Witam. Chciałbym opisać moją wczorajszą przygodę. Wracałem ze studiów a konkretnie z imartykulacji odpicowany w garniak i białe buty (nie trawie lakierków) z okularami na oczach, nie ogolony, wręcz zapuszczony, broda, długi wąs z i bananem na twarzy na myśl o zblizajacym weekendzie. Jechałem pociągiem relacji gliwice- katowice- bielsko- biała. W pierwszym pociągu w sumie nie wydarzylo sie nic ciekawego, była jedna fruzia, ładna nie powiem, ale jechała z jednym synkiem ubranym jak emo, z fryzura jak emo. W sumie to nie oceniam ludzi po ubraniu, ale kurwa, jak słyszałem jak ten koleś nawijał ze ma brudne paznokcie, i to mu niszczy aparycje, to myslałem ze podejde i mu zajebie. Ja mam trądzik i mi to zwisa i powiewa,bo czuje ze mam tak pozytywną energie ze mogę uszcześliwic każdego człowieka na świecie
A laska co chwile uśmiech w moją strone. Ale kij, dojeżdzam do katowic, przesiadam sie do drugiego pociągu. Wsiadam do pierwszego wolnego przedziału, widze ładna laska, co sie będę pierdolić, siadam na przeciwko. 30 sekund jaki by tu tekst użyć, ale sytuacja matką kreatywności. Rozsiadam sie wygodnie, chce oprzeć łokieć o ten podłokietnik co jest pod oknem, a ten bu skąłda sie w pół. TO jedziemy z tematem, tekst, pkp mogłoby by bardziej zadbać o swoich klientów, co o tym myślisz ??
Ona cos tam coś tam, bla bla, ważne jest otwarcie. Dalej temat studia, ale wiedzać by na ten temat nie rozmawiać, ramuje do tematu imprez i akademika, opowiadam o czarnej mszy która miałem w czwartek w nocy:) spoko, chodziło mi o to ze nie było prądu i studenci cały korytarz wyłożyli zniczami i lali wóde 
Starałem sie to mówić nastrojowo, tak by lepiej wczuła sie w klimat.
Dalej gadka o studiach i imprezach, pytam sie jej czy zgadnie, na jaki kierunek poszła większoć dziewczyn z mojego liceum, ona bum zła odpowiedź, to ja delikatnie dłonią klep w kolano, daje jej jeszcze jedna szanse, ona znowu źle, to kapke mocniej znowu daje jej klapa, w sumie to nie wiem czy dobrze zrobiłem, znałem laske 5 min, ale chuj, jechalem na spontanie..
Po chwili do przedziału wsiada para, ale na szczeście byli zajeci sobą. Jeszcze tak dwa miechy temu pewnie bym padł ze wstydu i albo gadał o pierdołach albo wogóle umilkł po wsze wieki, ale nie teraz, nie ma chuja.
Ja sie bawie pokrętłem ogrzewania, przekręcam na zimno, ciepło, zimno, ona mnie prosi bym właczyl na ciepło, ok, nie bede sie kłócił. Ona mówi ze jest jej ciepło i sciaga bluzke tak ze zostaje w samym t-shircie, ściągając pokazuje mi dekolt, strzelam ze wcale nie przypadkiem, ja zyrafa i widzę złoty wisiorek między jej piersiami. To jadę z tematem, pododa mi się ten wisiorek, chciałbym zobaczyć
ona mi opowiada jego historie, mówi ze dostała go od wujka na 18-tkę. Dalej mówi mi że jestem bardzo spostrzegawczy, tutaj mi się wydaje ze to była metafora do tego że patrzę się jej piersi. Ja mówie jak wczesniej, że patrze na ludzi i widze szczegóły, po za tym ten wisiorek mi się podoba. Co jakąś chwile laska brała ten wisiorek do ust i go ssała patrząc mi w oczy.. Noż kurwa Se myśle, ze jakby nie było tych ludzi to poważnie zabrał bym się do tego żeby ja pocałować. Ale trudno, jade dalej, mówie ze zachowuje się jak moja 5 miesięczna córka chrzestna, ona też lubi ssac swój kciuk,. Dalej mówie ze często dziewczyny lubią brać włosy do ust i je ssać, czy ona też tak robi. Ona bla bla nie ważne. Zaczynamy rozmawiać o kobiecej kosmetyce, ona mi mówi ze dzisiaj wstała o 5 i nie miała czasu się ogarnąc, ja mówię to prawda, widzę
ale spokojnie z uśmiechem na twarzy, no dobrze pół uśmiechem.
