
Witam.
Postanowiłem napisać bo poczułem wenę, a borykam się z tym problemem już ponad 2 miesiące, więc może mi to pomoże, może dostanę od was kopa w dupę. Nie wiem.
Blisko 2 lata temu poznałem swoją dziewczynę. Mała drobna blondyneczka taka jakie lubię. Wszystko układało się pięknie, wymarzona partnerka, związek bez zarzutów. A jednak coś się popsuło i mnie zostawiła. Pewnie myślicie kolejny temat założony przez frajera, który płacze po stracie dziewczyny....hehe otóż nie, nigdy nie byłem pieskiem jak w większości tutejszych wpisów, już mam dość jak czytam jak wielu tutaj gości nie potrafi prowadzić związku, daje sobą manipulować. U mnie zawsze było tak, że dziewczyna znała moje zasady (nie wiedziałem o tej stronie i jakoś sobie radziłem ;p), wiedziała na co może sobie pozwolić, a na co nie. Bała się mnie stracić, była zapatrzona we mnie. Myślę, że łączyło nas coś wyjątkowego. Fakt, że początkowo byłem strasznie zazdrosny, praktycznie zerowe zaufanie jednak z czasem mi przeszło
. Co było efektem naszej miłości i nieodpowiedzialnego zachowania możecie się domyśleć. Decyzję podjęła właściwie jej matka, za młodzi, jeszcze nie czas, czy dobrą zastanawiam się do dzisiaj. Telefon dostałem, gdy byłem w szkole i zostałem poinformowany, że już wszystko umówione, czułem się jak gówno.
No dobrze, ale w takim razie dlaczego ze mną zerwała ? Myślę, że rozleniwiłem się, przestało mi tak zależeć jak kiedyś, zacząłem myśleć jakby to było z inną (kobiety chyba jednak to wyczuwają ;p). Zaczęła coś wspominać, że się na nią ciągle drę. Wyjechała z przybieranym bratem na tydzień do Grecji. Kontakt sms, 2-3 minutowe rozmowy. W końcu wróciła, nawiozła prezentów, wszystko fajnie. Jednak czułem, że coś jest nie tak. Nie mówię o zdradzie. Jej podejście było jakieś chłodniejsze, zaczęła opowiadać jacy to Grecy są mili dla kobiet ile to komplementów usłyszała. Wszystko przyjąłem zgrzytając zębami i na siłę się uśmiechając
. Z każdym dniem czułem jej negatywne zachowanie wobec mnie, wszystko ją denerwowało, aż w końcu głupia kłótnia no i wybuchła. Nie odzywam się czekam, aż ochłonie, zmięknie i się pogodzimy tak jak zawsze, a tu zdziwienie, zaczęła mi mówić, że źle ją traktuje, że to ona zawsze musi się pierwsza odezwać, że za dużo musi przeze mnie cierpieć i musi sobie wszystko przemyśleć i da mi odpowiedź następnego dnia. Byłem w szoku nigdy tak się nie zachowywała. Powiedziałem, że to dla mnie jednoznaczne, wsiadłem do samochodu i z płaczem jechałem przez miasto bez celu. W tym momencie dopiero zaczęło się moje frajerstwo. W nocy napisałem jej smsa, że bardzo ją kocham, zależy mi itp. Następnego dnia spotkaliśmy się. Długi spacer, szczera rozmowa ona ciągle na "nie". Odprowadziłem ją pod klatkę, nie docierało do mnie, że to koniec, rozpłakałem się, ona też. Zacząłem prosić o jeszcze jedną szansę. Ona, że musimy od siebie odpocząć, że nie chce tracić ze mną kontaktu (czekałem na tekst "zostańmy przyjaciółmi"). Miałem wrażenie, że decyzję podejmuje wbrew sobie bo było widać jak jest jej ciężko. No jednak nic, poszedłem z płaczem do samochodu i znowu jazda bez celu.
Staram się chodzić na imprezy. Pierwszy dzień jako singiel i nowa koleżanka namawia mnie abym został na noc mówiąc, że jest dziewicą. Moja ex odchodząc ode mnie chyba zabrała ze sobą mojego penisa bo nie mam ochoty na sex... .
