Witam. Podoba mi się moja koleżanka Magda.Znam ją od 2 lat. Nasza znajomość z początku nie wyglądała najlepiej bo ja się w niej mocno zakochałem, ona nie potrafiła odwzajemnić mojego uczucia a ja mimo to starałem się ją rozkochać w sobie, na siłe, co doprowadziło do gignatycznego konflitku między nami. Nie rozmiawialiśmy przez prawie 2 lata aż do sierpnia tego roku. Wybaczyła mi stare dzieje choć nie było łatwo... Nasze relacje wyglądają już dobrze ale jest 1 problem. W lipcu zerwała z chłoapkiem, który zdradzał ją przez ponad rok, przebywając w innym mieście na studiach. Było by ok gdyby nie to, że ona nadal coś do niego czuje, silną więź, a on wciąż pisze do niej smsy. Nie daje jej spokoju, próbuje umniejszyć swojej winy mówiąc jej, że to również jej wina, że do tego doszło. Magda ma zamiar wyrzucić kartę z telefonu i kupić nowy numer żeby już jej nie męczył, ale wciąż brakuje jej odwagi. Staram się ją przekonać, że to słuszny krok, mimo, że bardzo drastyczny dla niej, bo ciągle o nim myśli i chciała by żeby do niej pisał. Co prawda daję jej do zrozumienia, że jego pisanie do niej ma na celu tylko ranienie jej i ona o tym wie i przyznaje, że to bardzo ją rani ale nie ma odwagi żeby zerwać z nim całkowicie kontakt przez zmianę nr telegonu. Drodzy forumowicze proszę was o pomoc w tej sytuacji. Co powinienem zrobić, żeby zapomniała o nim i była szczęśliwa? Nie mówię, że koniecznie ze mną, ale poprostu chcę dla niej jak najlepiej, bo troche przeze mnie dawniej wycierpiała, a teraz znowu ten frajer, który nie potrafił uszanować jej uczucia do niego...Jak spowodować, pomóc jej w odkochaniu się w nim ? Jak wy byście reagowali w podobnej sytuacji?Nie znalazłem tego tematu na forum, a jeśli istnieje podobny proszę mnie przekierować. Pozdrawiam
i zostaniesz tak zwanym przyjacielem pizdeczką....co i wyruchać nie potrafił tylko chciał dobrze.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Popieram panów wyżej. Laska wyglada na taką co sama nie wie czego chce... lepiej dal Ciebie jak w tym przedziale "sama nie wiem czego chcę" się nie znajdziesz
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Aureliusz21 powiedz coś więcej na temat swojej koleżanki. Panowie dzięki za wasze spostrzeżenia, szanuję wasze zdanie. Niech sie Magda ogarnie i określi czego chce, nie będę jej na siłę uszczęśliwiał.
I po tych słowach MatiasX wrócił do swojego świata i dalej będzie robił to samo. Nie warto, Matias, nie warto - uwierz - tylu chłopa na raz mylić się nie może
Wiem kolego jak się czujesz, ja przechodzę to samo, przeczytaj mój blog "Spowiedź frajera", odnajdź się w tym opisie. Ja osiągnąłem więcej, ponieważ sypiałem z tą kobietą, spędzałem mnóstwo czasu a ona mimo iż płakała na ramieniu, miała próbę samobójczą, i tak wracała do niego...
Jedyne co możesz w tej sytuacji zrobić, to stanowczo odsuń się, niech się określi, jak jej to nie pomoże, to stary ZADNA siła uwierz nam, nie sprawi że ona się zmieni. Ta decyzja MUSI wyjść tylko i wyłącznie od niej. Nie ratuj jej na siłę, będziesz potem kozłem ofiarnym.
jedyną siłą, kolego, jest mieć wyjebane! i najtańszą...
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Ja też o takie prośby prosiłem w moich pierwszych postach i ...nie słuchałem kolegów co radzili dobrze.Co było zajebistym błędem.Z tą różnicą ze ja z laską byłem, sfrajerzyłem sie a ona mnie do swojego faceta porównywała.Skończyło sie tak ze do tamtego wróciła bo jakoby sie facet nagle zmienił i była z nim 2 lata wczesniej.
Mimo wszystko starałem sie do niej wrócić, ponosząc porażke za porażka topilem sie wtym bagnie strasznie.W końcu mimo że było zajebiście trudno pożegnałem się.
Jaki morał z tego?
Choćbyś na czubku huja stanął, to jak panna jest zabujana w swoim typku to nic nie zrobisz.
Rada jak wyżej oddal sie, zobojętnij, mi to pomogło bo panna tuż przed decyzją moja zaczeła mieć dylematy, pierdoliła jakies dyrdymały o powrocie.Ale ja już to miałem w dupie, bo prawda jest taka że jak bym złapał sie na takie jej gierki było by to błedne koło...
Pzdr:)
Zostaw ją i nie mieszaj się w to. Ja miałem tak samo. Najpierw ją poznałem, potem fajnie, do czasu aż zaczęła, że ona kocha byłego. Najpierw gadała co do niego czuje, a jak jej powiedziałem, że mam nadzieję, że do niego wróci, bo miałem dosyć jej gadaniny, to mi powiedziała, że wątpi w to, że do niego wróci.
Jest tyle wartościowych dziewczyn, a jak się w to będziesz angażował to wylądujesz w apteczce, jako plaster na ranę po byłym.
Ja poznałem inną i zapomniałem o tamtej
"i zostaniesz tak zwanym przyjacielem pizdeczką....co i wyruchać nie potrafił tylko chciał dobrze. "
Wszystko jest zawarte tutaj.
Masz za mało własnych problemów, że jeszcze jej chcesz rozwiązywać? Lej na nią ciepłym moczem i tyle.
Panowie jest zwrot akcji. Magda sama do mnie dzisiaj zagadała, po tym jak nie odzywalem sie do niej wogole. Byla w zdecydowanie lepszym humorze, spytalem czy to przez jakies postanowienia, powiedziala ze tak ze juz zawsze bedzie lepszy dzien i ze szkoda czasu na zmartwienia. Zadalem jej 2 pytania ktorych nie zadaje zwyczajny facet: jakie bylo dla niej najciekawsze wydarzenie w dzisiejszym dniu? niestety nie dostalem odpowiedzi, a tylko tekst "pozostawie to dla siebie, nie zadawaj mi takich pytan, bo bys sie zdziwil:D " Poprosilem ja tez o to by zamknela oczy i powiedziala jaka barwe, kolor wyobrazila sobie, zobaczyla zaraz po zamknieciu oczu. Okazalo sie ze blekit i chcialem poleciec troche szescianem ze wytlumacze jej znaczenie tego koloru ale ona cwana bestia jest i powiedziala ze idzie spac bo rano do szkoly heh...mysle ze dalo jej to jakis minimalny impuls do myslenia, i gdy spotka mnie napewno bedzie chciala wiedziec o co wlasciwie mi chodzilo. Poki co dalej bede mial na nia wyjebane, nie dam zrobic z siebie frajera !
no właśnie, o co ci chodziło?
Kawałek mięsa a jaką ma moc!