Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sobotni wieczór

Widziałem, że gdzieś się wybiorę tylko nie wiedziałem gdzie. Zrobiłem szybkie rozeznanie po znajomych gdzie, kto będzie i dlaczego tam? 20% klub studencki, 30% tam gdzie będzie jeszcze więcej studentek, 50% mój ulubiony klub z duża ilością znajomych i tego dnia urodzinami kumpla. Przeszedłem po wszystkich i wybrałem ten ostatni.
Wbijam do klubu około 10.30. Ochrona zaskoczona, że nie przychodzi tam same chamstwo i dresy tylko ktoś na poziomie ^^ tzn ja Smile Schodzę na dół, zostawiam kurtkę. Zaczynam rozglądać się za znajomymi. Jeden parkiet... Jest ziomek ale średnio go trawie więc tylko się przywitałem. Ide na drugi, przy djce kolega. Zatrzymałem się, zamieniłem kilka słów. Dobra jbc to muzykę mogę zamawiać.
Zachodzę na drugą salę. Nic.. Nic.. Nic.. Oparłem się o ścianę i tłukę smsa do kolegi gdzie siedzą bo ich nie wiedzę. Podnoszę głowę i z gromadki facetów/18-20 lat/ wychodzi ona. Spodnie z dziwnego materiału ale opinające jej długie nogi, zajebista figura, długie czarne włosy, ładna buzia, urokliwy uśmiech. Chwila moment... Przecież ja ją znam. Zrobiłem kilka kroków w przód i od razu mnie poznała. Na oczach tych wszystkich wygłodniałych wilczków podeszła do mnie na środku przejścia, nastawiła policzek i ciśniemy z rozmową. Z początku byłem trochę spięty, nie wiedziałem co zrobić z rękami, wzrokiem, nogami. Troche mnie zamurowało bo mimo iż ją znałem to gapiło się na to co robię nastu chłopaków. Pomyślałem sobie:
Chwila Capri.. Ogarnij się! Nie dość, że ją znasz to gapi się na Ciebie kilku chłopaków patrząc co dokładnie robisz. I wiecie co mnie zmotywowało? Ich szydercze uśmiechy. Z początku zacząłem się zastanawiać z czego się cieszą, ale po kilku chwilach to do mnie dotarło. Wcześniej nawet nie gadaliśmy często a tu podczas imprezy gdzie mogła przebierać podeszła do mnie, a ja miałem wyjebane z czego cieszą się tamci kolesie i co sobie kto pomyśli. Wyluzowałem się i dalej poszło jak z płatka. Gadamy, gadamy, ale tak o suchym pysku nie wypada. A z racji tego, że jestem dość bezpośredni kupiłem 2x25 z pomarańczą i siup. Pierwsze uderzenie ciepła i czuję, że jest lepiej. Co tam u niej, dlaczego jeszcze nie wyjechała na studia. I już chciałem zadawać pytanie o jej chłopaka /chodziłem z nim do liceum i właśnie stąd znam ta dziewczynę, przedstawił mnie kiedyś i może ze 2x byliśmy razem w klubie/, a tu ona jakby wiedziała, o co chce zapytać mówi: Nie jesteśmy już razem, od 2 tygodni. Właśnie wtedy po 4 latach powiedział mi, że już mnie nie kocha ^^ i za chwilę dodała, że ma już na niego wyjebane.
No śmiać mi się chciało, ale nie do końca jej w to uwierzyłem. Myślałem, ze się zbija i zaraz ten kolega przyjdzie. Jednak mówiła prawdę. Rzuciłem tylko, że nie wiem czy mam jej współczuć czy może ją pocieszyć? Wybrała to drugie xD Na co ja, że nie ma talk lekko i właśnie w tym momencie przechodził jubilat więc powiedziałem, że idziemy do stolika i jak chce to niech się przyłączy. Zdecydowała, że pójdzie szukać swoich. Dobra, dobra.. Jak chce. Przy stoliku dużo dziewczyn, kilku koksów. Wszystkich poznałem. Z chłopakami chwila o siłce, jest akceptacja. Później chwile pogadałem z dziewczynami. OK miło.
Po 2 kolejkach przyszła kolejna fala ciepła więc postanowiłem się przewietrzyć. Wychodząc na dwór wpadła do klubu ekipa z moich studiów. Ze 30 osób w tym 7 dziewczyn które znałem. Ze wszystkimi się uściskałem no i zgadałem się , że widzimy się na dole.
Na górze, przy stoliku, zobaczyłem moją wybrankę wieczoru, podszedłem, przywitałem się i zaciągnąłem całe towarzystwo na parkiet. Trochę potańczyliśmy ale zaczęła się łupanka i wymiękłem. Wróciliśmy na górę, odizolowałem ją od grupy, usiedliśmy przy oddzielnym stoliku i gadka + kino. Za chwilę wpadł jakiś tam jej znajomy i zaczyna nawijać jak głupi. Myślę sobie dobra.. Niech się wykaże. Odsunąłem się od stolika i po kilku kolejnych zdaniach dziewczyna go spławiła. Mi z kolei powiedziała, że da mi swój numer i jak coś to będziemy się kontaktować. Jak przyjedzie znowu do miasta albo jak ja będę w Wawie. Sama mi wciska numer? No to co? ja nie skorzystam? Powiedziałem jej żeby się odzywała sama bo jak nie to wykasuje ten kontakt i tyle z tego będzie.
Gdziestam w między czasie podbijali do mnie kolesie pytając czy znam tą dziewczynę, chcąc ode mnie wyłudzić jakieś info a nawet numer i że jak ja jej nie zaproszę na parkiet to oni to zrobią. Zaśmiałem się i powiedziałem śmiało! Żaden się nie odważył pogadać. Tzn jeden ale go spławiła przy 2 zdaniu. Potem bujaliśmy się na 2 parkietach, co chwilę podchodziły do mnie te dziewczyny z którymi miałem się spotkać na dole. Wszędzie mnie było pełno. Przy barze, przy stoliku kumpla od urodzin, gdzie przyszedłem raz z tą dziewczyną i wszystkim oczy na wierzch wyszły. Laska zna swoja wartość i wie, że mogła by mieć każdego w tym klubie. I chyba poczuła, że ja mógłbym miec każdą Smile W tańcu kino, ale do niczego innego nie doszło chociaż podejrzewam , że mógłbym posunąć się dalej /o ile nie ją/. W każdym bądź razie zajebiście spędziłem z nią czas. Pożegnała się soczystym pocałunkiem i jej ekipa ją zwinęła.

Dzisiaj dostałem smsa, że kiedyś wykradła mi zdjęcie z portfela. Nosiłem ich dużo bo miałem różne sprawy do załatwienia, legitymacje, wizę, jakieś dokumenty. Więc wyznała mi, że wywaliła zdjęcie byłego i zostało jej moje i jak ktoś zajrzy w jej portfel to pomyśli, że jesteśmy parą. Na co jej odpisałem, czy nosi tam tylko moje zdjęcie i w ogóle kto jej grzebie po portfelu.
Odpisała, że nie jest to dla niej niezręcznie i że gdyby to zdjęcie jej przeszkadzało to by je wywaliła, a tak zawsze się uśmiecha jak otwiera portfel Smile
później kilka mniej znaczących smsów i tyle.
Mam nadzieję, że rzeczywiście będzie co tydzień w mieście i spędzimy miło czas nie tylko w klubie.
Tyle ze mnie Smile pozdro600