Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zazdrosc w zwiazku - cienka granica?

27 posts / 0 new
Ostatni
marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1
Zazdrosc w zwiazku - cienka granica?

WItam,

Pewnie wielu z nas chcialo powiekszyc swoja atrakcyjnosc w zwiazku uzywajac wlasnie tej karty przetargowej - zazdrosci. Skutkuje niesamowicie, ale z mojego doswiadczenia tylko na nowo poznane laski. Zastanawiam sie jak to jest w zwiazku. Chce tak pograc, zeby znow zaczela bardziej sie mna interesowac, ale nie chce przekroczyc tej cienkiej (tak mi sie wydaje) granicy, i zeby nie poleciala do innego, badz jeszcze bardziej sie odsunela/zamknela. Sama czesto robi mi powody do zazdrosci (jeden, na szczescie, nie wiedzac nawet ze dobrze robie, olalem jesczcze przed wejsciem na ta stronke - slodkie smsy od wielbiciela.), flirtujac z kumplem, ktory wiem ze jej sie podoba. Na to sie niestety zlapalem, moj blad, wiem. Ale teraz ja chce przejsc do ofensywy. Raz przypadkowo mi sie udalo i wiem ze czasami potrafi byc zazdrosna ("spotkac? idz sie spotkac z ta laska z wczorajszej imprezy" (napisala to w niby zartem, bo wiecznie gra niezazdrosna) - przegadalem czesc imprezy ze znajoma, a byla tez tam laska jej brata). [tutaj takie male wtracenie, czy to zarazem zazdrosc ale tez jakis swoisty typ ramy z jej strony?] Czy ktos z was odkryl juz z was ta subtelna granice miedzy wzbudzaniem zazdrosci a irytacja? Tak, wiem ze kazda jest inna, ale chyba cechuja je jakies oznaki (robie dobrze, musze dalej tak dzialac / oho, przeginam i sie wkurwia)?. I jeszcze jedno pytanie. Wiem, ze ona straaaasznie lubi u mnie ja wzbudzac. Jak zachowac sie jak ona zacznie identycznie sie odgrywac? Tu tez chodzi mi o granice. Kiedy to odgrywanie a kiedy juz po prostu przesadzilem. Jestem typem bardzo zazdrosnym, ale sadze ze zazwyczaj dobrze to ukrywam (zazwyczaj), i zastanawiam sie kto bedzie lepszy w tej gierce, ale wiem jedno, jak juz zaczne to nie moge odpuscic. Woz albo przewoz (w ktoryms temacie czytalem, ze jesli tak postepujesz musisz sobie i ty z ta zagrywka z jej strony umiec radzic. Bedzie ciezko ale nie mam nic do stracenia bo zwiazek i tak sie sypie(moim zdaniem) ). Bo z tego co czytalem, nie moge przyleciec jak grzeczny piesek jak ona zacznie podobnie zagrywac i wypytywac o wszystko. Jak wtedy postapic? I jak postapic jak okaze sie ze jest zazdrosna? Mowic szczatkowo? omijac temat?

[napisalem tu, nie w poprzednim moim temacie, jako ze uwazam ze temat nie tylko dla mnie istotny, a na pewno nie tylko mnie nurtuja te pytania i czekam na rady doswiadczonych :)]

Pozdro, Marcin

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

Guana1989
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2010-07-05
Punkty pomocy: 4

Moim zdaniem granica jest dość cienka bo można się grubo przejechać
ale jeżeli już to robić to tak żeby jej nie urazić ale dać do rozumienia że masz powodzenie i nie jest wcale taka pierwsza... musi poczuć pewien niepokój a kiedy go poczuje to już jest kwestia dziewczyny
jeżeli Twoja zgrywa taką twardą to pamiętaj żeby nie przesadzić bo kobiety prawie wszystkie są miękkie w środku.. dlatego jeżeli będziesz z nią pogrywał rób to z głową przede wszystkim i sam wyczujesz kiedy ta granica jest blisko
i powiem Ci coś tak nawiasem zazdrość jest dobra ale na jakiś czas bo potem daje złe efekty i takie gierki też...

pozdro Smile i powodzenia

Guana1989
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2010-07-05
Punkty pomocy: 4

.

zulus
Portret użytkownika zulus
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 24
Miejscowość: Kielce/ STW

Dołączył: 2010-03-06
Punkty pomocy: 39

Rób jeden krok dalej niż ona i jak będzie pytać o inne laski to nic nie mów niech myśli. Jak to nie podziała to znaczy, że jej nie zależy, wiec zastanów się, czy chcesz ryzykować, lub czy jesteś pewny, że masz u niej na tyle silną pozycję.

