
Jak może niewielu z Was zauważyło problemem większości mężczyzn jest to, że chcąc zdobyć kobietę zachowują się tak jakby w uwodzeniu chodziło nie o zdobycie cipki, ale o zawładnięcie kobiecą duszą. Zawładnięcie totalne; takie gdzie nie ma byłych, głupich testów, nielojalności, niepewności - jest tylko Ona; naga i na wyłączność oddana swojemu Bogu. To właśnie mają umożliwić techniki PUA - tak myśli wielu. I o tym, gdzie takie myślenie może zaprowadzić będzie ten tekst.
Oto przed wami historia Ryśka który został PUA. Zdradzam wam ją wyłącznie ku pokrzepieniu - aby kolejny raz każdy niedowiarek miał okazje się dowiedzieć, że TO naprawdę działa. Nie pytajcie na ile ta historia jest związana z moimi doświadczeniami, na ile z obserwacją, a na ile z fikcją - liczy się tylko, że jest ona prawdopodobna. Prawdopodobna - czyli może przydarzyć się i Tobie.
Rysiu zaczął flirtować stosując to i owo nieświadomie. Zawsze lokował się wśród kiepskich, ale był idealistą; wierzył że w życiu chodzi o to aby znaleźć tę jedyną. Przedział jego targetów mieściłby się w HB1-HB6 może całą młodość gdyby nie spotkał "tej właściwej". Jej podkreślone pomadką usta przywodziły na myśl ociekające grzechem wargi sromowe, jej sposób chodzenia kołysząc delikatnie biodrami przypominał taniec, jej piskliwy śmiech przywodził domysły na temat tonacji możliwych jęków. Oto Anna; piękna nastolatka która omotała Ryśka uświadamiając mu, że jego poprzednie dziewczyny - choć bywał z nimi szczęśliwy - są zwyczajnymi pasztetami. Może gdyby udało się z Anią Rysiu nigdy nie musiałby szukać informacji o technikach podrywania. Lecz Ania zrobiła z niego męską szmatę i porzuciła zanim cokolwiek na dobre się zaczęło. Pełen furii, smutku i zrezygnowania odkrył wiedzę o uwodzeniu. Ale zamiast podrywać dziewczyny zamknął się w domu, i czytał...
Obudził się po wielu miesiącach. czasami na imprezach po alkoholu robił z siebie durnia wmawiając sobie że zna się na podrywie. Tylko że za którymś razem stało się Coś wielkiego; coś wreszcie w tej całej machinie zaskoczyło. Wrócił z imprezy zadowolony, dopiero rano na kacu wpadł w szok widząc, że naprawdę ma na przedramieniu wypisany szminką nr telefonu od kobiety przy której wszystkie piękne dziewczyny wyglądają jak niepoważne naśladownictwo ideału. Ania ta która go zraniła przy Paulinie wyglądała jak plugawa chłopka przy kipiącej seksapilem księżniczce. Tyle, że księżniczki bywają spokojne i ułożone, a Paulina tych cech nie posiadała. Był pełen euforii, jednak ta szybko przygasła, bo przypomniał siebie że ona ma jakiegoś byłego chłopaka. Spróbuje swoich sił, potraktuję to jako trening, przecież mam wiedzę PUA - powiedział sobie.
Nigdy nie był bogaty ani ponadprzeciętnie przystojny, ale zawsze był bystry. Miał intuicję, więc wiedział co należy robić i co może się stać - przynajmniej tak mu się wydawało. Intuicja już na początku nie zawiodła - rozumiał, że ktoś taki jak on; normalny ułożony chłopak nie ma obiektywnie szans u gorącej napędzanej ADHD suki jak Paulina. Widząc jak z nią regularnie rozmawia inni z dezaprobatą kręcili głowami; może z rozbawienia, może z zazdrości. A Rysiek się nakręcał; z totalnej indolencji wkroczył w totalną megalomanię. W ogniu shittestów i gradowych ciosów zza sukotarczy przy których kohorty amantów pękały jak tanie kondomy on twardo maszerował po swoje, wszystko odbijając z podniesioną gardą...