Opowiam o kolesiu którego widziałem wcześniej w pociągu, pytam się jej co o tym mysli
Mówie jak to w liceum laski przynosiły lokówki do budy ona uśmiech i zaczyna opowiadać jak ona się zachowywała, jest git. Patrzę się na nia i widzę ze zaczyna jej wychodzić ramiączko od stanika, to mówie, co to, ?? masz złoty stanik, fajnie podoba mi się, ona już totalny burak, mówi ze naprawde jestem spostrzegawczy, i że dawno nikt jej tak nie rozśmieszył. Nie wiem jak to interpretować. W sumie to wydaje mi się że lekko przegiałem z tym stanikiem, ale kij, tu chętnie usłysze opinie innych. Ona pokazuje mi swój dyplom, bo też jechała ze szkoły, patrze się na zdjęcie i mówie ze na tym zdjęciu ma ciemniejsze oczy. Ona cos Tam, ze wtedy jechała z wesela i dokleiła sobie rzęsy. Dalej już nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, aha, mówiłem o moim kumplu jak to ostatnio idziemy przez nowe miasto, gdzie wczesniej nie byliśmy i się lekko zgubiliśmy. Mówie ze widziałem ładne dziewczyny, które szły z naprzeciwka, i chciałem się je spytać o droge i porozmawiać, ale kumpel mi mówi żebym sobie darował bo się tylko ośmieszę, końcu mu powiedziałem no ok., panie wstydliwy i poszliśmy dalej, tutaj zadałem pytanie co na myśli o takim zachowaniu. Ona mówi ze to nie jest za dobrze jak facet się wstydzi. Ona zaczyna opowiadać o imprezach na których była, jak wracała buta pare kilometrów bo nie było busa, jak robiła wycieczki po klubach, ja odpowiadam ze kiedyś byłem na randce, z laska miała 22 lata i też wróciłem nad ranem, kurwa tutaj lekko przegiałem, bo dziewczyna z która wtedy rozmawiałem też miała 22 lata.
Widzę ze laska dojeżdża do swojej stacji, bo zaczyna się pakować, mówi ze ona teraz będzie się zbierać, ja jej mówie, teraz dasz mi swój numer wszystko z uśmiechem ale ona odpowiedź ze nie rozdaje numerów, ze jak jeszcze raz się spotkamy w pociągu to wtedy mi da:) ja riposta, że jeszcze pół roku temu bym jej uwierzył :)po za tym nie wierze w przeznaczenie 
W sumie nie zależało mi na tym numerze, bo i tak rzadko bywam w Katowicach ale chciałem spróbować. Haha, tu była jeszcze fajna sytuacja bo laska pakujac się i szukając fajek dała mi Danone do picia powiedziała ze ona nie chce ja myśle chętnie wezme, ale najpierw się podroczę, mówię ze jeszcze mi coś tam dosypała, a mama zabroniła mi brać rzeczy od obcych
Ale ostatecznie wziałem danonka, czemu nie 
Wiec morał tej bajki jest krótki i wszystkim znany, kto gra, ten nigdy nie jest przegrany 
Odpowiedzi
"kto gra, ten nigdy nie jest
sob., 2010-10-16 12:13 — wisman"kto gra, ten nigdy nie jest przegrany"
No właśnie, gdybyś nie zagadał nie dostał być danonka, a tak jogurt za free, akcja na plus!
pozdrawiam
W sumie to numer Ci nie
sob., 2010-10-16 12:23 — SmuelW sumie to numer Ci nie potrzebny bo gdzie indziej mieszka, ale jakbyś wziął, albo przynajmniej ją pocałował to by akcja byłą naprawdę udana w sensie, że domknięta.
Z stanikiem moim zdaniem nie przesadziłeś, ale mogłeś to rozwinąć... Przynajmniej lekkie kino, albo próba poprawienia ramiączka mówiąc "co to, ?? masz złoty stanik, fajnie podoba mi się," ...
ale ogólnie pozytywnie... a ten emo gość to niezły pojeb- współczuję takim ludziom, bo de facto to jakaś choroba psychiczna musi być.
,,a ten emo gość to niezły
sob., 2010-10-16 14:42 — VooDoo,,a ten emo gość to niezły pojeb- współczuję takim ludziom, bo de facto to jakaś choroba psychiczna musi być.''
dobre.. 
Hahaha ale sie usmiałem
Co do akcji to dobra na umilenie jazdy w pociągu i nie nudziłes sie
Miałem kiedyś podobną akcję .
sob., 2010-10-16 18:37 — martinedenMiałem kiedyś podobną akcję . Tylko, że laska przysiadła się do mnie w warsie- inne miejsca były zajęte. Laska ładna nawet bardzo. W myślach...gadać czy nie gadać ..gadać czy nie.
Dobra zagadam, przecież nic mi nie szkodzi. No i zagadałem.W sumie przegadaliśmy kilka godzin. Fakt nic z tego nie wyszło- bo wyjść nie miało ale co mnie uderzyło. Laska chyba mi ufała - bo poszła do swojego przedziału i zostawiła i dokumenty, komórkę i torebkę na stole.