Chodzi mi o rozmowe. Kiedys myslalem ze jak babka mowi mniej niz ty, to olewa i jest zle, wkurzalem sie za to. Jednak w miare czasu zrozumiałem ze niekoniecznie mialem racje. Teraz jednak z drugiej strony nie wiem, jak rozpoznać że chcesz zainteresowac, angazujesz sie w rozmowe i po prostu piszesz/mowisz wiecej, a jak ze gadasz do sciany ktora tylko przytakuje. Jasne, ze na poczatku trzeba wiecej dawac z siebie, ale potem? Jak to jest u was?