Po tygodniu moja ex napisała na gg czy przyjdę na jej 18stkę. Krótka rozmowa, mówię, że nie wiem. Unikam rozmowy, mówię, że muszę spadać. Dzień przed urodzinami zadzwoniła rano z pretensjami czy naopowiadałem coś jej przyjaciółce. Zdziwiony mówię, że nie wiem o co chodzi, rozmowa szybko nabiera miłego toku, zaczęła opowiadać co u niej, że do kosmetyczki, że do fryzjera, wypytuje mnie jak było na wczorajszej imprezie. Jej głos był pełen radości, że ze mną rozmawia. Pyta o spotkanie, mówię, że zobaczę i żeby zadzwoniła później. Zgodziłem się. Pyta co z jej urodzinami czy przyjdę. Postanowiłem potrzymać ją w niepewności i nie dałem jednoznacznej odpowiedzi. Na urodziny celowo przyszedłem nieco później. Była w niebo wzięta, gdy tylko wychodziłem na zewnątrz zapalić fajkę dzwoniła, gdzie jestem. Klei się do mnie i nie opuszcza choćby na chwilę. Prosi o spotkanie zanim znowu poleci do Grecji na tydzień. Zgadzam się. Na spotkaniu już wiem, że znowu objąłem kontrolę, mam ją w garści. Stara się o mnie. Dawno nie widziałem jej tak szczęśliwej. Lądujemy w trawie i nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy się kochali. Jak się okazało ogromny wpływ na jej decyzję o rozstaniu miała jej matka. Mówię, że zobaczymy co dalej, gdy wróci z Grecji.
W dzień, gdy wylatuje udałem się na imprezę (żałuję do dzisiaj). Wtedy spotkałem jej koleżanki z klasy. Jedna się wyraźnie do mnie klei, flirtuje ze mną, siada na kolanach. Ciągle myślę o swojej ex i tylko ona mi w głowie. Po paru piwach stałem się bardziej otwarty na podryw jednak do niczego nie doszło. Moja ex się o wszystkim dowiaduje. Jest wściekła. Uznała, że ją zdradziłem. Role się odwróciły, znowu to ja się o nią staram, proszę o spotkania. Nic z tego.
Miesiąc temu byliśmy na jednej imprezie (18stka jej przyjaciółki). Miło mnie przywitała, po czym dostałem kilka plaskaczy za to, że przeze mnie tyle wycierpiała, chwilę później próbuje mnie przytulać. Znowu obojętność z mojej strony. Ona szuka rozmowy. Rozmawiamy co słychać itp. W między czasie następna koleżanka z klasy jakby się do mnie przystawia. 0 reakcji z mojej strony. Żegnam się i jadę do domu bo do pracy trzeba wstać. Od tamtej pory się nie widzieliśmy. Ona się bawi, choć niby nie szuka chłopaka. Ja też staram się chodzić na imprezy, poznaję dziewczyny, ale co z tego skoro ciągle myślę o mojej ex. Kiedy to minie ? Ciągle o niej myślę, mam nadzieję na powrót chociaż z drugiej strony sam do końca nie wiem czy tego chcę.
Zazdroszczę arabom, że mogą mieć kilka żon.
Odpowiedzi
Polecam
wt., 2010-10-12 06:37 — f3s_mkPolecam to:
http://www.podrywaj.org/dlaczego...
Lepiej ochłonąć, przemyśleć, wyciągnąć wnioski.
Pytasz ile czasu trzeba?
Odpowiedź brzmi - tyle ile trzeba.
Pewnie myślicie kolejny temat
wt., 2010-10-12 06:42 — knokkelmann1Pewnie myślicie kolejny temat założony przez frajera, który płacze po stracie dziewczyny....hehe otóż nie
nie docierało do mnie, że to koniec, rozpłakałem się, ona też.
Ja też się rozpłakałem muszę przyznać
W jakim kontekście ?
wt., 2010-10-12 12:28 — ZyziekW jakim kontekście ? Napisałem, że moje frajerstwo zaczęło się dopiero, gdy związek się kończył. Łapałem się wszelkich kół. Byłem w szoku i postępowałem jak typowy frajer no ale cóż....emocje.
@knokkelmann1 Trzeba przyznać
wt., 2010-10-12 19:17 — monteR@knokkelmann1
Trzeba przyznać Ci towarzyszu rację, ja również się popłakałem.
Uśmiech na mojej twarzy zawitał po przeczytaniu tego.
"Wszystko układało się
wt., 2010-10-12 07:27 — Maleone"Wszystko układało się pięknie, wymarzona partnerka, związek bez zarzutów."
"rozleniwiłem się, przestało mi tak zależeć jak kiedyś, zacząłem myśleć jakby to było z inną"
No widzisz, sytuacja klarowna. Skoro już masz szanse zabawić się w Araba i ogarnąć harem to działaj. A w związku wcale nie było bez zarzutów skoro się rozleniwiłeś, i skoro interweniowała jej mama. Swoją drogą mogłeś więcej napisać co konkretnie miała do Ciebie niedoszła teściowa.
Teściowa jak teściowa w
wt., 2010-10-12 12:36 — ZyziekTeściowa jak teściowa w zasadzie zawsze mnie lubiła, ale jej facet w którego jest zapatrzona niemiłosiernie od jakiegoś czasu mnie nie lubił, dlatego interweniowała.
