Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwszy związek

8 posts / 0 new
Ostatni
STR8
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: PO

Dołączył: 2010-07-03
Punkty pomocy: 0
Pierwszy związek

Witam.

Muszę powiedzieć, że przez iluzje jakie ktoś mi wcisnął na temat kobiet cholernie długo nie dawałem sobie z nimi rady.
Pierwsza, do której się zbliżyłem okazała się być zimną suką, która owinęła mnie sobie wokół palca.
Do tego spieprzyłem wiele akcji, które były 100 procentowe. No co tu dużo pisać,byłem ostrą pizdą...

Ale przejdźmy do rzeczy...
W końcu zdobyłem dziewczynę, na której mi zależy. Droga do niej była naprawdę kręta, a wszystko przez te naleciałości z przeszłości i niepewność. Jest dla mnie idealna pod względem urody, a do tego ma charakter. Jednak zaczynają się schody...

Raz mam wrażenie, że faktycznie udało mi się i do tego stopnia udało mi się, że już wkradałem się do jej umysłu i jestem w jej myślach, a innym razem odnoszę wrażenie, że jest zupełnie inaczej i jestem jak koleżanka. Dam dla przykładu dwa typy spotkań, udane wg mnie i nieudane...

1. udane:

Jesteśmy umówienie u mnie. Mamy się wspólnie uczyć. Jestem na totalnym luzie, spotkanie wyszło spontanicznie, po poprosiła mnie o pomoc, a ja się zgodziłem. To ja podaję czas kiedy mogę jej pomóc i ona na to przystaje. Przychodzi do mnie punktualnie, zaczynamy naukę. Mam wrażenie, że wszystko umie i beze mnie również by to umiała. Kończymy naukę po czym słyszę :
" muszę spadać, bo mam dzisiaj mało czasu "
Patrzę jej w oczy i mówię " zostań jeszcze ", zgadza się od razu. Po kilku minutach kończymy na kanapie, kończy się na pocałunkach i masowaniu jej ciała na dobrą sprawę robię co chcę, ale jest jeszcze rodzeństwo...Żegnamy się równie namiętnie.
Wychodzi ode mnie, a kilka godzin pozniej dostaje sms'a
z pytaniem jak minęła mi dalsza część dnia...

2. nieudane:

Spotykamy się na mieście. Tym razem nie słyszę nic o braku czasu. Idziemy na spacer, zmierzamy w stronę jej domu, towarzyszy nam rozmowa. Co jakiś czas zatrzymuję ją i zaczynam całować, podoba jej się to. Mój plan jest prosty. Pójdę razem z nią do domu jednak kiedy jesteśmy w połowie drogi postanawia wrócić autobusem do domu. Mówię, że pojadę z nią, bo skoro ma czas to możemy razem spędzić popołudnie. Odmawia mówiąc, że ma nieporządek. Odpowiadam, że mi to nie przeszkadza, ale ona znowu swoje. To już mnie lekko wkurwia, ale dobra. Dalej rozmawiamy. Po chwili widzę, że nadjeżdża jej autobus. Chcę sie z nia pozegnac jak nalezy, ale ona od tego 'ucieka'. Wtf? W końcu jakoś się żegnamy, a później przez weekend nie ma odzewu, chyba, że ja się odezwę....

Nie wiem skąd takie zachowania. Dziewczyna jest naprawdę konkretna, wie czego chce od życia. Pociąga mnie jej charakter, a jej uroda jest dla mnie idealna, ale nie ogarniam za cholerę tych zachowań. Takie akcje, jak ta numer dwa sprawiają że się wkurwiam. To pierwszy związek i to powoli zaczyna prowadzić do starania się. Później żeby tylko podtrzymać kontakt zaczynam pisać do niej z byle czym. Dostrzegam, że chce się ze mną spotykać, ale jednak to ja się bardziej staram o spotkania i to ja coraz częściej je proponuję.

Rady panowie...

Matelus
Portret użytkownika Matelus
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: undefined

Dołączył: 2010-03-01
Punkty pomocy: 175

Co do pierwszego spotkania to wszystko oke, ale drugie ewidentnie spierdzieliłeś, dałeś się jej omotać czemu ją co chwile całowałeś ?? poczuła że jesteś namolny, następnym razem to ty czekaj na pocałunek bądź na rewelacyjny moment, a teraz się nie odzywaj czekaj na jej krok do przodu. I Pamiętaj nie naciskaj i się nie spiesz !

" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "

STR8
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: PO

Dołączył: 2010-07-03
Punkty pomocy: 0

spotykam się z nią w realu. spotykamy się codziennie w szkole

Z
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2010-10-09
Punkty pomocy: 0

Wiesz, pierwsze co przyszło mi do głowy, kiedy czytałem Twój post to to, że kiedy szliście do jej domu, przestraszyła się, że będziesz chciał ją zaciągnąć do łóżka. Wyraźnie nie chciała, żebyś dalej szedł tylko nie wiedziała jak Cię spławić, a Ty dałeś dupy nie pozwalając jej odejść i zmuszając ją do okłamywania Cię, stawiając ją w niekomfortowej sytuacji. Nie jestem jakimś wybitnym znawcą kobiecych umysłów, ale to prawie na 100% o to jej chodziło. Mógłbyś podać przykład innej sytuacji, którą uważasz za nieudaną?
Oczywiście zgadzam się ze wszystkimi radami powyżej, bo w sumie każdy związek skorzystałby na ich wprowadzeniu.

Love can't buy you money

STR8
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: PO

Dołączył: 2010-07-03
Punkty pomocy: 0

Dzięki za odpowiedzi...
Z innej nieudanej sytuacji to jeszcze to jest warte uwagi...
Widzimy sie w szkole. Witamy sie, rozmawiamy. Ogolnie rzecz ujmujac jest w porządku. Widzimy się za godzinę. Ona ma juz gorszy humor co ewidentnie widac. Kiedy biore ja aby porozmawiac na osobnosci zaczyna mowic o co chodzi, ale tak naprawde nie mowi nic rzeczowego i po chwili dodaje " nie wiem po co ja Ci o tym mówie ". Co to za dziwna zagrywka, ktora jest bardzo czesto powtarzana...