postaram isę streścic ta historie:
Tak wiec rok temu krecilem z taka jedna dziewczyna. Miala wtedy chlopaka, lecz z nim zerwala. Zaczelismy spedzac czesto czas razem, w koncu cos zaiskrzylo, ale poniewaz bylem (i jestem) frajerem jezeli chodzi o podrywanie, zaladowala mnie w ch_ _ a przysłowiowego, wracając jednoczenie do swojego bylego. Ówcześniej pytając... co ja gadam prosząc o zostanie moja dziewczyna dostalem odpowiedz "Znajdz sobie kogos innego, ja wciaz nie zapomnialam o moim bylym" (A zrywali juz z 5 razy w sumie). Poprosilem ja tylko o to aby usunela mój numer i poprostu ze mna sie nie kontaktowala.
Poniewaz mielismy wspólnych znajomych, ja doskonale wiedzialem co u niej słychać. Przez chwile imprezowalo dosc mocno, a potem wziela sie widocznie za siebie. Znalazła dobrą pracę, dostała się na porządną uczelnię. Ja w tym czasie zalamany, pracowalem na pół etatu, i chodzilem zaocznie na studia. Zmotywowalo mnie to jakos i postanowilem zrobic cos ze swoim zyciem. Zrobilem certyfikat na maszyny numeryczne, nastepnie znalazłem prace w tej dziedzinie. Teraz zarabialem juz wiecej od tej dziewczyny i był to pełny etat. 5 miesiecy później znów miałem fart i z odrobina nabytego doświadczenia zmieniłem pracę na jeszcze lepiej płatną, jak również wciąz uczęszczam na zaoczne, tyle że na te same jak w/w dziewczyna i poniewaz uczymy sie w 2 innych budynkach nie widujemy sie wogóle.
Powoli wyszedłem z depresji i powiem szczerze zadowolony byłem ze swojego zycia, mimo ze po w/w dostalem jeszcze kilka koszy od panienek. Znienawidzilem kobiety, a w milosc przestalem kompletnie wierzyc, niemniej moj optymizm z powodu sukcesów w nauce/ pracy nie zginął.
2 tygodnie temu widziałem odcinek słynnego serialu "Tulipan". Odrazu pomyślałem "Gość ma jaja, popieram jego dzialania". wiem dobre haha... Podczas wyszukiwania nazwiska pierwowzoru tzw. Kalibabki, trafiłem na tą stronkę. Nie powiem, byłem wielkim frajerem jezeli chodzi o podrywanie i mimo tego ze przez ten rok nauczylem sie to i owo, nadal nim zostalem i dzisiaj to zrozumiałem.
Tydzien temu zacząłem praktykowac porady Gracjana (MAsz mój respekt człowieku tak na marginesie). Nie powiem, zauważyłem ze to dziala i w jedna noc zdobylem kilka numerów, co z tego ze te dziewczyny nie sa zbyt chetne do spotkan itp. Mimotego zauwazylem ze to dziala, otwieram sie na rozpoczecie rozmowy z dziewczynami... Aż do dzisiaj...
Wyszedłem ze znajomymi do klubu, nie w celach matrymonialnych, tylko tak pogadac. Przeslismy sie dookola klubu, a ja wpadłem na laskę, z poczatku tego tematu. Odrazu rozmowa, co tam nowego itp. Zauwazylem ze jest z fajną kolezanka, i odrazu poczułem że się jej spodobalem. Ta dziewczyna nazwijmy ja Ania z początku postu na to:
"Czemu sie nie odzywasz?"
NA to ja "No wiesz ja pisałem (zyczenia jej chyba napisalem na boze narodzenie), ale ty nic.
