
Witam was właśnie przypomniała mi się historia mojego znajomego.
Otóż od zawsze był on że tak powiem wielkim podrywaczem już od czasów licealnych lubił podrywać kobiety i przychodziło mu to tak naturalnie że każdy mu zazdrościł no i oczywiście miał wielkie powodzenie u płci przeciwnej. Miał wiele kobiet i trochę zmieniał je jak rękawiczki.
Pamiętam jak zawsze mówił że nigdy nie zwiąże się z żadną kobietą na stałe bo woli luźne związki, zarzekał się i zaklinał że absolutnie nigdy nie da się usidlić a ja mu mówiłem stary nigdy nie mów nigdy bo są takie rzeczy na ziemi które największym filozofom do głowy by nie przyszły i jak zwykle wzruszał ramionami i mówił mnie to nie spotka.
Po liceum urwał się nam kontakt i przez dłuższy czas nie wiedziałem co u niego słychać. Niedawno go spotkałem i zamieniłem z nim parę słów.
I co się okazało że dosłownie przed paroma miesiącami wziął ślub i planują z żoną dziecko. I w tedy mu wypomniałem widzisz chłopie jaki los jest przewrotny, mówiłeś że nigdy się nie ustatkuje a tu masz już rodzinę i chcesz mieć dziecko a o na to że miałem rację i słusznie mówiłem że nie można mówić że na pewno coś nas w życiu nie spotka.
Tak więc nawet największy podrywacz może wpaść w sidła małżeństwa i to oznacza że w życiu niczego nie można być pewnym, bo któregoś dnia może dopaść nas prawdziwa strzała amora.
Po za tym powiedział mi że jest bardzo szczęśliwy z tą kobietą i że zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia, ja osobiście nie wierzę w taką miłość ale kto wie może jak tego doświadczę to uwierzę.
Odpowiedzi
no i... sorki, ale nie
pon., 2009-04-13 19:15 — mcm_13no i... sorki, ale nie dostrzegam przesłania, poza tym ,że wszystko się może zdarzyc :DDD :PPP