Jestem w związku z dziewczyną, z którą aktualnie pracuję (zostało jej parę miesięcy stażu). W pracy staramy się ukrywać fakt, że jesteśmy razem i nawet nam to wychodzi. Ale tu pojawia się problem bo przystawia się do niej mój kumpel z pracy.W sumie to nie uważam go za konkurencje ( kiedyś bym już pewnie panikował z zazdrości i wszystko spierdolił ) jednak teraz jestem spokojny i opanowany. Wiem, że ona zajebiście się z nim dogaduje i traktuje go jak przyjaciela kiedyś nawet powiedziała, że szkoda, że on nie jest kobietą 
Jedyne co mi przeszkadza to to, że koleś podbija do niej nawet przy mnie - próbuje ją przytulić rzuca jakieś teksty nt. sex-u nie ukrywam, że to mnie trochę wkurwia.
Co byście zrobili? Mieć nadal wyjebane tak jak do tej pory czy jakoś zadziałać.

Dlaczego się w pracy ukrywacie? Oczywiście można w pracy zachowywać się normalnie a nie obnosić się na wszystkie strony z tym że z Nią jesteś. Jest jeszcze możliwość że Twoja traktuje Cie jak cipe bo nie chcesz by ktoś widział w pracy że jesteście razem (chyba że to ona nalegała).
Niech Twoja panna mu powie, że jest zajęta i jego teksty mogłyby się jej facetowi nie spodobać -bo gościu w ogóle nie wie, że ona już kogoś ma. To go trochę wybije ze swobody zarywania.
Jeśli nie chcesz jej w to angażować to albo dalej wyjebka, albo powiedzenie mu by się odpierwiastkował, choć ja bym wybrał opcję "wyjebane".
Pierwsza opcja lepsza ;d
Nie chcę żeby ktokolwiek wiedział o nas w pracy bo zaraz by poszły teksty, że przespała się ze mną w zamian za załatwienie roboty. Wiem z doświadczenia, że na 100% tak by było.
To, że jest zajęta to już mu mówiła tylko koleś sobie z tego nic nie robi, sam ma żone i dziecko.
No to Andrew co masz robić? Jeśli panna nie reaguje na jego zaczepki to olej. A jeśli bardzo Ci to dokucza to powiedz swojej lubej by coś z tym zrobiła.
Albo...
Podeślij mu list, w którym napisz, że masz zdjęcia dowodzące jego zdrady które prześlesz do jego żony jeśli jeszcze raz zagada do czyjejś dziewczyny... hahahah
To jak będziesz przy tym jak zarywa, powiedz mu grzecznie, spokojnie ale pewnie, żeby się zajął własną rodziną a nie wyrywał laski z pracy.
W sumie z tym ukrywaniem to trochę śmieszne... Bo to przecież tylko staż a nie robota... Nawet jeśli byś jej to załatwił to co w tym byłoby strasznego.
A ludziom z roboty wystarczy opowiedzieć jak to zaczęliście być razem i już po sprawie "pracy dzięki znajomości".
Zresztą jak ludzie się kochają to powinni mieć wyjebane na to co sądzą ludzie o tym jak,kiedy i po co się spikneli.
Może tam gdzie Wy pracujecie dało by się to jakoś wytłumaczyć.
W mojej firmie nawet głupi staż to już swego rodzaju wyróżnienie. A trochę już tam pracuje i wiem jak traktowane są osoby, które nawet niekiedy nie słusznie posądzane są o to, że załatwiły sobie pracę przez łóżko.
Więc dlatego chciałbym oszczędzić tego dziewczynie bo nie tylko by o niej źle mówili ale ogólnie miałaby przejebane.
Więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko olać sprawę i przemęczyć się przez te parę miesięcy.
"Wiem, że ona zajebiście się z nim dogaduje i traktuje go jak przyjaciela kiedyś nawet powiedziała, że szkoda, że on nie jest kobietą"
W tym tkwi szkopuł; chyba nie do końca cała "wina" leży po stronie tego typa. Ja przynajmniej mam zawsze problem z tolerowaniem faktu że moja kobieta przyjaźni sie z kimś kto ją "próbuje przytulić", więc usuwam ten problem ustalając w tym temacie granice. Jak ją przekracza, spoko, są i inne.
Masz rację Maleone, ona wcale tego przede mną nie ukrywa, że lubi z nim rozmawiać ale (przynajmnniej tak twierdzi) nic poza tym.
Mógł bym spróbować "ustalić granice" ale czy nie wyjdę wtedy na zazdrosnego koleśia, który nie ufa swojej dziewczynie?
Co do granic zgadzam się, nie ma sensu.
Nad "przedstawieniem" się zastonowię, bo trochę mi czasu zeszło na przekonywaniu wszystkich, że nic mnie z Nią nie łączy. A tu co ? taka zmiana od razu ?
No ale wtedy przynajmniej kolesia bym sobie ustawił.
Sam nie wiem.
Całkiem możliwe jest, że coś podejrzewa ale do końca pewny raczej nie jest.
Tak się domyślam bo panna nie raz opowiadała mi jak to on na mnie jedzie jak rozmawiają np: z kim to ja nie spałem i że nie jestem odpowiednim facetem dla niej.
Miałem do tej pory wyjebane ale powoli tracę cierpliwość.
Dobry pomysł z tym sąsiadem ale podskoczyć nie podskoczy bo dobrze wie jak by to się skończyło
Teraz wiem, że to kawał gnoja jest ale kiedyś to był najlepszy kumpel z pracy
Przy mnie już się tak do niej nie przystawia ale po pracy jak się z nią widzę to opowiada mi, że znowu coś tam podbijał i to mnie właśnie wkurwia.
a jak skonczy staż to sytuacja się rozwiąże? Ujawnisz się? Nie sądzisz, ze wtedy też pojawią się komentarze, że "pewnie wczesniej było coś na rzeczy, pewnie miała ten staż przez łóżko"? Będziesz unikał imprez służbowych, żeby wasz związek nie wyszedł na jaw? Zastanów się. Moim zdaniem komentarze i tak się pojawią. Każdy ma prawo do miłości i związku, nawet w pracy
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tak tylko, że ja mam na to wyjebane czy mnie obgadują w pracy czy nie, chodzi mi tylko o to żeby ona nie była szykanowana w pracy przez to, że jest ze mną.
A jak skończy staż to już jej nie będzie a ja jak mówię mam to w dupie co o mnie będą gadać.
Porozmawiaj z nią żeby przy następnej okazji go spławiła i powiedziała że jest zajęta i nie życzy sobie takich tekstów, jeżeli to nie poskutkuje to ty mu to wytłumacz że razie cię w oczy jak podbija do kobiety która jest już zajęta i po sprawie.
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
jakby mi ktoś powiedział, żebym nie zarywał do zajetej kobiety samemu będąc w związku, to bym mu powiedział.... "a ch... cie to obchodzi, do kogo zarywam? Przez Ciebie zajeta?"
No i wtedy musiałby sie ujawnić
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Racja Guest - odpowiedział bym tak samo. Tym bardziej, że kiedyś byliśmy dobrymi kumplami i mówiliśmy sobie zawsze o podrywaniu lasek - wolnych czy zajętych bez znaczenia.
Jednak taka krecia robota czasami wkurwia.