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

"Jak to nie podziała to znaczy, że jej nie zależy, wiec zastanów się, czy
chcesz ryzykować."

Skoro jej nie zalezy to czym ryzykuje(tak, teraz mi latwo powiedizec)? Wole wiedziec, niz trwac w niewiedzy.

" lub czy jesteś pewny, że masz u niej na tyle silną pozycję."
nie sadze azebym mial bardzo silna. Jakas tam mam, i mam nadizeje ze okaze sie wystarczajaca. Uwazam to zagranie za ostatni ratunek dla tego zwiazku. Poczytalem troche ta stronke i nieslychane ile rzeczy teraz zauwazam. Ciagle robila mi te jebane testy az stalem sie pieskiem. Bo w koncu ja wielki "romantyk" wiem ze kobiety chca takich czulych facetow ktorzy zrobia dla nich wszystko. Shit Oups

"Rób jeden krok dalej niż ona"

Jak to mam rozumiec?

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Walcz z nią swoją logiką i spostrzegawczością. Kiedy ona próbuje rozniecić w Tobie zazdrość to mówisz jej bardzo spokojnie:

Czemu próbujesz wzbudzić we mnie zazdrość kochanie? Przecież wiesz, że Ci ufam i takie zagrywki nie mają sensu. Takie Twoje postępowanie sprawia mi tylko przykrość i oddala nas od siebie.

Jeśli Twoja partnerka przesadzi to bądź twardy, stanowczy i skorzystaj z podpowiedzi Bruna.

ewelajza
Portret użytkownika ewelajza
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 0

Idz na piwo z kumplem to takie typowe. Dlaczego odrazu przyjmowac ze ona chce go zostawic? A moze za malo zainteresowania jej okazujesz ze musi zwracac twoja uwage przez flirtowanie z innymi. Dlaczego uwazasz ze ten zwiazek sie sypie? Wgl to jak dlugo jestescie razem? bo to tez duzo znaczy. Wedlug mnie szczera rozmowa duzo daje a nie mowienie co mi lezy na watrobie i wychodzenie sobie. A co jej lezy na watrobie? Tak a propo to mysle ze dziewczyny sa 100 razy bardziej zazdrosne niz faceci tylko skrywaja to w sobie i nie pokazuja tego. Zameczaja sie tym i wracaja do tego jak cos jest nie tak w zwiazku , takze takie nierozwiazane problemy napietrzaja sie a ona nie wie jak sobie z tym poradzic. Dlatego traktuje cie jak przeciwnika on pokazl ze pisze z 2 dziewczynami i one na niego leca to ja pokaze ze nie jestem gorsza i tez znajde paru adoratorow.

ewelajza
Portret użytkownika ewelajza
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 0

Dobra dobra zgadzam sie nie wyswietlily mi sie po prostu 2 ostatnie komentarze jak pisalam swoj. Równiez zgadzam sie w 100% z rafciuuu i mysle ze wtedy nie bd potrzeba tego: ,, typowo-szowinistyczno-męskiego rozwiązania, polegającego na powiedzeniu, co leży na wątrobie i wyjściu na piwesio" Tylko w zgodzie i zrozumieniu bd mozna kupic skrzynke i sie posmiac z wczesniejszych problemow.

ewelajza
Portret użytkownika ewelajza
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 0

I tak im dopomóż Bóg!

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

powiem tak, po pierwszym dniu, rezultaty przerosly moje oczekiwania (nie jakies niewiadomo co, ale b duzo moim zdaniem zmieniajac w jej zachowaniu)

Dzien1
zastosowalem zazdrosc, do czego przydala sie swiezo poznana laska (troche mi glupio ze ja wykorzystuje do tego ale coz, trzeba wykorzystywac kazda bron, a historie pisza zwyciezcy), + ramy + negowanie jej robienia ze mnie pieska i przedstawiania w gorszym swietle (cos takiego sie pojawialo -> szkoda ze tylko Ty tak uwazasz badz no coz nie moge sie z Toba klocic[choc nie wiem czy to bylo dobre ;/] +lekkie (na razie) proby pokazywania ze czegos pragne to powinna sie z tym liczyc a nie negowac i wysmiewac...nie czekam zeby ostatni odpisac, czy starac sie jak najszybciej odpisywac
fajny przyklad
-zimno mi, wpadnij do mnie i mnie nakryj(wczesniej nawet texty ze jestem do czegokolwiek jej potrzebny nie pojawialy sie) -> nie to Ty moesz wpasc i sie przytulic

