Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podnoszenie się z samego dna

Witam

Poznałem dziewczynę byłem z nią długo bo przez 6 lat potem ona odeszła podając mi jako główny powód to, że pierw chciałem zamieszkać bez ślubu a potem dopiero z nią się ożenić.
Byłem zrozpaczony więc postanowiłem poszukać pomocy wśród znajomych internetu, i tak trafiłem na tą stronę.
Czytałem dużo starałem się zrozumieć zasady działające kobietami i czemu postępują tak a nie inaczej, szukałem sposobu aby dotrzeć do ich psychiki pragnień i marzeń.
Ale wpadłem w błędne koło choć czytałem, i sam dobrze wiedziałem, że nie ma sensu na siłę prosić błagać i obiecywać ruszyłem na walkę z żywiołem próbując ją odzyskać.
Po 4 czy 5 miesiąca nie ustanej walki udało mi się do niej wrócić ile to kosztowało mnie nerwów czasu i zdrowia wiem tylko Ja i osoby z mojego najbliższego otoczenia.
Zeszliśmy się może jakoś cudownie nie było ale coś szło na przód choć w głębi siebie czułem że coś nie gra. Dochodziły do mnie sprzeczne informację od niej, niby chcę się związać, niby chcę ślubu ale czułem, że to raczej tak wyglądać nie powinno. Ogłosiliśmy datę ślubu zamówiliśmy salę i ogólnie cały ten wózek pchałem "Ja" sam choć to niby ona tak pragnęła ślubu.
Poszliśmy któregoś razu na wesele tam spotkała swojego byłego chłopaka i sama poprosiła go do tańca wtedy we mnie coś za buzowało już nawet nie chodziło o zazdrość lecz bardziej o to jak można tak zrobić przychodząc ze swoimi bądź co bądź narzeczonym i iść prosić byłego chłopaka do tańca. Całe to wesele zakończyło się awanturą (teraz wiem że to mógł być test z jej strony na to jak ja zareaguję).
Po weselu minęło kilka tygodni przyszedłem do niej i dowiedziałem się tego "że to nie ma sensu cały czas się kłócimy i takie tam i musimy się rozstać" najspokojniej w święcie odpowiedziałem ok skoro taka jej decyzja ja ją uszanuję i się rozstaliśmy, na koniec rozmowy zapytałem ją to po co cała ta otoczka ze ślubem salą i itp a ona odpowiedziała że dlatego że ja UWAGA tego ślubu chciałem.
Później jeszcze trochę starałem się sytuację ratować i znowu podjąć walkę ale po 2 tyg próbach dałem już sobie spokój

Pewnie zapytacie po co to wszystko piszę skoro i tak popełniłem w sumie drugi raz ten sam błąd, a no po to by przestrzec wszystkich że jeśli choć raz pierwsi zrobicie krok ku swojej byłej to wpadniecie w błędne koło pisania błagania proszenia obiecywania itp.

Na teraz zająłem się sobą zacząłem biegać dwa razy dziennie czytać i chyba co najważniejsze spotykać się z koleżankami i wychodzić gdzieś.
Na piątek mam umówione spotkanie z koleżanką na wódeczkę i wiecie co niby to miało być takie trudne a wyszło jakoś tak naturalnie więc zobaczymy jak będzie.

Jak gdzieś jestem staram się zagadywać do różnych dziewczyn i choć na razie rozmowa ta trwa nie dłużej niż 5 minut to myślę że z biegiem czasu rozmowy te będą się przedłużały i zamieniały w spotkania.

Będę się starał na bieżąco opisywać moje doświadczenia z podrywaniem mam nadzieję że swoją postawą pomogę sobie a także innym którzy zostali olani prze swoje połówki

Najważniejsze nie tracić poczucia humoru Smile
pozdrawiam    

Odpowiedzi

Portret użytkownika saverius

Byłeś z nią 6 lat. Ona była

Byłeś z nią 6 lat. Ona była zła bo nie chciała z Tobą mieszkać przed ślubem - chora akcja. To seks też miał być dopiero po ślubie?

Seks był A mieszkanie no

Seks był Smile

A mieszkanie no każdy ma jakieś zasady u niej w rodzinie mówiła nie praktykowało się mieszkanie przed ślubem
Tak czy inaczej widać że ślub nie był dla nie priorytetem a co było ?? tego nie wiem i raczej nie chcę już widzieć niech żyję swoim życiem a ja będę żył swoim lepszym :) 

Portret użytkownika Jac

"u niej w rodzinie mówiła nie

"u niej w rodzinie mówiła nie praktykowało się mieszkanie przed ślubem"
No i co z tego, jakiś absurd sobie ubzdurała i tobie wcisnęła. Jak byś od razu zareagował i zburzył tę jej iluzję w jej głowie, nawet to wyśmiał, miał byś spokój. Ty przyjąłeś, że tak ma być bo ona tak stwierdziła! To sex z tobą uprawiała ale mieszkać zamierza tylko po ślubie Smile

Portret użytkownika knokkelmann1

zapytałem ją to po co cała ta

zapytałem ją to po co cała ta otoczka ze ślubem salą i itp a ona
odpowiedziała że dlatego że ja UWAGA tego ślubu chciałem.



ale siła!!!!
trzymaj się!