"Pracuje nad soba kazdego
wt., 2010-10-12 12:18 — Priapos"Pracuje nad soba kazdego dnia."
I tego sie trzymaj
Najciekawsze że też miałem
sob., 2010-10-30 13:28 — Marek86Najciekawsze że też miałem identyczna sytuacje nie jesteś sam

Jest ciężko ale dasz rade
Łzy były, Ona dalej kocha czuje to ale postronni ludzie wpi.....ili się tam gdzie ich nie potrzeba
Teraz podchodzę do tego tak : Co ma być, to będzie. Jeżeli macie spędzić ze sobą resztę życia to tak będzie.
A teraz ciesz się tym co masz
Nie możesz pokazać jej jak
wt., 2010-10-12 13:58 — MatelusNie możesz pokazać jej jak cierpisz, baw się dalej niech cię ona nie interesuje, mów sobie że cię ona już nie kręci ani nie interesuje, napisz na kartce jej wszystkie wady jakie, rzeczy które cię w niej denerwowały uwierz mi czas goi rany
"psem nigdy nie bylem. Twardo
wt., 2010-10-12 13:58 — Kamuflage"psem nigdy nie bylem. Twardo stapalem po ziemi i dazylem do osiagania swoich celow... nie angazowalem sie w zadne klotnie, tylko wychodzilem, gdy ona przestala nad soba panowac, by pozniej na spokojnie porozmawiac. Nie latalem za nia i nie bylem zazdrosny. Nie rozmawialem przez gg czy smsy. Prezentow drogich nie dawalem. Pomagalem jej jak miala jakis problem. Stworzylem w niej obraz siebie, dawalem emocje (czasami te zle), by na koniec sie dowiedziec na gg, ze zle ja traktowalem, ze mi nie zalezy"
w moim 3 letni zwiazku bylo tak samo, nie znając tej strony i technik stosowalem p&p, chlodniki itp. i zwiazek wygladał tak jak chcialem, tylko chyba zacząłem z czasem za malo od siebie dawać, a ona za dużo, chyba za bardzo ją zamroziłem...
i jej nowy apsztyfikant też zrobil swoje...
ogólnie historia podobna do mojej
ale głowa do góry, nie ma tego złego
Po powrocie była na mnie
wt., 2010-10-12 21:36 — ZyziekPo powrocie była na mnie wściekła, że podczas jej nieobecności bawiłem się z jej koleżankami z klasy, gdzie jedna wyraźnie się do mnie kleiła. Nasłuchała się co to ja niby nie wyprawiałem, ktoś jej naopowiadał. Uznała, że ją zdradziłem i nie chce ze mną być. I tu jest właśnie mój problem.
W zasadzie miała do mnie o to
wt., 2010-10-12 22:41 — ZyziekW zasadzie miała do mnie o to pretensje, że pozwoliłem na to wszystko, siadanie na kolanach, flirt itp. (może i nie jestem do końca święty, ale to nie była zdrada). Dodatkowo jej "przyjaciółki" naopowiadały jej jakichś bzdur, że niby są zdjęcia, gdzie się przytulam z jej koleżanką co jest totalną nieprawdą.
Generalnie ten sam problem, ona wie najlepiej, jej zdaniem zdradziłem ją. Prawdopodobnie w najbliższy weekend spotkam ją na imprezie i właśnie do końca nie wiem jak się zachowywać. Czy podrywanie jej koleżanek jeszcze bardziej jej nie rozzłości ? Ostatnio, gdy się widzieliśmy była wściekła jak osa, nie wiem jak jest teraz. Nie odzywa się, być może już jestem na przegranej pozycji, nie wiem.
A dajcie wy spokój z takimi
wt., 2010-10-12 21:49 — monteRA dajcie wy spokój z takimi tematami, srać się chce gdy się czyta że koleś płakał razem z dziewczyną bo go rzuciła. Miał tyle sytuacji żeby wzbudzić zazdrość u EX, ale nie wolał spierdolić...
I co, mamy współczuć? No kurwa, szlag trafia...
Przecież wzbudziłem u niej
pon., 2010-11-01 14:47 — ZyziekPrzecież wzbudziłem u niej zazdrość, aż tak, że ona uznała to za zdradę ;o.
Pomyśl sobie jak się teraz
sob., 2010-10-30 13:34 — Marek86Pomyśl sobie jak się teraz czujesz i odpłać tym samym osobie która to spowodowała. Nawet jeżeli chcesz wrócić do niej pomęcz ją trochę niech wie co straciła i niech walczy.
To TY JESTEŚ NAGRODĄ