Siema bracia podrywacze.
Jestem w trochę dziwnej sytuacji, otóż dzisiaj jestem umówiony z jedną dziewczyną na wspólne granie na gitarce. Dokładniej to mam ją uczyć, lekko się napaliła na to, więc dzisiaj podszedłem i 2 min po pytaniu "to jak z tym graniem?" już byliśmy umówieni.
Przechodząc do meritum - jestem na niepewnym gruncie, wiadomo, że jak nauka grania na wiośle no to w domu, na chacie oczywiście moi starsi na pewno będą - będzie skrępowana pewnie. Dodatkowo coś tam marudziła dzisiaj, że "no to twoja mama mnie już całkiem pozna"(bo już kiedyś gadała z moją matką) tak jakby za wszelką cenę nie chciała, żeby wyszło na to, że jesteśmy ze sobą czy coś.
Oczywiście nie chcę, żebyśmy dzisiaj jakoś kurewsko się do siebie zbliżyli(chociaż może jakby poszło zgrabnie), tylko dać jej do zrozumienia, że całkiem fajnie by było i wyczuć czy ona tego chce.
No i tak sobie rozkminiam, wcześniej jeszcze będę się z nią widział chwilę, także mogę już napomknąć coś na ten temat, no ale przecież jej nie powiem "spoko nie bój się moi starsi cie nie wezmą za moją dupe"
Co radzicie? Jak to rozegrać? Prosto z mostu jej powiedzieć "słuchaj, podobasz mi się, może byśmy...", potem odprowadzić do domu i pocałować(wersja na hardkora)
Czy jakoś na okrągło?
Nie wiele jest takich okazji, żebyśmy przez dłuższy czas byli sami niestety także trzeba by to wykorzystać jak najlepiej
Ja to widze tak:
1. Najpierw uczysz
2. Wyciągasz na spacer
To nie jest standard randkowy. Po prostu musisz się dostosowywać do sytuacji na bieżąco.
Bez nacisku. Remember! Respect is everything!
//ciach
Nie wiem czy dobrze Cie rozumiem będziesz ją uczył grać u siebie w domu czy u niej? Możesz zamknąć drzwi do pokoju prawda?
) tak jak byś opierał głowę na jej barku (ale nie za blisko), pokaż swoją ręką chwyt na gitarze, potem niech ona to zrobi, popraw ją jej palce przy ułożeniu na progach itp. Jeśli podczas takiego "zbliżenia" będzie na Ciebie "inaczej" patrzeć, zwiększy się jej tempo albo Cie pocałuje to już chyba jasne? 
Ja bym to inaczej trochę rozegrał. Skoro macie się uczyć to już bym się zbliżał w tym kierunku. Jeśli pokażesz jej np jakiś chwyt i zagrasz kawałek, to potem ona ma go powtórzyć. Powiedz źle... Usiądź jej za plecami (blisko
Ja bym tak zrobił Ty oczywiście możesz inaczej.
U mnie, tylko że jak mówiłem prawdopodobnie będzie skrępowana i raczej w domu nic się nie uda. Też myślałem żeby spróbować w ten sposób, w sumie nic nie tracę.
Mało optymistycznie mnie nastraja to, że moim zdaniem wysyłała mi takie sygnały w stylu "nie myśl sobie kurwa, że ide do ciebie po cokolwiek innego niż nauczyć się grać"
Może źle to odebrałem, chyba za dużo w ogóle myślę nad tym O.o
Moim zdaniem masz świetne pole do popisu. Przede wszystkim bardzo łatwo i bez skrępowania możesz zastosować kino. Usiądź za nią i złap ją za ręce i "kieruj" nimi po strunach.
Do tego odpowiedni głos i możesz w dobry sposób zbudować atrakcję w jej oczach. Oczywiście nie mów jej co chwilę: "Jak pięknie Ci idzie, normalnie napierdalasz jak Hendrix."
Bądź czasem krytyczny. Nie próbuj jakiegoś macania, nie bądź nachalny. Niech ona tego zechce.
Kto analizuje ten się onanizuje, wrzuć na luz, będzie co będzie, bądź naturalny.
Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.
O ja pierdu, ile naturalnego kina jest przy nauce gry na gitarze...

Człowieku, nic tylko korzystać, zawsze masz ten komfort psychiczny (bądź co bądź ona też), że tak naprawdę to nie kleicie się do siebie, tylko się 'uczycie', przecież taki był plan
Powodzenia
//ciach
ja się do takich związków nie pcham, zrób jak uważasz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki