Witam, tym razem w innym temacie;) Streszczę histrię, nie bedzie długa.
Poznałem laskę na imprezie domowej, po czym spotkałem się z nią kilka razy i w efekcie doszło do bliskiego kontaktu.
Umówiłem się z nią na sobotę na małą popijawke w cztery oczy, gdyż wczoraj miała urodziny.. Mój problem polega na tym że nie chcę z nią brnąć w związek, lecz chciałbym, aby pozostało między nami tak jak jest teraz.. Myślę że rozumiecie mnie.?
Jak działać aby to utrzymać jak najdłużej.?
Nie proponuj jej chodzenia, a jeżeli ona to zaproponuje to powiedz że chciał byś się lepiej z nią poznać, że to poważna decyzja i wgl
.
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
Powiem tak nie całuj jej, nie macaj, gadaj o hujowinach, mów o byłej często, i pytaj sie o jej facetów----Jak tak postąpisz masz na bank pewne że będziesz jej kumplem przyjacielem...
Widze że ty potrzebujesz sie rzucić w ramiona innej laski by zapomnieć o byłej wykorzystując panne....Hujowo robisz a wiesz dlaczego ona bedzie mieć parcie na związek, ty to zlejesz bedziesz ja chciał lizać,ruchać i nic więcej, ona wyczai to że chcesz sie tylko zabawiać....Oleje cie a ty sie bardziej zdołujesz...Błędne koło...
Boisz sie związku teraz, nie dziwie ci sie.
CZYTAJ INNE POSTY, SZUKAJ W WYSZUKIWARCE PO PRAWEJ STRONIE WPISUJĄC CO CIE NURTUJE, MYŚL.
On powiedział że doszło do zbliżenia i chce żeby tak pozostało więc to co mówisz nie ma najmniejszego sensu
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
Matelus poczytaj po edycji co napisałem...
Jeżeli laska zaprzeproszeniem kurwom nie jest, to nie bedzie chciała tylko pustego sexu...mówie ci skończy sie to na kilku takich akcjach..potem mu powie spierdalaj.
wybacz ale napisałem tego posta kiedy jeszcze nie był z edytowany
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
spoko
Ciesze się że wszystko jasne:)
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
Heh.
liczyłem na to że znajdzie się ktoś kto zna moją historię.
Właściwie to nie boję się związku, tylko w ekspresowym tempie się wszystko dzieję i obawiam się czy w nie za szybkim... Myślicie że warto spróbować.?
"Kto nie próbuje nic nie zyskuje"
"Lepiej próbować i żałować niż żałować że się nie spróbowało" Niech te dwa cytaty będą twoim mottem !! Bądź otwarty na nowe wyzwania. Tak więc zaryzykuj !!
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "
Heh.
w sumie do stracenia nie mam zbyt wiele.. A Ty Lukas198820 w moim poprzednim poście, jak sam się zorientowałeś, co miałem za problem, napisałeś i nie tylko Ty, żebym szedł do innych lasek, będzie mi łatwiej, szybciej zapomnę o byłej i takie tam, a teraz piszesz że nie ładnie postępuje. Ja jej nikomu nie odbiłem, nawet na siłę nie szukałem, nie rozkocham i nie rzucę, nie jestem świnią. Po prostu myślałem że może jest jakaś recepta na utrzymanie relacji na konkretnym etapie..??
Dokładnie bracie, nie dąż do związku, niech między wami a tą Nową kobitą będą po prostu niezapomniane chwile, będzie git, laska też będzie szczęśliwa. Musisz wiedzieć, że choć ona za pewne bardzo by chciała związku to i tak będzie szczęśliwa będąc z tobą. Korzystaj z życia które ci daje, tylko bądź wobec laski szczery, powiedz że nie szukasz kobiet, bo póki co byłeś z inną nie tak dawno i póki co wolisz by najpierw stare wspomnienia ugasły. Gwarantuje ci że laska związkiem przez najbliższe kilka tygodni dupy ci zawracać nie będzie, ale będzie przy tobie. Tak więc korzystaj z życia bierz kobietę która widzi w tobie interesującego gościa i nie martw się tylko bądź wobec laski szczery. Wszystko z mojej strony.
"Kobiety są jak cień, jeśli zanim gonisz to ucieka, jeśli idziesz przed siebie to będzie podążać za Tobą"
Heh. Widzisz szczery jestem, powiedziałem jej ze nie mam dziewczyny od kilku tyg. Pierwszy raz jak ją spotkałem, miała jeszcze chłopaka, to tylko porozmawialimy i dobrze pobawiliśmy na imprezie, na 3 spotkaniu powiedziała mi że już nie jest ze swoim M. I ciekawe jest to że ona powiedziała mi to samo co ja jej, czyli że na razie związku stałego nie szuka. Więc wydawałoby się że wszystko gra, z resztą gra, jest doskonale. Tylko chodzi o to żeby to utrzymać jak najdłużej. I właśnie pytanie jest czy zaskoczyć ją jakimś przyjemnym czynem.? Mam się z nią dzisiaj spotkać, poświętować jej czwartkowe urodzinki w cztery oczy.. Nie wiem co wymyśleć. Zabrał bym ją do siebie i przygotował coś.
Ale czy to nie przegięcie? Robiłem tak z dziewczyną którą kochałem, a ją znam ok 2 miesiecy i jesteśmy w sumie w dobrych relacjach...
Wieczór już tuż tuż, a ja nie wiem co zrobić.. Był ktoś w podobnej sytuacji?? Co zrobić zaskoczyć ją jakąś kolacją świecami..???
Cy po prostu zabrać do domu na melanż..?? A może nie do domu tylko jakaś knajpa..??
"A Ty Lukas198820 w moim poprzednim poście, jak sam się zorientowałeś, co miałem za problem, napisałeś i nie tylko Ty, żebym szedł do innych lasek, będzie mi łatwiej, szybciej zapomnę o byłej i takie tam, a teraz piszesz że nie ładnie postępuje. Ja jej nikomu nie odbiłem, nawet na siłę nie szukałem, nie rozkocham i nie rzucę, nie jestem świnią"----Nie pisze że źle robisz, tylko swym stwierdzeniem chce ci nakreślic co może sie stać jak coś spierdolisz....piszesz że jej nie rozkochałeś a sam nieświadomie dązysz do tego (kolecja, świece)...co do spotkania weź ją do siebie, a z tymi świecami to sam nie wiem.Stary zależy czego od niej chcesz, bo widze że dalej ci zależy na byłej pannie (widać po poprzdnim poście).
Pozdro:P
Dzięki. chyba zostanę przy jakimś melanżyku..
Dzięki. Pozdro