Witam wszystkich!
Ostatnimi czasy naszły mnie koszmarne sny, czarne myśli i to, że chyba nigdy się nie rozprawiczę. Zdałem sobie sprawę, że muszę zacząć działać, a nie pierdolić głupot i czekać na koniec świata... Wystarczyła mi chwilka, żebym znalazł tę stronkę, przeczytałem wszystkie lekcje, jestem w trakcie rozwiązywania zadań domowych 
Otóż tak, zacznę od samego początku cofając się o parę lat. Kiedyś byłem zajebiście wyjebanym chłopcem, takim wiecie, szalonym, pełnym energii, wariującym, łapiącym lub klepiącym po dupach, cipkach i cycuszkach dziewczyny. Były też dziecinne związki (13-16 lat) w których nie było mowy o jakiejś super prawdziwej miłości czy coś w tym stylu. Będąc w szkole z internatem zacząłem odpierdalać przeróżne maniany, momentami bardzo obrzydliwe, wkurwiałem dziewczyny, bo nie bawiło ich już, że klepałem je po dupsku czy coś w tym stylu (tak wiem, żal jak chuj, szczeniackie zabawy
). I był sobie taki dzień kiedy 8 pięknych dziewczyn z klasy się chyba zmówiły i zaczęły mnie gnębić psychicznie, nie odzywały się do mnie, konkretnie traktowały jak wiatr, a jak byłem nachalny to strasznie mnie spławiały, czy wyzywały czy robiły cokolwiek na złość. Jako młody człowiek byłem podatny na taki wpływ i zacząłem to do siebie przyjmować, zacząłem mieć rozkminy czy ja nie jestem jakiś popierdolony, czy coś ze mną nie tak, no i znalazłem ukojenie postanawiając, że będę spokojny i cichy. Stłumiłem bardzo moje zainteresowanie do typiar, skończyłem z klepaniem po dupach i jakimikolwiek dowcipami. Zamknąłem się jak biedny chłopaczek i tyle, było mi z tym dobrze na jakiś czas, ale to dlatego że się do tego przyzywczaiłem. Później przenosząc się do szkoły w moim mieście, takiej normalnej bez internatu siedziałem dalej cicho z "urazem" do dziewczyn. Widywałem w pizdu pięknych dziewczyn, ale nie działałem, wiem że kiedyś bym to zrobił mając te cechy przed gnębieniem. Teraz strasznie mnie ta cisza wkurwia, ta blokada, że już nie pajacuję jak kiedyś, że nie jestem już taki wesoły. Czasem fajnie jest być debilem, powydurniać się, czasem to wychodzi na dobre, a czasem na złe. Już nie mam tych myśli, żeby się powygłupiać, ta cisza, ten spokój, 0 szaleństwa mnie dobija, a jeszcze do tego jestem 18 letnim prawiczkiem, gdzie ja od 12 roku życia myślę z obsesją o seksie... Ogarnia mnie strach przed powiedzeniem jakiejś dziewczynie "Cześć" a jak to powiem to na super ultra wielkiej spinie której nie potrafię ogarnąć. Od 3-4 lat nie miałem jakiegoś płynnego, fajnego kontaktu z dziewczynami, odnalazłem również inne przykrywki na mój problem typu, gry MMORPG takie jak WoW i jaranie zielska. Przyznam, że grając w gry straciłem ogromną ilość czasu, dobrze że teraz zdaję sobie z tego sprawę. Nie gram już w nic, nie interesuje mnie komputer, który był tylko przykrywką na moje problemy w życiu realnym, między innymi na bardzo ważne problemy takie jak ten... Tylko powiedzcie mi, jak znowu stać się szalonym, żywym w sumie już facetem, pokazywać tą odpowiedzialność i pewność siebie, a najgorszą rzeczą jest to, że nawet jak podejdę do dziewczyny i powiem "Cześć" to nie wiem kompletnie co dalej mówić, łapię tremę, stresuję się, szukam oczami nie wiem czego, może wsparcia kolegów, żeby mi powiedzieli co mam powiedzieć... boję się tego co dziewczyna pomyśli o tym co mówię, boję się upadku i ośmieszenia, boję się wstydu, jestem do tego nieśmiały, a uważam, że to przez te kurwy z tamtej szkoły. Tak tak, już mi ktoś mówił, weź nie żyj przeszłością, idź na przód, ale to nie wystarcza, to mi nie tłumaczy co mam robić, to jest wprost chujowe... Czuję się jak CIPA niepotrafiąca zupełnie już temu sprostać, pomóżcie mi.
