po kolejnym spotkaniu z nią kiedy znowu powiedziała mi ze powinienem już iść, a później jeszcze pożegnałem się z nią na jej komendę, w drodze powrotnej powiedziałem sobie " facet, tak być nie może ". To Ty rozdajesz karty.
Nie odzywałem się do niej przez jakieś 3 dni. Stwierdziłem, że zapodam jej chłodnik, a kiedy już się zobaczyliśmy powiedziałem tylko chłodne cześć. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Zaczęła się momentalnie do mnie odzywać i starać. Wow. Zaproponowała nawet spotkanie. Niesamowite. Przyznam, że wtedy wyłączyłem opcję chłodnik, którą mogłem jeszcze zostawić włączoną. Przystałem na jej spotkanie i w dłuższej perspektywie przegrałem. Wniosek? Nie mogę tak łatwo pasować.
Przejdźmy do spotkania.
Kiedy jestem już na miejscu dostaję od niej informację, że zapomniała o tym. Pięknie! Znowu dyktujesz zasady dziewczyno, bo ja czekam jak głupi, a mogłem wsiąść do autobusu i pojechać w swoją stronę. Ja jednak czekam. Kolejny błąd. Dziewczyna znowu przekonała się, że tak naprawdę bardzo mi zależy.
Spotkanie jednak jest bardzo owocne, prawie owocne.
Po tym spotkaniu wyciągam jakieś wnioski. Postanawiam poczekać kolejna jej propozycję. Nie czekam długo, i widzimy się już następnego dnia. Kolejny błąd niestety... Bo co z tego, że to ona wychodzi z inicjatywą, skoro ja żeby się z nią zobaczyć muszę zostawić znajomych, z którymi jestem umówiony. Wielki błąd. Co więcej ona dzwoni do mnie tylko dlatego, bo ją zostawili znajomi i jest w tym momencie sama. Kurwa - tylko takie słowo przychodzi mi do głowy w tym momencie, bo właśnie widzę jak jestem przez nią wykorzystywany, bo właśnie widzę, że ta akcja jest identyczna jak ta, która mnie zmotywowała do napisania tego...
Zostawiam znajomych i widzę się z nią. Ona proponuje kolejne spotkanie, a ja głupi na to przystaję, fuck! Co więcej to ona podaje miejsce i czas, znowu tracę inicjatywę a raczej jej resztki. I widzę się z nią...
Tym razem dostaje combo z jej strony, bo przychodzi ze znajomymi. Ja pierdole, ręce opadają. W co Ty foko grasz?
Znajomi towarzyszą nam przez całe spotkanie. Wiedziałem, że normalnie tego dnia będzie miała bardzo mało czasu i gdybyśmy byli sami, to raz dwa by mnie zostawiła i pojechała do domu. Tym razem dla znajomych ma całe dwie godziny, przez ten czas chodzę z nią i slucham jej rozmów z nimi. Koniec. Przegięłaś tym razem. Odchodzę od nich, jestem z tego zadowolony, bo wiem, że mogę przez to przejąć inicjatywę, ale zaraz zaraz.... Pomimo iż ona przyznaje się do tego, że to głupia sytuacja, a ja mówię co o tym myślę to się czuję winny i mam ochotę ją prawię przeprosić... Staram się być twardy, ale nie wytrzymuję i w końcu piszę sms'a z pytaniem czy znajdzie dla mnie czas. Wow! Pomimo iż zawiniła nie ma czasu... Propsy, miała czas dla znajomych, a dla mnie nie. Piękna zagrywka skarbie, która przyznam dobija mnie i mam ochotę pojechać do niej i odegrać jakąś chorą scenę, z której wyniknie, że ja jestem winny Kurwa, to scena rodem z serialu. ... Niewiele brakuje żebym tak zrobił...
Na szczęście w porę widzę się ze znajomymi, każdy z nich to singiel. Jeden z nich to doświadczony gracz. Drugi nauczył się bardzo wiele będąc w chorym związku przez długi czas. Nie dają sobą manipulować. Przy nich widzę,
"stary, ale Ciebie już pojebało. Dajesz się tak manipulować."
