W myśl tego co postanowiłem po zerwaniu, no już prawie miesiąc temu, kontynuuję opisywanie zmian we mnie zachodzących oraz mojego stanu psychicznego
. Jak wspomniałem w pierwszym blogu, przynajmniej na razie prowadzę go bardziej sam dla siebie niż po to żeby tworzyć coś w rodzaju poradników dla innych osób więc nie spodziewajcie się zbyt wiele mądrości w tym co pisze
po prostu za jakiś czas będę mógł ocenić zmiany jakie we mnie nastąpiły i pewnie dojdę do wniosku jaki byłem głupi 
Od ostatniego wpisu upłynęło około 2 tygodni, co przez ten czas robiłem? Powoli podnosiłem i podnoszę się po upadku jakim było dla mnie niewątpliwie zerwanie z K.. po dwóch latach związku. Często imprezuję (w kulturalny sposób oczywiście, nie upijam się z żalu i tęsknoty chociaż pokusa była i jest
), regularnie poznaję kobiety i cały czas doszkalam się w dziedzinie podrywu, ale również w poznawaniu samego siebie. Od jutra zaczynam pracę w nowej firmie (z poprzedniej się zwolniłem) i generalnie wszystko jakoś się kręci. Mówię "jakoś" bo szału nie ma ale jest ok 
Jak się ma sprawa z byłą? Tutaj się to nieco komplikuje... Kontakt z nią mam stety/niestety cały czas, tzn ona do mnie piszę. Nawet spotkaliśmy sie 2 razy (z jej inicjatywy ale na moich warunkach) i za każdym razem kończyło się to lizankiem (przypominam że ma chłopaka) gdy z nią przebywałem z każdą minutą widziałem jak coraz bardziej się rozpływa i coraz więcej łez napływało jej do oczu z każdą chwilą kiedy byliśmy razem. Nie ukrywam że i do mnie powróciły uczucia których tak bardzo chcę się pozbyć... a może problem w tym że wcale nie chce o niej zapominać? Pomimo tych miłych chwil podczas tych dwóch spotkań po powrocie do domów nic się w naszych relacjach nie zmieniło. Ona dalej jest z nim, a ja dalej odbudowuję to co ze mnie zostało a ją staram się olewać. Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia co z tym zrobić... Pomimo przeczytania ogromu poradników nie tylko o powrotach do byłej ale GŁÓWNIE o podrywaniu, o NLS, o mowie ciała czy o podejściu do samego siebie. Pomimo tego że wykorzystuję tą wiedzę najlepiej jak potrafię, nie wiem co zrobić.. może po prostu potrzeba więcej czasu - w końcu cierpliwość jest najważniejsza.
Dobra dosyć tych żali..
Przecież nie samym dołem człowiek żyje..
podrywanie dziewczyn idzie coraz lepiej, naprawdę dużo wiedzy teoretycznej wchłonąłem i cały czas przyswajam nową. Zawsze ze zniecierpliwieniem oczekuję weekendu aby tą wiedzę wykorzystać
. w Tygodniu oczywiście tez się coś przydarzy nieraz, ale nie ma czasu na takie rzeczy. Natomiast bardzo zraziłem się do dyskotek... Byłem w zeszły weekend na jednej z nich, jak tylko wszedłem, rozejrzałem się dookoła i co zobaczyłem? a no właśnie.. NIC CIEKAWEGO. Bawiłem się oczywiście bardzo dobrze bo po to tam pojechałem, natomiast jeśli chodzi o dziewczyny to jedna wielka porażka.. (największa dyskoteka w małopolsce) owszem były zgrabne, były ładne, ale po bliższym przyjrzeniu to nie wiedziałem czy to ona jest ładna czy to ta maska z pudru i cienia do oczu... Nie spotkałem tam kobiety, którą naprawdę chciałbym poznać i która miałaby coś do zaoferowania oprócz szybkiego numerku (mam spore wymagania względem kobiet). Dlatego zmieniam trochę strategię i podryw będę prowadził w każdym innym miejscu tylko nie tam
niedługo studia się zaczną (jak zdam poprawkę
) i wtedy na pewno na brak pięknych kobiet narzekać nie będę
a to mi właśnie przypomniało że w zeszłym roku dostałem zaproszenie do koleżanki z grupy na kawę i chyba skorzystam (nie zapomnę jak podczas pracy w grupach rozmawiamy sobie, żarty itd. - 6 osób w grupie - a ona nagle do mnie: chciałabym Ci zrobić loda
wszyscy zamilkli bo powiedziała to za głośno
jak sobie to przypomnę to masakra.. Wtedy nie skorzystałem bo była moja ex.. ale teraz kto wie 
Odpowiedzi
" Kontakt z nią mam
śr., 2010-09-08 20:33 — Guest" Kontakt z nią mam stety/niestety cały czas, tzn ona do mnie piszę.

