Sprawa jest taka - nigdy nie miałem problemów w związkach. Powód ? Dystans, pewność siebie, brak zaangażowania. Miałem wyjebane, czy odejdzie, czy nie... a je to kręciło. Do pewnego czasu. Tym razem zaangażowałem się w związek, jest uczucie, są iskry... Jestem taki jak zwykle, dosyć pewny siebie, negujący co chwila, niezobowiązujący, nonszalancki. Tylko, że ta dziewczyna zna swoją wartość. Często pisze do swojego byłego, oczywiście "po przyjacielsku" i nie testuje mnie, bo sam się dobrałem do tych sms-ów, często obraża się odchodząc... Tak, wraca. Ale ostatnio powiedziała, że "to chyba nie ma sensu". Nie wiem, czy przy takim stopniu uczuć jak w naszym związku możliwe jest próbowanie wystawiania mnie na testy...
A więc - chłopaki, proszę, pomóżcie mi... Nie myślałem, że kiedykolwiek będę musiał prosić tu o radę, ale czuje się fatalnie. Co zrobiłem źle ? Jestem za bardzo chamski ? Ale z drugiej strony nie chce wyjść na frajera, ciotę. Chłopaki... Proszę.
A teraz wycierasz się delikatnie chusteczką i już szybciutko nosek, łezki etc. KURWA STOP!
Daj spokój, co Ty w ogóle piszesz? Pisze sz jaki to jesteś nonszalancki, jak to masz wyjebane etc - a wcale tak nie jest! Po co się przejmujesz? Zależy Ci - przyznaj to.
Pamiętaj, że jeśli tak dalej pójdzie - przyjdzie zazdrość, ona to wyczuje i "po przyjacielsku" wróci do innego.
W ogóle kurwa co to za jakieś "przyjacielskie pisanie" - nie zabraniałbym tego, ale by mnie to wkurwiało i odwdzięczyłbym się ty samym.
Moja mądrość mówi mi że to były...
Przykro mi ale pozwól jej odejść bo nic nie zrobisz....
A zastosowanie negów znasz?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Stawianie na testy występuje w każdej fazie w związku. A ty gościu bierz się za siebie i nie daj żeby emocje tobą zawładnęły, jeżeli nie opanujesz swoich emocji i nie przejmiesz kontroli nad sterami, to się rozbijecie bo po tym co piszesz wychodzi an to że to ona prowadzi ten samolot zwany związkiem, a jak wiemy kobiety tak czy siak się rozbiją.
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
Macie kurwa rację. Mateleus, ona rzeczywiście chyba zaczyna nade mną dominować, a tak nie miało być. Mayk, jasne, zaczęło mi zależeć, ale mam z tym skończyć ? Co to za związek bez uczucia ? Wiecie, wy tu stoicie wyżej, ja się tylko pytam. E3, no ok. Dziwne podejście do sprawy, żeby kończyć w takiej sytuacji, chcę walczyć do końca. Chyba potrzebuje kilku plaskaczy we własnego ryja na otrzeźwienie. + jak stosować te negi, wydawało mi się, że wiem, zawsze działało - prosto, a teraz to leci w zupełnie innym kierunku.
Zajebiście, przyszedłem po porady, a dostaje coś takiego.
Miji tak jak mówisz przyszedłeś po porady a jak narazi to czytam jedynie jak się użalać nad sobą że przejęła nad tobą kontrole i wgl, weź się w garść i pokarz jej kto w tym związku ma jaja, pokarz jej że jeżeli jej nie pasuje to nie jest jedyną kobietą na świecie, jeżeli następnym razem usłyszysz "to nie ma sensu" to nie proś ją o kolejną szanse tylko popatrz jej prosto w oczy i powiedz, "cześć" nie więcej, nie mniej.
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
a dołączył 10-10-2010...
...kobiety są po to żeby je kochać, a nie rozumieć...
Dobra chłopaki, dzięki. Tak zrobię i wiesz, to nie hipokryzja, bo miałem wyjebane dopóki mi nie zaczęło zależeć. Ale to się zmieni (mam nadzieje). Panie manta, dołączyłem teraz by zadać pytanie, stronkę studiuje od dawna.
"E3, no ok. Dziwne podejście do sprawy, żeby kończyć w takiej sytuacji, chcę walczyć do końca."
Ale o co chcesz walczyć? - według mnie, już nie ma o co. Może to śmieszne - ale to jest mój punkt widzenia.
Wyobraź sobie, że masz psa - zachorował poważnie , każda jego minuta życia to piekło - dosłownie - mimo to jest niewielka szansa, że przedłużysz jego życie o jakieś 6,7 miesięcy zadając mu przy tym jeszcze większy ból, niż jego dotychczasowe życie...i co robisz?
Nie obraź się, że porównuje twoją sytuację do psa - chodzi mi o kontrast. I nie zapominajmy o byłym.
Ja na twoim miejscu bym ją zostawił.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Heh, czasem mam wrażenie że ta strona roi się od alfa... pesymistów. Ma zostawić dziewczynę? Ma powiedzieć "droga wolna" ?! Ogarnijcie się, takie zagrywki dobrze stosować jeśli ogarnąłeś laskę tylko do dupczenia na kilka tygodni, a mija dopiero pierwszy tydzień.
A jak widzę autorowi wątku zależy na utrzymaniu związku, a każda kobieta wbrew waszym dogmatom potrzebuje zapewniania i zaangażowania oraz zazdrości ze strony mężczyzny. Jeśli pokazujesz że masz po całości wyjebane, to ona się angażuje owszem, ale do momentu, aż zacznie pieskować ktoś nowy, wtedy może być różnie, i chłodnemu skurwielowi panne może odbić nawet zwykły pantofel. Wystarczy że ona poczuje troskę i zazdrość której jej brakuje.
"Często pisze do swojego byłego, oczywiście "po przyjacielsku" i nie testuje mnie, bo sam się dobrałem do tych sms-ów, często obraża się odchodząc... Tak, wraca."
Zasugerowałeś tu b.dużo, ale nic nie opisałeś w szczegółach. A w szczegółach pies pogrzebany. Co znaczy "dobrałem sie do tych smsów" - że inwigilujesz jej telefon? Ona o tym wie? Co znaczy że "często sie obraża odchodząc" - za co się obraża"? I nie wspomniałeś czy jest zadowolona z Ciebie w łóżku, a wystarczy poczytać ich pisemka lub przeglądnąć fora internetowe by wiedzieć, że to kwestia z samego szczytu piramidy potrzeb. I ostre dupczenie w nowych konfiguracjach nieraz więcej zdziała niż godziny kombinowania nad "chłodnikiem".
Tak czy siak, z twojego postu wynika że prawdopodobnie nie domknąłeś odpowiednio sprawy jej -ex.
Maleone, masz poczucie humoru. Dla takich postów warto zaglądać na podrywaj.org