To koniec takich zagrań z jej strony. Czas co nie co zmienić, bo widzę, że mimo, iż coś tam staram się przejmować inicjatywę to staję się powoli pieskiem, który nie widzi wad swojej dziewczynki i biegnie tam gdzie ona zechce. Bo jeżeli faktycznie chcesz być numer jeden w związku to nie ma miejsca na półśrodki, pomimo iż stosowałem chłodnik i potrafiłem powiedzieć co myślę o danej sytuacji to jednak nie jest to. Trzeba grać na maksa.
Mieć jasno postawione zasady i bardzo jasno ich przestrzegać to chyba najlepsze stwierdzenie.
Nie pojechałem do niej...Uff!
Odpowiedzi
Przede wszystkim nie możesz
ndz., 2010-10-17 16:41 — KratosPrzede wszystkim nie możesz ulegać emocjom. Bądź konsekwentny w tym co robisz. Trzymaj się swoich reguł. Inaczej się sfrajerzysz. Laska już z tobą wygrała. Niestety kilkakrotnie popełniłeś błędy, które pozwoliły jej przejąć przewagę. Za szybko się poddajesz.
Pokaż, że masz jaja.
Pozdro!
Dlatego jak rozegrać następne
ndz., 2010-10-17 16:51 — STR8Dlatego jak rozegrać następne kilka dni? Zobaczę się z nią jutro. Oczywiście tylko w szkole. Narazie luz. Zapodać jej chłodnik przez kilka dni i powiedzieć co myślę o ostatniej akcji jeszcze raz ale bardzo spokojnie i stanowczo. Poczekać aż zmięknie. Poźniej troszeczke ograniczyć chłodnik, ale tylko trochę.
To dobry plan?
Osobiście poprowadziłbym to
ndz., 2010-10-17 17:04 — KratosOsobiście poprowadziłbym to tak...
Olej ją na razie. Spotykaj się z kolesiami, pobajeruj parę lasek.
Twoja odezwie się w końcu do ciebie. Wtedy powiedz, że nie masz czasu.
A następnym razem jak się z nią umówisz, przyjdź ze znajomymi i niech ona będzie na drugim planie.
Wiem, zemsta jest słodka hehe.
Po tym zacznij temat o tym, co cię wkurwia. Po wywodzie pójdź do chaty i zastosuj chłodnik.
Wtedy zobaczysz, co będzie działo się dalej.
moim zdaniem powinieneś zająć
ndz., 2010-10-17 17:11 — Guestmoim zdaniem powinieneś zająć się ostro jej towarzystwem, przejąć inicjatywę, ustawić się w centrum uwagi, zająć jakimiś panienkami, a na nia nie zwracać w ogóle uwagi
po pierwsze przyjaciele sa
ndz., 2010-10-17 20:18 — radek363po pierwsze przyjaciele sa najwazniejsi! a nie laska I masz to sobie wydruukowac i przyczepic nad łozkiem zebys zawsze o tym pamietał! (jesli ona cie tak traktuje! ) raz ty sie z nia umow ale pojdz spotkac sie z kumplami i nie przyjdz na nie albo sie mega spożń bo np graliscie w kosza I jak kolega napisal nastepnym razem przyprowadz znajomych I wtedy traktuja ja na rowno z nimi ze nie jest dla ciebie jakims bóstwem PZDR!
"którą rzuca się w kont" -
ndz., 2010-10-17 20:28 — Grzesio"którą rzuca się w kont" - poziom dysleksji na tej stronie jest porazajacy
jak już to na konto;)
ndz., 2010-10-17 22:03 — euzechieljak już to na konto;) chyba....
bez czepiania się, zazwyczaj
pon., 2010-10-18 19:01 — STR8bez czepiania się, zazwyczaj nie robię takich błędów
ta historia wygląda
czw., 2010-11-04 19:47 — YoungAndFreeta historia wygląda identycznie jak moja
(tyle ze na poczatku traktowałem ją jak przygode ale szybko sie zakochałem)
jestem teraz po podobnym incydencie ze znajomymi
ciekawi mnie co zrobiłeś póżniej i jak zakonczyła sie ta historia...