witam! jestem z panną od pół roku, przeczytałem wszystkie możliwe artykuły Gracjana (dzieki wielkie, są za je bis te!). W poniedziałek wybrałem się z moją panną na wagary, do nie do domu, niestety moja mama przedwczesnie wróciła z pracy i nas nakryła, hahaha, dzien niestety nie był taki, jak zawsze, tak dziwnie było. Odwiozłem ją do domu, miałem troche nauki, potem po 3 godzinach zaczeła mi puszczać sygnały. jako że należe do bardzo mało wylewnych facetów wysłałem jej sms-a po 4 godzinach o treści "wiesz, nie lubie takich wieczorów jak dzisiejszych. poprostu mi ciebie brakuje - dobranoc.'' na co odpisała do mnie od siostry, że konczy jej sie hajs i żebym jutro o niej myślał, bo ona też będzie o mnie myśleć. Nadeszło to ''jutro''. Postanowiłem zastosować "push&pull'' - wysłała do mnie na gadu serducho, nie zareagowałem na nie od razu, wieczorem pusciłem jedynie sygnał, ale nic, ani na gadu, ani od siostry, ani z telefonu mamy nie zadzwoniła/napisała. Dziś mija drugi dzien, kiedy się nie odzywa. Co robić, panowie? Sprawa wydaje się banalna - ale zagłębiając się bardziej - ostatnimi czasy często do niej dzwoniłem, wiem, to był błąd i tak jak pisał Gracjan - ''jak ty dasz z siebie 70% to laska da z siebie 30%" chciałem po tym wszystkim zastosować P&P, nie mieliśmy ze sobą wczoraj wogóle kontaktu, troche zaczynam się niepokoić. Kiedyś popełniłem taki błąd, że powiedziałem jej, że ''według mnie pisanie wielu sms-ów i wykonywania połączen do siebie to głupota" po tych słowach zaczeła się do mnie mniej odzywać, po kilku miesiącach zapytałem, czemu tak mało sie do mnie odzywa i powiedziała, że ''stosuje sie do tego, co powiedziałem" czy zrobiłem dobrze? jak z tego wybrnąć, jeżeli popełniłem błąd? bo z tego wszystkiego już nie wiem, kiedy robie dobrze dla nas, a kiedy szkodze. dzięki
Ucz się do matury zamiast się serduchami na gg zajmować!
ahh jeszcze pamiętam jak 2 tygdonie temu w pewnym dniu zaczeła mi puszczać sygnały, pisać smsy jak nigdy - tak dość dużo, jak na nasze standarty. na następny dzień powiedziała, że boi się pisać więcej bo nie chce, żeby mi się znudziła. co robić?
edek
Trzymaj swoje - "według mnie pisanie wielu sms-ów i wykonywania połączen do siebie to głupota" to niech sie boi , pisac dalej . Az tak Ci brakuje ciaglego smsowania z nia ??
racja. rzwczywiście, nie chciałbym być jednym z tych, którzy piszą do swoich dziewczyn smsy o treści jaką kanapke sobie teraz zrobili (autentyk, jeden z moich kumpli tak miał)
wracając do tematu. odezwać się? czy jeszcze potrzymać ją w 'niepewności'? (o ile wogóle czuje sie 'niepewna')
edek
Masz teraz tak napiety harmonogram ze nie masz czasu myslec o odzywaniu sie narazie
Pierwsza sie odezwie , jak twarda sztuka to moze to troche potrwac