Ten post bedzię dotyczył związku ale nie mojego tylko kumpla, chce mu pomóc a nie zabardzo mam już pomysł jak. Szkoda mi chłopaka, nie chce żeby już sie zadręczał myślami. A więc do rzeczy tylko tak żeby to miało ręce i nogi. Tak jak w każdym związku mieli swoje kłutnie, dni lepsze i gorsze ale jakiś miesiąc temu rozstali się ale nie daje mu to spokoju, chciałby wrócić ale nie wie jak. Hronologicznie układając wyderzenia: związek trwał około rok może troche mniej, jakieś półtora miesiąca temu jego laska powiedziała że muszą zrobić sobie przerwe, zabawne nie?;x potem okres milczenia, 9 dni po tym zdarzeniu mój kumpel stwierdził że on tak nie chce spotkał się z nią i wtedy sie rozstali. Ale nie dawało mu to spokoju, opowiadał mi jak bardzo to przeżywał. Zacytuje Wam fragmenty rozmowy z gg co mi napisał "wszystko byla jak najlepiej, bylo idealnie, oczywiscie mielsmy kłotnie jak to w zwiazku, ale nagle napisala mi ze potrzebuje przerwy, minelo 9 dni, a ona sie do mnie nie odzywala ani gg, ani sms, nic. Ja do niej nie pisalem no bo po co skoro chce przerwy" opowiadał że byli w tym samym klubie ale ona bawiła się ze swoimi a on ze swoimi. "Po 9 dniach nie wytrzymalem i poszedlem do niej na chate zapytac ocb, czy zrobilem cos zlego, a ona ze ja nic nie zrobilem wszystko bylo idealnie ale ona ma teraz duzo nauki i nie ma na nic czasu. Powiedziala ze nie wytrzyma w zwiazku w ktorym bedzie sie widywala ze mna 2, gora 3razy w tygodniu..." Nakłaniał ją że dadzą rade, ale ona powiedziała „ nie chce bo znam siebie” Powiedział mi że ona nie była w stanie wypowiedzieć słów „zrywam z Toba” więc on to zrobił. On jednak tak nie mógł bardzo mu zależało i napisał jej kilka smsów ale z jej strony zero odzewu. Od tamtego czasu cisza, on nic nie pisze bo mu to odradziłem i jak tylko się o tym dowiedziałem to powiedziałem że niepotrzebnie pisał te smsy, okazywał że mu zależy.
Dlatego też napisałem tego posta żebyście powiedzieli co o tym sądzicie, co on powinien zrobić. Większość z Was odpuściła by, ale on mnie prosił o pomoc jak to naprawić, żeby było jak dawniej. Nie chce go dołować i mówić „odpuść sobie”. Posiadacie ogromną wiedze więc licze że uda się to naprawić, chociaż sam mam obawy. Chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat, mile widziane także propozycje jak można wybrnąć z tej sytuacji. Dzięki.

Stary jestem tu niedługo i przeczytałem juz takich postów kilkanascie,typowy przypadek-poszukaj troche a znajdziesz odp
Tylko 3 ,2 razy w tygodniu ? O.O Przecież to maks. 3 to już czasem za dużo. A to dla niej za mało a on nic na to nie odpowiedział ? No stary nic tu raczej nie damy rady zrobić. Widać, że to nie jest facet, daj mu linka tu i niech znajdzie sobie lepszą.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.