Witam Panów ponownie.
Akcja nr. 3
Tym razem blade nie tylko opowiada o swoich przygodach (bo traktuję to całe podrywanie jak przygodę, nic więcej), ale także prosi pokornie o radę.
Target jest młodszy ode mnie o rok, jest siostrą mojego kumpla, która dopiero teraz zaczęła swą przygodę ze studiami. Jest bardzo ładna - nie powiem ile ma HB czy jak tam sobie to liczycie, bo nie uznaję takiej klasyfikacji. I teraz ogólna sytuacja - ma faceta. Ale. Poznali się przez neta, dzielą ją od niego setki kilometrów itd., więc to jest żadna przeszkoda. Dwa - jest nieśmiała i mocno podenerwowana w obecności obcych, co objawia się spuszczaniem wzroku na dół, szarpaniem za rękawy i nerwowym poruszaniem kończynami
. Jej brat to mój dobry kumpel, często przebywam u niego w pokoju, z innymi znajomymi tworzymy bardzo zgraną i dość hermetyczną grupę (mieszkam w akademiku). W związku z tym przed dzisiejszym wieczorem widzieliśmy się może ze trzy razy i jako że, nie chwaląc się, przejawiam w tej grupie pewne zdolności przywódcze wydaje mi się że pod pewnym względem zaimponowałem jej moim wygadaniem i męskim sposobem bycia. Przekonałem się o tym dzisiaj.
Jest sobota, posucha w akademiku, ludzie powyjeżdżali do domów, siedzę tylko ja i mój kumpel. Dowiaduję się że przyjeżdża druga siostra kumpla z targetem. Nie miałem co robić, więc wbijam. Jedno piwko, drugie, tak sobie siedzimy, gadamy, AŻ TU NAGLE...
. No nie, tak nie było. Było tak że wychodzę na korytarz spalić szluga. Widzę w pewnym momencie - drzwi się otwierają, wychodzi target prosi mnie o buszka. Zdziwiłem się, nie powiem, bo nie wygląda na kobietę, która pierwsza rozpoczyna rozmowę. Siada naprzeciwko mnie, chwila ciszy. Ogarnąłem szybko papkę i żeby zdusić tę niezręczną ciszę wypytuję ją poruszając neutralne tematy - jak ci się podoba w mieście, co zamierzasz robić po skończeniu tego kierunku studiów itepe nie zapominając jednocześnie o dopowiedzeniu własnego zdania na temat tych kwestii.
Rozmowa się nie kleiła, toteż wypaliłem z bananem na ryju - "Reflektujesz może na kino w przyszłym tygodniu? Czwartek, piątek?"
Dziewczę się najpierw uśmiechnęło, potem napotykając mój wzrok znów się znerwicowało rozglądają się boki i w dół
. Odpowiedź po chwili bardzo prosta:
- No.
Nie pukajcie się tak w głowy, drodzy podrywacze zimnych suk i wygadanych biczes. Ona podobnie odpowiada na większość zadanych przez kogokolwiek poza swoim rodzeństwem, a kolejne rozmowy ze mną to już pewnie się skończą u niej zawałem. Dobra, spaliłem szluga, wracamy do pokoju. W środku oglądamy jakieś amerykańskie stand-upy, takie tam luźne koleżeńsko-rodzinne spotkanie. Oczywiście z mojej strony wymiana uśmiechów, zaczepki.
Wychodzę po raz drugi. Pach, drzwi się znów otwierają, to samo.
- Daj mi bucha.
- Poproś (banan na ryju)
- Proszę.
(blade częstuje)
Potem ona coś gada, wtedy skumałem że ma chłopaka. Pytam się wprost czy ma faceta, ona że tak i nakreśla sytuację, którą opisałem wcześniej. Teraz blade kłamie.
- Wiesz, ja też (to "też" niby przypadkowo, ale czytało się trochę o NLS
) zerwałem z dziewczyną we wrześniu, bo wyjeżdżałem z E., a to setki kilometrów stąd i po prostu to nie miało żadnego sensu, taki związek na odległość, rzadko się wtedy widujecie, więc uznałem że lepiej to zakończyć.
- Nie, ja wcale nie uważam że to nie ma sensu...., coś tam jeszcze w podobnym tonie powiedziała. Z nutką irytacji w głosie.
Spaliłem szluga, ona idzie do pokoju, ja mówię "Czekaj". Delikatnie się uśmiechnęła, mówiąc "Co?" Dałem jej swój telefon, mówię - wpisz mi swój numer. Wpisała. Powiedziałem że zadzwonię. Ach, no i blade zdobył się w końcu na pożal się boże komplement. Ten o ładnym nosku i jak on się marszczy. Sprawiała wrażenie niezadowolonej, ale chuj w to wbijam co sobie o tym myśli.