Siema! Rozumiem, że laski

Siema! Rozumiem, że laski testy robią, ale jak jesteś z jakąś 6 lat i planujesz ślub, a ona Ci testy robi to chyba nie ma w główce w porządku tak do końca. To na tym weselu to raczej pretekst był, żeby potem była kłótnia (oczywiście przez Ciebie, bo jakżeby inaczej) i pretekst do zerwania. A po ślubie co? Też testy by Ci robiła? Nie wydaje mi się, albo jest nienormalna. Powodzenia

To z testem to sam tak sobie

To z testem to sam tak sobie tłumaczę raczej to był pretekst żeby to zakończyć.

Ale żeby na końcu samej powiedzieć że ślub miał być dlatego że niby Ja go chciałem skoro jak za pierwszym razem skończyła powiedziała że to przez to że nie chcę się z nią ożenić paranoja Smile

Może się przestraszyła życia ?? zawsze była pod dużym wpływem matki
No ale mniejsza o to było minęło nie ma co patrzeć do tyłu tylko trzeba spojrzeć do przodu Smile

Portret użytkownika saverius

To z tym żeby nie mieszkać

To z tym żeby nie mieszkać przed ślubem to zwykła pruderia...

A na dodatek, teraz zapewne

A na dodatek, teraz zapewne opisuje koleżankom i rodzinie jak to nie została źle potraktowana przez Ciebie..

Sytuacja bardzo podobna do mojej. Powodzenia.

Przeczytałem twoją historię

Przeczytałem twoją historię Włodi i jest ona bardzo ale to bardzo zbliżona do mojej różni się w zasadzie tylko w szczegółach no i tym że ja ze swoją nie mieszkałem. Ale też jak w obrazek była wpatrzona we mnie ile razy płakała że jestem dla niej wszystkim itp itd a widać wyszło jak wyszło Smile

No ale nie ma co żałować

Daj znać jak tam się historia twoja potoczy i jak sobie radzisz
pozdrawiam i powodzenia

Ps a co do koleżanek w sumie tak się złożyło że jak ich w zasadzie nie miała to było fajnie a jak się pojawiły nowe/stare koleżanki to taki cyrk się zrobił. No ale może to zbieg okoliczności Smile

Moja tamta historia już

Moja tamta historia już zakończona. Wiele miesięcy musiało minąć, abym zrozumiał, że te powroty, wspólne walki itd to ślepe brnięcie w jedno wielkie gówno. Wielu mi powtarzało, że nawet jak wrócimy do siebie, to i tak nic z tego nie będzie. Nie słuchałem ich, ciągle myśląc swoje. Ale osiągnąłem już stan 'wyjebania' i nie chętnie o tym wspominam, bo już nie czuję nawet potrzeby rozmawiania o tym.
Dlatego dobrze, że Ty też już zrozumiałeś. A spotykanie się z innymi to najlepsze lekarstwo. Nagle się okazuje, że ta poprzednia nie była taka cudowna, że to tylko kilkuletnie przyzwyczajenie, oraz że są inne o wiele ciekawsze i mądrzejsze kobiety.
Ciesz się, że ostatecznie się z nią nie ożeniłeś, nie wzieliście kredytu na mieszkanie itd...wtedy to by były jaja.

Portret użytkownika DamienX

6 lat kawał czasu,dziwne ,że

6 lat kawał czasu,dziwne ,że po takim czasie,zrezygnowała ze ślubu podając głupi argument ,skoro sama go chciała,wydawać by się mogło ,że po takim okresie nic nadzwyczajnego stać się nie może,jest słodko ,bez problemów,a tu prosze...głowa do góry!

Zapominacie, że kobiety

Zapominacie, że kobiety czasem nie działają racjonalnie.. Coś, co jest dla nas nielogiczne, dla nich jak najbardziej ma sens.. Co do kłótni, to każdy powód jest w pewnym momencie dobry, fikcyjnie panna upewnia się, że ma racje. Daje sobie powód do skopania Ci tyłka bo wychodzisz na tego złego, wszystko robisz źle.. I nie ważne jak się starasz, będziesz już tym złym. Aż mnie przeraziłeś, że na tym poziomie związku też trafiają się takie kwiatki

ostatnio dosc czesto

ostatnio dosc czesto zauwazam, ze gdy kobieta chce zerwac, bywa tak, ze kazdy ruch z naszej strony bedzie zly, bo ona ZAWSZE powod do zerwania znajdzie (tym bardziej, gdy ma to zaplanowane i czeka na "odpowiedni moment")

nie warto przejmowac sie tym i trzeba ciagle przec do przodu,
tym bardziej gdy tyle sexy kobiet wokol Smile