I nastąpił przełom, punkt zwrotny w tej banalnej historii. Paulina zrobiła to co zrobi KAŻDA dobrze poderwana dziewczyna; rżnęła się z Rysiem cały dzień. Co za pośladki, co za ciało! Już nigdy nie będzie odpalał pornografii, już nigdy nawet patykiem nie dotknie przeciętnej laski. TO NAPRAWDĘ DZIAŁA - niedowierzając w swój sukces Rysiu składał w myślach hołd mistrzom PUA. Tylko, że jedna boląca rysa przekreślała atrakcyjność monumentu; ona wcale nie stwierdziła że od razu jest jej chłopakiem, bo się przespali. Zresztą gdzieś tam w tle panoszył się otumaniony gniewem eks, o którym ona wciąż myślała. Czy można powiedzieć że Rysiu ją zdobył? To fundamentalne pytanie pozostawiam Wam.
Dni pełne zajebistego seksu nie dały mu tego co oczekiwał - pełnej satysfakcji. Na samym początku miał też równoległą przygodę z inną; wiedział, że choć raz w życiu osiągnął ten szczyt z którego możesz uderzać do każdej. Ale chciał Pauliny - chciał czegoś więcej niż tylko jej cipka. Nie miał jej wcale w garści - oboje o tym wiedzieli. Wiedział o tym również eks, oraz multum innych facetów... a więc należało działać. Dlaczego mimo obiektywnej przeciętności miał przytłaczająco większe szanse niż każdy z jej eks? Dlatego, że w przeciwieństwie do nich całkowicie kontrolował grę. Wszystko co najlepsi robią naturalnie, on robił sztucznie, ale unikając ich błędów. Dawał jej wszystko czego kobieta może oczekiwać od chłopaka marzeń, oraz to czego oczekuje kobieca podświadomość. Rysiek został PUA.
Rysiu pełen pasji z precyzją chirurga i finezją komandosa stanowczymi krokami podbijał Paulinę przejmując władzę nad kolejnymi terytoriami jej świata. Na pierwszy ogień wyeliminował jej eks, następnie wyeliminował jej zalotników, potem nauczył się zarządzać jej czasem wolnym. Odkrył, że każda najostrzejsza suka to ktoś wewnętrznie bardzo wrażliwy, zawsze po przejściach i wiedząc to wiedział na czym grać. Cipke posiadał już od dawna, z czasem posiadł władzę nad sercem. Z ostrej suki zrobił istotę uległą, uzależnioną, do szaleństwa rozkochaną.
Wielu mężczyzn jak Rysiu mówiło już kiedyś komuś "kocham Cię" słyszeli w odpowiedzi to samo, i w to wierzyli, po to aby kiedyś gorzko żałować "naiwności". Jakie znaczenie mają takie deklaracje? To tylko słowa. Więc mówił Paulinie to wszystko co chciała usłyszeć; że należą do siebie na zawsze, że kocha, że fajnie by było kiedyś założyć rodzinę. Takie tam zwyczajne łóżkowe komplementy.
Jednak po kilku miesiącach Rysiu zapragnął innych cipek. Paulina czując zagrożenie nieoczekiwanie zrobiła test flirtując z innym, a Rysiu wprost nie dowierzał szczęściu. Oto powód, by zerwać, więc zerwał. Myślał że pójdzie łatwo, poszło tak, że jego życiowe trofeum najadło się tabletek antydepresyjnych i koczując przed drzwiami Rysia groziło samobójstwem. Więc dał jej "jeszcze jedną szansę" otwierając w relacji nową kartę: Pan-niewolnik. Ona zaczęła się obsesyjnie starać, była świątobliwie miła i gotowa. On - coraz bardziej onieśmielony zupełnie nową dla niego sytuacją.
Gdy Ryszard pojął, że Paulina jest gotowa na wszystko, skoro "obiecał" jej coś więcej wpadł w panikę. Wiedząc jak bardzo ceniła sobie zawsze sprawność seksualną zaczął się regularnie onanizować po to aby w jej towarzystwie być impotentem. Marzył o tym, że Paulina z nim zerwie. Czy była zawiedziona? Nie, rozczuliły ją te problemy i pokochała Rysia jeszcze bardziej upatrując w "niemocy" test na ich miłość. Gdy zdradził - płakała, ale też wybaczyła, przecież obiecał, że będą razem; zawsze. Stawała się coraz bardziej smutna, rozczarowana i zdeptana, ale im bardziej czuła że on się oddala, tym bardziej pragnęła walczyć.