Posiedzieliśmy jeszcze trochę, potem siostrzyczki pojechały do galerii. Mam ostatnio lekki dołek, dlatego nie ukrywam że czuję się trochę jak taki Paweł Czapiewski, biegacz, który jest na jednym z ostatnich miejsc, ale nagle w nieoczekiwanym momencie dostaje spida i ma dużą szansę na zwycięstwo. Bo laska jest bardzo ładna - a wszystkie okoliczności są dla mnie sprzyjające: mój teren moi ludzie (bo w tym mieście nie zna nikogo poza nami), mogę ją łatwo zdominować, facet póki co nie stanowi zagrożenia i chyba nie będzie, bo jest na razie w liceum
, typ osobowości, który mogę łatwo przeciągnąć na swoją strone (bo przyznając szczerze jestem troszkę takim socjopatą, wolę obracać się wśród słabszych od siebie, gdy spotkam mocniejszą jednostkę trochę wymiękam i zazwyczaj idzie ogień, co nie jest miłe dla obu stron).
Toż to dar od niebios! I dlatego postanowiłem wylać na siebie kubeł zimnej wody. Doradźcie, bracia! Target odwiedza brata w poniedziałek, więc się będziemy widzieć. Czy iść dalej w to kino i standardową procedurę podrywu zadając cios ostateczny czy wycofać się na pozycje wyjściowe, schłodzić sytuację i dalej kąsać wzbudzając u niej większe zaciekawienie? Proszę też o konkretną zjebkę i wytknięcie błędów, bo na bank nie zrobiłem wszystkiego dobrze, a podjarałem się trochę, nie powiem.
Pierdolona husaria zwiera szyki! Pozdro.
Odpowiedzi
a)Nie pytasz i nie rozwijasz
sob., 2010-10-09 23:03 — No5feratusa)Nie pytasz i nie rozwijasz tematu jej faceta
b)Działasz konkretnie a nie dajesz do wyboru
c)Kino - wow masz dziewczynę pod nosem, to lepiej ją na spacer z emocjami, kinem zabrać niż na film.
d)Dziewczyna kumpla, czyli trochę bardziej trzeźwo patrz w razie jak nie wyjdzie
e)Nie kłamiesz w kwestii posiadania obecnie dziewczyny, bo ona to jest w stanie sprawdzić w kilka chwil chociażby od brata. Nie wspominając już o tym, że kobiety oszukać tak łatwo nie jest. Co więcej, zamykasz sobie drogę na przyszłość. Czyli będziesz ją zdradzał jak obecną z nią;)
d - to siostra kumpla, nie
ndz., 2010-10-10 10:56 — Alejandrod - to siostra kumpla, nie dziewczyna
e - on "tez" zerwal z dziewczyna we wrzesniu - to "tez" kotwiczy w niej pewne uczucie, ktore oddala ja od obecnego chlopaka.
No5feratus - powinienes czytac ze zrozumieniem, dajesz rady, a nie przeczytales tekstu.
Zgadza się siostra kumpla to
ndz., 2010-10-10 18:04 — No5feratusZgadza się siostra kumpla to miałem na myśli a że było późno to źle to napisałem:) Mój błąd.
fakt, zamiast lecieć w chuja
ndz., 2010-10-10 01:10 — bladerunnerfakt, zamiast lecieć w chuja od razu mogłem wziąć ją na spacer. nie pomyślałem, my fault. totalny brak spontana, uświadomiłem mi to właśnie. kurwa ale jestem zły. miałem ją na talerzu i zjebałem. too much rozkmina.
ale nic nie jest stracone. w poniedziałek na pełnej kurwie.
nosferatus
odnośnie piątego - nie kłamię, że mam dziewczynę, kłamię że miałem i rozstałem się z nią. przeczytaj ten fragment jeszcze raz
Tak jak mowisz, w
ndz., 2010-10-10 10:59 — AlejandroTak jak mowisz, w poniedzialek spacer, skoro czytales o NLS to wzbudzaj w niej emocje, najlepiej podniecenie, niech sie czuje przy Tobie wyjatkowo, dobrze zapamieta ten spacer, a wieczorem kiedy bedzie sie myc, Twoj obraz wprawi ja w ekstaze ; )
Tak jak bylo napisane, konkretnie, bez pytan, to Ty narzucaj jej tempo, nie moze miec wyboru, ewentualnie jakies waskie wyjscie, ktore w jej toku myslenia bedzie nieetyczne.
Opisuj bieg wydarzen, powodzenia.