Ona na to "powiedziales usun mój numer" (I tu miała racje hehe)
ale nic, poszlismy tanczyc (w tej chwili ta "Ania" ma chłopaka gdzies za granicą), poniewaz ja nie chcialem powtórki z rozrywki, po skonczonym tancu, podeszłem do jej kolezanki (wydawała sie warta uwagi). Nagle ta Ania:
"Chodzmy tanczyc", tak wiec obie tanczyly, a ja bujalem sie obok jak 5te koło u wozu,trzymając do tego torebkę tej koleżanki. Odszedłem i poszedłem do stolika (Moi kumple poszli palic), tak wiec bylem sam. Z daleka widzialem, jak Ania z tą swoją kolezanka cały czas gadają (NA bank powiedziala, ze zapytalem sie o chodzenie rok temu i ze nie znam sie na podrywaniu). W koncu wróciły po torebkę i mówią "Chodz z nami" i kur.a obeszły klub dookoła, a ja za nimi jak ten pies. Wybaczcie, ale nie zemna te numery, patrze sms od kumpla "Gdzie jestes, chodz zmieniamy lokal", no to ja do auta z kumplami. 10 min później sms od tej Ani "Gdzie jestes", no to ja napisałem "Na Niepodległości jadę samochodem" i 5 min później odpowiedz "czemu pojechales?", ale w tej chwili widzę ze dzwoni. Obieram i ona ponawia pytanie, a ja sie juz nie bawie i mówię
"Pojechalem, bo nie będę bawić się w takie gry jak przed rokiem"
Ania: "Jakie gry"
Ja: "Dobrze wiesz... Słuchaj prowadze, oddzwonie za 5 min" (Nie mialem nawet takiego zamiaru). Wkurzyłem się, ale nie poddalem.
W nowym lokalu odrazu sie z kumplami pogublismy, tak wiec zacząlem szukac ich w tlumie, stoja w miescu. Widzę jakies 2 blondynki, popatrzylem tylko szybko na nie, że może zagadam jak odnajdę kumpli(Jedna nawet ladna, druga okropna). Nagle jakos tlum przesunął się w moją stronę, a wraz z nim te dwie blondynki z czego ta brzydsza z tekstem:
"To [Ta ładniejsza] moja dziewczyna", ja się popatrzylem i odpowiadam
"Po co mi to mówisz?"- A ta suka na to caly czas sie odemnie odsuwa, udając ze nieslyszy. Normalnie brak kultury i to zeby ta ladniejsza jeszcze to robila, ale to ten babszytyl drugi. Myślę, może nie slyszy, tak wiec powtórzylem
"Po co mi to mówisz?", ta dalej sie odsuneła i ma rację bo miałem ochotę palnąc w ten jej pusty łeb, ale machnąłem ręką i powiedzialem "a to spierd...j". znalazłem kumpli, wypilismy po piwku i adios do domu.
Tak więc panowie, ja zbyt nerwowy i niecierpliwy na to jestem. To nie dla mnie, wychodzi na to ze jest mi pisane byc frajerskim podrywaczem i dalej rozwijac kariere, bo to wychodzi mi dosc dobrze.
PS: Przepraszam za długosc, i bledy które napewno są, bo pisze to poraz drugi (Naciasnąlem bs przypadkowo i cala tresc przepadła).
Niemniej Powodzenia!
Nie rozumiem chcesz jakąś rade czy co???
Według mnie to raczej powinno iść na bloga.
Po pierwsze jak będziesz mówił sam o sobie frajer, to Ty nigdy nic nie osiągniesz. niestety, ale z tego co przeczytałem, to brak Ci pewności siebie, Nad Tym popracuj a później umawiaj się z kobietami a będzie Ci łatwiej.
No i oczywiście gratuluje, że zarabiasz więcej od tej dziewczyny, tylko jakie to ma za znaczenie;)
I dlaczego sądzisz że podrywanie to nie twoja dziedzina ?
Trza się uczyć, trza praktykować bo tylko tak można dojść do sukcesu.
Work of the predator is never done....your next prey awaits....
Brak pewności siebie brak umiejętności brak doświadczenia to nie oznacza że to nie twoja dziedzina. Zmień swoje nastawienie a efekty same przyjdą
Mój post---> moje zdanie!!! Subiektywne czy obiektywne nie ważne nie każdy musi się z nim zgadzać
Trzymał torebkę dziewczyny - bu cha cha ! Weź się zmień - no jak piesek jakiś. Nigdy, ale to nigdy nie trzymaj lasce torebki. Jak wtedy musiałem wyglądać ?? Po zatym przyłączam się do wypowiedzi kolegów. Zmień nastawienie i wio do przodu !
Pozdrawiam !
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...