Nawet spotkaliśmy sie 2 razy (z jej inicjatywy ale na moich warunkach) i
za każdym razem kończyło się to lizankiem (przypominam że ma chłopaka)
gdy z nią przebywałem z każdą minutą widziałem jak coraz bardziej się
rozpływa i coraz więcej łez napływało jej do oczu z każdą chwilą kiedy
byliśmy razem"
No i ma dziewczyna, co chciała - was dwóch na pepowinie! Nie rozumiesz, że najlepszym powodem, żeby poczuła strate jest ja od tego odciąć? Moim zdaniem nie powinieneś sie z nią spotykać, ale jeżeli już to bez kontaktu fizycznego, do którego ją ciągnie. No chyba, że będzie to pełnoobjawowy seks z byłą
No i właśnie do tego teraz
śr., 2010-09-08 20:55 — zawa44No i właśnie do tego teraz dążę, dzisiaj pisała mi esy i w końcu jej odpisałem żeby mi ich nie pisała. Oburzyła się ale na razie mam spokój. Nie wiem czy dobrze zrobiłem ale przynajmniej jak nie pisze to o niej nie myślę tak często. Nie chcę tylko przespać momentu kiedy faktycznie chciałaby wrócić do mnie i wiem że przez to jest jak jest bo pomimo tego wszystkiego co czytałem, mam obawę czy całkowite odcięcie się będzie dobrym rozwiązaniem czy może lepszym będzie próbować wylądować z nią w łóżku
Podjales meska decyzje i sie
czw., 2010-09-09 01:30 — CapriciosaPodjales meska decyzje i sie jej trzymaj! Wykasuj jej numery tel, gadu. Wszystko co moze Cie skusic do odezwania sie do niej. Wogole przestan sie do niej odzywac najwet jesli Cie bedzie meczyla.
Postaw sobie jasne cele i je realizuj. Powodzenia.
Pozdro600
...widze ze mamy podobną
czw., 2010-09-09 13:50 — Kamuflage...widze ze mamy podobną sytuacje, u mnie też już ponad miesiac minął jak zerwała ze mną K po 3 latach wspolnej znajomości. Też odbudowuje poczucie własnej wartości i z każdym dniem jest coraz lepiej, z tym, że nie mamy ze soba kontaktu (ona ma kogoś innego na głowie). A porady z tej strony wprowadzam w życie i okazuje się, że działają
Pozdro dla Ciebie zawa44
Tzn dla jasności to ja z nią
czw., 2010-09-09 15:02 — zawa44Tzn dla jasności to ja z nią zerwałem
ale fakt faktem dlatego żeby ona nie zdążyła tego zrobić bo i tak wszystko na to wskazywało (jej zachowanie itd..) Porady z tej strony są naprawdę pomocne, chociaż trzeba bardzo umiejętnie z nich korzystać bo łatwo przegiąć (z doświadczenia wiem). To że nie masz z nią kontaktu to powiem Ci że zajebiście dla Ciebie.. Ja niestety mam z nią jeszcze kilka wspólnych spraw i dlatego nie mogę się od niej odciąć w 100% ale staram się ograniczać do minimum koniecznego. A co ciekawe, wczoraj napisałem jej żeby do mnie nie wypisywała sms'ów, obraziła się.. A dzisiaj do mnie sms: "I jak tam dziubek" :/