Dokładnie tak jak w tytule tematu. Potrafię bez większych nerwów podejść do dziewczyny, zainteresować ją sobą, zdobyć jej numer telefonu, spotykać się z nią itd. To mi nie sprawia kłopotu, weszło mi w krew.
Natomiast problem pojawia się, gdy zbieram się do telefonowania do poznanej parę dni temu dziewczyny. Myślałem, że praktyka pomoże mi to pokonać, ale niestety ciągle czuję jak serce zaczyna mi szybciej bić, nieco się spinam i czuję, że podczas rozmowy telefonicznej jestem nie do końca sobą.
Macie jakieś sposoby, by to się zmieniło? Czy pozostać przy ciągłym praktykowaniu i afirmacji?
Serce ci szybciej bije?To się nie rozłączaj i zaczynaj gadać,po jakimś czasie strach minie,trzeba go olać.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
ja tak zawsze mam, ale jak juz zaczne gadac to mija. Fajne uczucie w gruncie rzeczy
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
po którejś nieudanej próbie, w końcu się tak wkurzysz, że w końcu go zdominujesz, także bydzie ok!
jak pisze Sagułaro, nie jedyny to masz. to chyba naturalne, szczególnie gdy nie odbiera jakiś czas
to wcale chyba nie jest takie negatywne
nudni ludzie, proszę bądźcie nudni gdzie indziej...
nie jest negatywne ale też wcale nie pomaga.
Zadzwoń na spontanie. Szybka akcja. Masz wolną chwilę to wyciągnij telefon i nawiąż połączenie.
Powiem o 180 stopni inaczej niż rafciuuu: przygotuj się do tej rozmowy, wymyśl jakąś krótką historyjkę z wami w roli głównej, rozważ możliwe scenariusze przebiegu rozmowy (na ile jest to do zrobienia), opracuj sobie w głowie odpowiedzi.
Możesz też machnąć meliskę przed zadzwonieniem. Ja lubię rozmawiać i jednocześnie spokojnie się przechadzać zamiast siedzieć na krześle
Z tego co chłopaki tu opowiadali to im przez stres wszystko wylatuje z głowy i z ułożonej wcześniej rozmowy wychodzą tylko zająknięcia i pierdzenie
idź do apteki i kup neospasmine
Tylko nieprzedawkuj, bo zaśniesz zanim ona odbierze 
...
Dobry tekst ukasz26.X-D
A na serio to albo idź a spontana albo jak ktoś już pisał ułóż sobie rozmowę w głowie.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Dzięki chłopaki. Już mam tak jak Sagułaro. Parę razy podzwoniłem, jadę na spontanie i po pierwszych 10 sekundach rozgaduję się i mija. I też przechadzam się po pokoju (do tego jeszcze gestykuluję, to zajebiście pomaga, czuję się naturalnie).
Aquila non capit muscas.
-
Orzeł nie zajmuje się łapaniem much.
przechadzanie sie podczas rozmowy to moja specjalnosć
i nawet nad tym nie panuje poprostu jest to odruch bezwarunkowy. Podczas dluzszej rozmowy mozna sie znalezc w nie wyobrazalnej odleglosci od miejsca rozpoczecia rozmowy. Nawet nie wiem ze sie przemieszczam. Dopiero po zakonczeniu rozmowy przychodzi swiadomosc ze gdzieś łaziłem i zwiedziłem wszytskie pokoje w mieszkaniu:D. Ale to jest podswiadome rozładowywanie nerwów i stresu. Ktos kto ma obcykane pogawędki z pannami i czuje sie jak ryba w wodzie potrafi wykonać rozmowe siedząc wygodnie...bo nie musi rozladowywac stresu...istnieją takie osoby. MYsle ze mozna takie cos osiagnac- ten luz.
A ja mam przejebane bo mi bateria nie trzyma...muszę siedzieć w miejscu podpięty do ładowary;)))
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...