Pozdrawiam,
Kuba
Chciałbym dodać, że ta strona swoimi artykułami bardzo mi pomogła, podbudowała mnie na duchu, ale jeszcze tego nie praktykowałem, a muszę, lecz się boję...
nie ucz go tego bo zapali a potem tylko po maryśce będzie wstanie do czegokolwiek...
Jedyna droga by pokonac strach to zmierzyć sie z nim a wtedy nie jest już taki straszny!
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Od tego zacząłem, ziela już nie pale. Chodzi o to, że nie wiem o czym mam mówić do dziewczyn, od czego zacząć, nie wiem co we mnie może być dla nich interesującego, z tym mam największy problem, nienawidzę momentów, gdzie jest cisza, wtedy ja jak ryba wyjęta z wody się dławię w umyśle i nie wiem co powiedzieć. To jest takie głupie :S Z koleżankami natomiast żadnego problemu nie mam, znam je, dobrze mi się gada, tylko nie wiem czy w taki sam sposób podejść do nieznanej i tak z nią gadać... Nie wiem czy ją to zainteresuje, momentami jak patrzę na siebie to widzę szereg blokad, to jest cholernie ciężkie do zniesienia :S O czym ja mam do nieznanej mówić?
Nic na siłe ,samo to do ciebie przyjdzie jeżeli będziesz trzymał sie rad jakie są opisane na tej stronie .Potrzeba czasu. jescze miesiąć temu też chciałem na siłe znaleźć sobie dziewczyne ,pisałem do jakiś klijentek na nk z nadzieją ze któraś raczy odpisać . A tu nagle bach ,samo to do mnie przyszło i poznałem fajnądziewczyne z którą narazie idzie mi bardzo dobrze.
eloelo
W sumie sam jesteś sobie winien,musisz pokonać lęk podejść do laski jak do kumpla i powiedz cześć,i zapytaj o lekcje,godzinę itd.,a potem idź na wyższy lev(też lobię rpg,więc będę używał gwary z wow'a i innych rpg) zapytaj o zainteresowania co lubi i pogadaj głębiej i tak krok po kroku aż dojdziesz do epica,czyli podrywania,poćwicz podrywanie a potem idź na shb10(bossa)i poderwij ja,powodzenia.
P.S:Ja mam trochę inaczej,bo zawsze byłem grzecznym uprzejmym,pieskiem itd.,teraz się muszę tego oduczyć i nauczyć luzu szaleństwa itp.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Wszystko fajnie pięknie, dzięki, że się udzielacie :] Czytam wszystko, no jakoś muszę się ogarnąć, z WoWami, zielskiem już skończyłem, zajmuję się czymś normalnym, życiowym, także nawet nie ma opcji żebym używał gwary z WoWa, bo laska powie "weź idź na chate" i tyle. To fakt, potrzeba mi czasu, jeśli coś zrobię, uda mi się to przełamać, to na pewno dam znać. Na razie jeszcze zapoznaje się z wszystkimi artykułami na lewo
Pozdrawiam,
Kuba
Winga mógłbyś poszukać wtedy miałbyś większego kopa do działania(chociaż i tak już masz zapał ale wing zawsze zmobilizuje po nieudanej probie)
www.solidgate.pl
winga? czyli co to jest?