Witam,
otóż jestem nosicielem aktywnego wirusa HCV(wirusowe zapalenie wątroby typu C) od dwóch lat(o wirusie wiem od miesiąca), nie rozpocząłem jeszcze leczenia i chciałbym poderwać koleżankę ze szkoły i mam pytanie czy podrywać ją teraz(mówiąc jej o wirusie, który przenosi się tylko przez krew,podczas stosunku tylko w przypadku otarć aż do krwi)? Wiadomo, jej reakcja może być negatywna na tyle, że nie będzie się chciała więcej spotykać, nie biorę pod uwagę opcji nie mówienia jej o wirusie, musi wiedzieć przed ewentualnym stosunkiem, że istnieje minimalne(ale jednak) ryzyko. Co byście poradzili?
ostatnia rzecz, która Ci jest potrzebna to wycofanie się z życia osobistego Dopóki jest tylko koleżanką, nie mówiłbym o szczegółach choroby, ale ty musisz wiedzieć o ograniczeniach z tym związanych Poczekaj, co będzie po terapii IFN, a na razie buduj attr. i rapport
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no ok tylko, że taka terapia to trwa pół roku lub rok co najmniej i jeszcze zanim się zacznie to się zejdzie, więc na pewno szybciej będzie sytuacja podbramkowa i teraz czy powiedzieć tuż przed seksem, czy wcześniej, w jakim momencie?
jezeli powiesz teraz, to na 90% dalszego ciągu nie będzie
Jezeli pokierujesz dobrze, dziewczyna dostrzeże w tobie nie tylko faceta od seksu, ale partnera, na ktorym jej zalezy Wtedy wieksze prawdopodobienstwo, ze bedzie wspierac cie w chorobie, leczeniu i "poczeka" na ciebie
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dzięki wielkie;)
dawno temu, jeszcze w liceum byłem miałem laskę z tą choroba. Dziecko ma i męża teraz.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki