Cześć
Zwracam się do was z prośbą o poradę
na wstępie chciałbym zaznaczyć abyście nie komentowali typu, że jestem palantem cipa itp.
W ostatni tydzień wakacji pojechałem z kolegą nad morze, właśnie na tym wyjeździe postanowiłem przetestować "nasze taktyki" wszystko leciało socjal, chociaż nikogo nie znałem, ale w ciągu 10 min poznałem około 20 osób kino push pull negi , oczywiście stosuje styl indirect. W środku imprezy zauważyłem HB 8 odraz mi się spodobała, rzuciłem dla niej wszystko, co osiągnąłem u innych lasek a miałem w kilku punktach mocny fundament. Zacząłem od ataku na parkiecie odraz kino, chwila gorącego tańca. Wszystko pięknie, ale to nie jest problem: / problem zaczyna się, że mieszkamy od siebie około 100 km nie mam jeszcze prawa jazdy; / a więc zostają pociągi mam 17 lat ona 16.
Jak myślicie Czy związek, w którym spotkania odbywają się raz na dwa tyg. czy raz na tydzień ma sens? Wiem, że to nie etyczne jest jedna zasada: nigdy się nie zakochuj; / niestety została w moim przypadku przełamana. Okazało się, że ona nie jest pustą dziewczyną, jest strasznie mądra i ładna. Jeżeli sądzicie, że to nie ma sensu może powinienem coś innego zaproponować? Nie chcę z niej rezygnować/
Proszę o poradę
Nie ma sensu mieszać się w związki na odległość szczególnie że masz 17 lat
Mój post---> moje zdanie!!! Subiektywne czy obiektywne nie ważne nie każdy musi się z nim zgadzać
Najlepszym wyjściem wedługo mnie jest normalne życie i spotykanie się z innymi w Twoim mieście, a do dziewczyny poznanej na wakacjach możesz jeździć 2-3 razy w miesiącu. Spotykaj się z nią, nie trać kontaktu, przede wszystkim dobrze sie baw.
Ambicje i marzenia, gdy je masz
masz już fundamenty przyszłości.
jestem wielkim przeciwnikiem związków na odległość więc chyba nie muszę mówić co o tym sądzę
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jak to mówił kumpel "babę to trza mieć na miejscu"
Po n związkach z kobietami z innego miasta jest to dla mnie żelazna zasada. Wiem że przez to ogranicza się populację potencjalnych zdobyczy ale migracja to naturalny proces - jeśli brak zwierzyny, czas się przeprowadzić.
Jeśli laska nie jest dostępna bliżej niż 30 minut autobusem / autem - zapomnij!
Daj sobie spokój, poznaj jakąś laske ze swojego miasta a tamtą szybko wybij sobie z głowy póki jeszcze Ci papki z mózgu nie zrobiła.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...