Witam wszystkich jestem nowy i chce opisać moją sytuacje i poradzić co dalej. Od dawna podobała mi się dziewczyna z mojej szkoly starsza o rok. Zawsze się bałem zagadać wychodziłem na frajera, ale pewnego dnia patrze ona kończy o tej godzinie co ja. Myślę sobie "STARY NIE BĘDZIESZ MIAŁ DRUGIEJ SZANSY" zaczekałem aż wyszła i dyskretnie poszedłem za nią. Gdy wyszła za teren szkoły podbiegłem przedstawiłem się i spytałem czy idzie w tą stronę co ja a ona, że tak
. Pogadaliśmy było miło bardzo i myślałem czy wziąść nr ale po przemyśleniu postanowiłem, że nie jak widuję ją w szkole. Dziś na przerwie spotykam ją ona uśmiechnięta "cześć" nigdy mi nie mówiła zawsze obojętnie przechodziliśmy obok siebie. Ja jej odpowiedziałem podszedłem porozmawialiśmy i pożartowaliśmy i dzwonek na lekcję. Później w szkole nie mogłem już jej spotkać. I teraz moje pytanie czy już jutro zapytać się co robi w weekend i czy się ze mną umówi czy jeszcze poczekać?? Nie wiem czy ma chłopaka nie wiem jak może zaaregować na propozycje spotkania co o tym myślicie??
Pozdrawiam
Czyli jeszcze z tym weekendem poczekać?? Dodam, że widuje ją również na treningach, wcześniej bez odzywania się ale dziś już co innego było
To zależy od tego czy dobry raport zbudowałeś... czuć na kilometr, że jesteś na nią nakręcony jak szwajcarski zegarek. Uważaj bo Ci sprężyna pęknie a wtedy dupa z całego mechanizmu...
Na Twoim miejscu poczekałbym, zbudował więź, zwiększył attraction i dopiero przystąpił do ataku.
Nie czekaj na weekend umów się z nią,i poproś o numer.Zagaduj do niej i podrywaj nie marnuj czasu.
P.S:Tylko z umiarem nie przesadź,bo będziesz nachalny.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"