Wreszcie Rysiu mimo że utracił dawny spokój, czuł że nadchodzi nowy powiew. Paulina była już dla niego tylko koleżanką do seksu, co z tego, że ta wariatka myśli że jest inaczej. Ludzie go obgadywali; czemu pozwolił aby ona się tak zakochała - ale po co się przejmować zdaniem durni. Może to był jeszcze moment aby jakoś zerwać definitywnie, ale Rysia łechtała wygoda. Miał nową pracę, a po niej piękne ciało do którego może przychodzić, a które wybacza zdrady i jest fanatycznie wierne czego chcieć więcej? I tak jej już nie kocha, ale oleje dopiero jak znajdzie coś nowego na stałe.
Ona może przeglądając internet, może ulegając szeptom koleżanek zbyt zmęczona by dalej walczyć wreszcie uznała, że czas by Rysiu zrealizował obietnicę. Nie musi się go o to prosić, ani robić awantury - przecież kocha chłopaka takim jaki jest. Więc odstawiła tabletki antykoncepcyjne, nie dzieląc się z nikim tą nowiną. Dzięki niej Rysiek na pewno jeszcze będzie szczęśliwy, nawet jeśli trochę się w tym wszystkim pogubił.
----------------------------------------------------------
Oczywiście nie mam zamiaru oceniać obiektywnego szczęścia bohaterów tej zakończonej "happpy endem" historii. Napisałem to aby przypomnieć oczywistą oczywistość - że techniki PUA działają. Tyle, że pragnienie zdobycia cipki, a pragnienie zdobycia czyjejś duszy - to dwa całkiem odmienne poziomy. Na serio tak wam zależy na tym aby "nie być plastrem"? na tym aby zawsze posiąść status tego jedynego?
Odpowiedzi
Mistrzowsko ukazana granica,
ndz., 2010-10-17 08:46 — LeeMistrzowsko ukazana granica, oraz efekty przekroczenia jej.
Tekst daje do myślenia. Masz
ndz., 2010-10-17 08:48 — pawelr110Tekst daje do myślenia. Masz 10. K***a trzeba spiąć dupe i wypróbować wreszcie techniki pua. Jeżeli to co napisałeś jest prawdą to one MUSZĄ k***a działać.
Tylko tak sie zastanawiam. Jeżeli wszyscy faceci będą stosować techniki pua to w końcu zabraknie hb10. A wszystkie hb1-6 będą same.
HB 10 nigdy nie zabraknie, ja
wt., 2010-10-26 15:13 — GabioHB 10 nigdy nie zabraknie, ja wole brunetki, inni blondynki sam taki drobny szczegół wiele tłumaczy.
aż miło czyta się takie blogi
ndz., 2010-10-17 10:35 — _kuba_aż miło czyta się takie blogi
, 10 !
Niesamowita historia ...
ndz., 2010-10-17 10:38 — MateoNiesamowita historia ... Fajnie się czytało i z morałem
"Jej podkreślone pomadką usta
ndz., 2010-10-17 11:36 — rafciuuu"Jej podkreślone pomadką usta przywodziły na myśl ociekające grzechem wargi sromowe" -umieram hahaha:D
Zajebista historia.
i to jest właśnie prawdziwa
ndz., 2010-10-17 15:17 — knokkelmann1i to jest właśnie prawdziwa miłość a nie jakieś tak chuje muje, dzikei węże. I się Paulinka wjebała na minę razem z Rysiem.
Genialny tekst z świetnym
ndz., 2010-10-17 18:28 — kamoGenialny tekst z świetnym morałem .
Niezłą telenowelę można z
ndz., 2010-10-17 20:26 — AshkaelNiezłą telenowelę można z tego nakręcić
Nie masz na co narzekać.
ndz., 2010-10-17 22:59 — MasculinePickUpNie masz na co narzekać. Ciesz się w pełni z tego, co masz.
Dzięki za komentarze. Chociaż
pon., 2010-10-18 00:31 — MaleoneDzięki za komentarze. Chociaż też za słabo wyeksponowałem pewien poboczny fakt. Chodzi o coś co Gracjan wyraził w zdaniu "kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź" - to jest najtrudniejsze w całej sztuce podrywu.
Obojętne czy po jednym miesiącu czy po dwunastu gdy wreszcie chcesz zerwać a jesteś z kobietą mającą klasę, to ona to wyczuje. I zaczyna rombać seriami testów z karabinu AK-47. Wtedy zamiast wykorzystać sytuacje i zacząć UMIEJĘTNIE popełniać błędy, umiejętnie zakończyć, odzywa się honor który Ci szkodzi. To zgubiło Ryśka i gubi wielu innych.
