Jest to kontynuacja podrywu hb-eka. Sprawa z tym "fighterem"
ucichła, więc nic nie stoi na przeszkodzie bym sie brał do roboty.
Przez pięć dni sie z nią nie spotkałem (chodzimy razem do tej samej szkoły, więc tylko "-cześć -cześć" )na osobności. Może dlatego że wizja mnie leżącego w szpitalu przez coś na czym mi tak bardzo nie zależy, zniechęciła mnie do zaproponowania jakiegoś spotkania. Rozmawialiśmy na gadu, ale były to z reguły rozmowy kilkudziesięcio minutowe o niczym konkretnym.
Pewnego dnia wybrałem sie z kilkoma kumplami na piwo i sie okazało, że nasza wspólna znajoma jest na imrezie w jakimś lokalu i może tam wejść. Na dworze chłodno, a w środku nie dość, że ciepło to jeszcze wódka darmowa
Więc wchodzimy, rozglądamy sie co za persony świętują czyjeś urodziny, patrze a tu siedzi ONA. Uśmiechneliśmy sie tylko do siebie i poszedłem usiąść do "swoich" stół od mojego celu. Impreza rozwija sie adekwatnie do ilości wypitego alkoholu. Miałem optymalnie poukładane w głowie, lecz równowage utrzymać było ciężej
po godzinie i + - 20 minutach ONA pojawiła sie przy stole. Ja siedziałem naprzeciwko z moją byłą nieodwzajemnioną miłością i miło rozmawiałem przez około 30-40 minut. Zauważyłem, że ONA ciągle zerka, więc sie do niech usmiechnąłem i co chwile łapaliśmy przyjazne kontakty wzrokowe i rzucaliśmy jakimiś "łachowymi" ;/ docinkami nt. osoby która obok NIEJ siedziała. Potem poszedłem do toalety i wracając usiadłem koło niej (wiem, że ciągle sie powtarzam ale ja pierdole
). Rozmawialiśmy dobre 2 godziny, nie zwracając zbytnio uwagi na 30 osób dookoła, które kolejno traciły świadomość i zasypiały na podłogach i stołach. Głaskałem ją po nodze. Sprawdziłem czy jej sie to podoba i odsunąłem reke, a ona ku mojemu zadowoleniu wyciągneła ją spowrotem. Zacząłem głaskać ją po ręce, powiedziała, że jej sie podobam. Powiedziała, że idzie zapalić do takiego przedsionka, więc poszedłem z nią...
I tu zaczynają sie akcje, w których nie mam pojęcia o co chodzi. Usiadła na sofie, ja koło niej. Pogadaliśy jeszcze kilka sekund i powoli spróbowałem ją pocałować. Dała mi sie zbliżyć do ust, lecz gdy ją pocałowałem, powiedziała że nie może. Ja sie jej pytam czemu to mi odpowiada mój ulubiony z ambitnych tekstów "bo nie". Pytam sie jej czy ma chłopaka, mówi że nie, więc sie pytam w czym problem - nie chce odpowiedzieć. Wracamy do sali, siadamy znów w takiej pozycji, z jakiej wstawaliśmy kilka minut temu i patrzymy sie w siebie jak w obraz, ale to mnie nie satysfakcjonuje, bo chce poczuć jej usta. Byliśmy już prawie trzeźwi, bo w końcu siedzenie 2 godziny tylko rozmawiając, sprawia że trzeźwiejemy - oczywista sprawa. Jeszcze przed końcem imprezy wyciągała mnie na parkiet, ale nie miałem zbytnio siły, więc tańczyła z jakimś tancerzem, który mnie jak i jej nie obchodził. Impreza skończona, idzie spać do koleżanki. Proponuje, że je odprowadze. Zgadzają sie bez zastanowienia. Szliśmy za ręce 5 minut, jej koleżanka poszła gdzieś w krzaki załatwić swoje sprawy, więc przeszedłem do ofensywy. Pocałowałem ją, odwzajemniła się jezykiem po czym odchyliła głowe i powiedziała, że nie może, to mówie "ok, nie napieram". Wraca jej koleżanka, wiec chwytam moje HB ponownie za ręke i idziemy tak przez 10 minut rozmawiając przyjemnie w trójke. Pożegnałem sie tak samo z nią jak i jej koleżanką, czyli zwykły uścisk.
Potem na weekend nic nie rozmawialiśmy, mijaliśmy sie na gadu, zresztą chciałem by sama napisała. Miałem wrażenie, że bedzie chciała sie ode mnie odizolować, brak kontaktu po takich kilku godzinach intensywnego wspólnego spędzania czasu, tak na mnie zadziałał. W poniedziałek jechaliśmy razem do szkoły. Nie wracaliśmy do naszej uczuciowej gry z piątku i zachowujemy sie tak jakby tego nie było. Nie wiem o co chodzi, myślałem że jej blokowanie ust jest spowodowane tym, że niedawno zerwała i nie chciała tak od razu, a może po prostu miała nieświeży oddech
Zaluje ze nie postanowilem byc wtedy bardziej stanowczy i sie dowiedziec o co chodzi bo moze takiej okazji juz nie byc. Dodam jeszcze, ze dzisiaj tj. 15 pazdziernika idziemy na wspolna impreze 70 osobowa, cos w stylu tej poprzedniej. Moze macie jakies rady?
Dzieki wszystkim, ktorzy doczytali ten tekst do konca i przepraszam za bledy ortograficzne i brak znakow polskich w tych ostatnich akapitach. Pozdrawiam podrywacze 
Odpowiedzi
bez sensu sa takie texty o
czw., 2010-10-14 22:39 — Grzesiobez sensu sa takie texty o tym samym w kilku czesciach, bo pozniej nie wiadomo co bylo wczesniej
też mi się tak wydaje
pt., 2010-10-15 13:55 — _kuba_też mi się tak wydaje