Rozumiem gdy ktoś marzący o zdobyciu dziewczyny na stałe zakłada tematy że "ona kłamie, ona myśli o innym". Ale nie rozumiem takich tematów u osób rzekomo chcących być uwodzicielami.
Rozumiem gdy ktoś marzący o
pon., 2010-10-18 05:42 — knokkelmann1Rozumiem gdy ktoś marzący o zdobyciu dziewczyny na stałe zakłada tematy że "ona kłamie, ona myśli o innym". Ale nie rozumiem takich tematów u osób rzekomo chcących być uwodzicielami.
no to albo na stałe albo być uwodzicielem...bo obu na raz na dłuższą metę, to chyba nie da rady?
Dobry artykuł. Tak myślałem
pon., 2010-10-18 13:51 — Brave_JimDobry artykuł. Tak myślałem że role się będą zmieniać.
To w skrócie można powiedzieć "długa toksyczna miłość"
ale i tak jak dla mnie to ten
pon., 2010-10-18 19:53 — knokkelmann1ale i tak jak dla mnie to ten wpis to post października, kurwa jego mać!
jedna rzecz mejlone, miljone czy jak tam to rysiek a rysiek to mejlone? czy wszelkie podobieństwo jest przypadkowe?
Heh, miałem już okazje
pon., 2010-10-18 21:24 — MaleoneHeh, miałem już okazje zmieniać pieluchy, ale tylko jako wujek. Miałem też okazje pogrywać w reżim niczym Rysiek, co przyjemnie się nie kończyło. Powiem Ci, że teraz ideałem dla mnie jest taka, która o mężczyźnie myśli "inni też mają". Zdobywanie majtasów - spoko, zdobywanie serc? Pierdole, nie jestem aż tak hardcorowy.
Ha ha... a już myślałem że to
wt., 2010-10-19 06:29 — knokkelmann1Ha ha... a już myślałem że to Rysio nam tu historię sprzedaje. Z doświadczenia powiem, że czasami stare śmiecie lepsze, bo spokojniejsze, a majtasy to się dla mnie źle kończą - zdrowiem płacę i groszem. Cóż, jak mawiał w Kroll`u Kroll - cyfra hamuje. Czekam na kolejne wpisy i serdecznie pozdrawiam znad morza.
Gratuluje : D...Faktycznie
pon., 2010-10-18 19:48 — vertusGratuluje : D...Faktycznie świat się zmienia z tymi technikami
Dobre, daje do myślenia:)
pon., 2010-10-18 20:16 — HektorDobre, daje do myślenia:)
Wczułem się w twoją historie
pt., 2010-10-22 14:42 — chchiyanWczułem się w twoją historie tak bardzo, że dreszcze mi przeleciały po plecach na myśl o tym, że mnie miałaby spotkać taka sytuacja, zasłużona dycha poszła ;D
w tej historii chodzi też o
pon., 2010-10-25 03:25 — luks09w tej historii chodzi też o jedną, bardzo ważną rzecz - bycie szczerym w stosunku do samego siebie.Albo chcemy wszystkiego,w tym ruchanka od tej jedynej albo jednego od wszystkich. Rysiek nie był szczery z samym sobą i to go trochę zgubiło.Pozdro
w tej historii chodzi też o
pon., 2010-10-25 03:25 — luks09w tej historii chodzi też o jedną, bardzo ważną rzecz - bycie szczerym w stosunku do samego siebie.Albo chcemy wszystkiego,w tym ruchanka od tej jedynej albo jednego od wszystkich. Rysiek nie był szczery z samym sobą i to go trochę zgubiło.Pozdro
Maleone przednia historia;)
wt., 2010-10-26 15:26 — GabioMaleone przednia historia;) Bierze pod chuj, bo to jest to czego chyba każdy z nas się obawia.
Pozdrawiam:)
myślałem że to coś w stylu
śr., 2010-10-27 15:19 — Senssimyślałem że to coś w stylu kolejnego poradnika a tu niezła lekcja nie tyle podrywania co życia po tym artykule można inaczej patrzeć na świat ...
dobry tekst ale czegoś mi tu
pon., 2010-11-01 08:07 — kokoskopdobry tekst ale czegoś mi tu jeszcze brakuje
czego maianowicie?
pon., 2010-11-01 15:15 — knokkelmann1czego maianowicie?
Sama jestem kobietą, ale nie
sob., 2010-11-06 20:52 — zelkaaSama jestem kobietą, ale nie rozumiem zachowania tej całej Paulinki, bo jeżeli wyczuwała, że cos jest nie tak to powinna zakończyc ten toksyczny związke jak najszybciej, a nie brnąc jeszcze dalej w tym wszystkim. Naprawde pouczająca historia nawet dla kobiety...
Koleżanko zachowanie tej
pon., 2010-11-08 10:39 — MaleoneKoleżanko zachowanie tej całej P. jest całkiem zrozumiałe, można powiedzieć, że wręcz "normalne". Jeśli trafisz kiedyś na takiego najlepszego z najlepszych jak Rysiek być może również będziesz skłonna wierzyć że to dla Ciebie najwłaściwszy i dlatego nie można pozwolić mu odejść. Czego Ci oczywiście nie życzę
"Oto przed wami historia
pon., 2010-11-08 19:03 — badwolf"Oto przed wami historia Ryśka który został PUA. Zdradzam wam ją wyłącznie ku pokrzepieniu - aby kolejny raz każdy niedowiarek miał okazje się dowiedzieć, że TO naprawdę działa"
Napisałeś to jak nasz wieszcz- Mickiewicz...
Ogólnie tekst super, bardzo dobrze napisany, przekaz prosty i czytelny. Już kiedyś, ktoś napisał podobny wpis. opisał w nim 1 historię z 3 różnymi zakończeniami.
pzdr
Wnioski: od dziś zakładam
wt., 2010-11-16 20:00 — EravierWnioski: od dziś zakładam Kondoma (zauważcie duże K-a) Dobra koniec z robieniem sobie jaj. Historia niezła ciekawa i ładnie napisana 10.
Zelka z twojego komentarza wynika stanowczo że wymagasz od kobiet logiki. Gdyby tak było ta strona byłaby zbędna... (no może nie do końca ale straciłaby dużo na znaczeniu)
w sumie od poczatku bycia na
śr., 2010-12-08 13:42 — skautw sumie od poczatku bycia na stronie, to trzeci raz czytam Twoj tekst, ale dopiero teraz postanowilem sie wypowiedziec.
otoz.. Rysiek sie zatracil... nawet nie przyszlo mu do glowy, ze takie cos bedzie mozliwe. a przeciez dobrze wiemy, ze jak jest wszystko-pieknie-slicznie to trzeba podwoic czujnosc, a nie opuszczac garde, bo przeciwnik widzi na jedno oko.
tu na mysl przychodza mi moje slowa wypowiedziane wczoraj do bylej kolezanki:
'wiesz co Cie najbardziej zdziwilo i dlaczego czekalas na mnie dzisiaj godzine pod moim mieszkaniem nie wiedzac nawet, czy sie pojawie? zdziwilo sie to, ze POTRAFILEM Ci powiedziec nara. ze potrafie Cie zostawic, ze na to wyglada jestem pierwszym ktory Cie zostawil. Ty uwazalas to za niemozliwe, baa wogole o tym nigdy nie myslalas, nie dopuszczalas tego swiadomosci. ale pamietaj, zawsze badz gotowa na to, ze ktos z najblizszego otoczenia moze Ci sprawic przykrosc/bol/wsadzic noz w plecy itd. itp. (nie pamietam za dokladnie). ta osoba tez CZUJE i chce dla siebie jak najlepiej. czasami zrobi wszystko by dojsc do celu...'
Ty Brutusie ??
a w 'Spartakusie' ?
a ile ekip sie posypalo bo 'najbardziej' kumaty sie rozprul na kurwach ?
kozaki-maslaki malolatow bija, a pozniej sie dziwia, ze policja do nich do domu przychodzi bo dostali zgloszenie... oni mieli 'odwage' ?? akcja-reakcja. skonczylo sie.
Rysiek myslal, ze kontroluje. Rysiek dostal nauczke... :/
moral z tego taki, ze zawsze trzeba byc przygotowanym na cios od tych od ktorych nawet nigdy bys sie niespodziewal. i albo wtedy boli mniej, albo robisz cos, zeby tego ciosu uniknac. o czym zapomnial nasz tytulowy Rysiek.
p.s maleone postanowilem sie odniesc do historyjki, a nie do tematu PUA. historyjka zyciowa i widziana czasami z bliska. a PUA- mi nie trza powtarzac