CO sie okazalo? nagle stala sie milsza, nagle jej nie przeszkadza ze moglbym sie kolo niej polozyc, ze moglaby ze mna spedzic czas (daze do tego zeby sama (oczywiscie chce dojsc do 51/49) proponowala i angazowala je itp). Nagle zaczyna mi pomagac w waznej dla mnie rzeczy (sama z siebie o.O)
zatem dzien pierwszy- udany...sadze ze jutrzejszy bedzie duuuzo ciezszy bo juz moja nagla (startam sie malymi kroczkami ale nie zawsze wychodzi) zmiana moze w nia uderzyc, ze nagle jest inaczej i nie po jej mysli.

Dzien2

Dalje kontynuuje negowanie i ramy...choc dzis troche zwatpienia we mnie no i te pierd* uczucia przejmuja kontrole. Ale staram sie walczyc. Chcialbym sie z nia zobaczyc (mieszkamy w innych miastach i nie wiedzielismy sie 2 tyg) i naspiac zeby przyjechala na impreze (za2dni), ze milo by mi bylo...ale nie, dawalem do zrozumienia wczesniej, za czasow pieska (niestety wciaz nie zawsze udaje mi sie wyskoczyc z tego wizerunku), ze chcialbym zeby przyjechala, z 5 razy jej mowilem o tej imprezie. Teraz ani slowa. Jej sprawa. Niestety do tej pory zachowywalem sie jak cipa. I przyznaje to i za wszystkie grzechy bardzo zaluje ;pp czesto rzucalem texty typu ze chcialbym teraz obudzic sie kolo niej (konczace sie jej obojetnoscia, po czym drazylem temat okazujac ze jestem zalezny od niej), "czemu nie lubisz sie przytulac do mnie" (kurwa ale gupi bylem...czemu? bo ja zawsze to robilem a ona czyla sie pania i wladczynia [choc i tak nadal byla kurewsko chlodna]). No nic zmiana nastawienia. Dzis paroma textami zjebalem ale nawet lepiej (bedzie mniej zauwazalna zmiana). Ale na kazda "zaczepke" starajaca sie mnie znegowac czy wbic w psiaka staralem sie odpowiadac pewnoscia siebie. Kolejny ST walnela - zdany. Wkurzona byla i poszla do kumpla gadac(pewnie dowiedziala sie ze mnie inna laska podrywa (zreszta dosc nachalnie i jesli moja zna mnie na tyle wie ze tamta nie ma szans) albo czyms innym), spytalem co? odpowiedz - nic waznego. Zapytalem czy nie chce pogadac. Nie. "Ok - jesli nie chcesz, Twoja decyzja, ale szkoda ze traktujesz mnie jak kogos z kim nie mozna pogadac". Zaczela sie tlumaczyc ze to nie tak ze to po prostu nic i nie ma o czym gadac.

A wlasnie, rzecz dla mnie bardzo wazna, moze bedziecie w stanie odpowiedziec. Na razie nie pokazuje w ogole ze jest zazdrosna. Znaczy z paru textow wyczytalem ze moze byc (zapytala jak tam dzisiejszy wypad - nie mowilem ze wychodze tylko ze teraz zamierzam cos dalej robic, a tamta laska dzis mnie zapraszala na wyjscie i ona wie o tym). Powiedzialem ze kiedys ja zabiore (moglem dodac cos jescze ze jak bedzie grzeczna). I nie bylo drazenia tematu. Hmmm...i tu pytanie, mianowicie, czy w ogole moze nie byc zazdrosna? laska dosc oficjalnie sie do mnie podwala i moja, sadze ze o tym wie i nawet slowem sie nie odezwala odnosnie tego (2gi dzien). Czasami (kiedys) w zartach padaly pytania co to za laska i pseudo foch (znaczy tylko powiedzenie slowa foch). A tu nic.

wieczor troche ciezszy. Jeszcze nie do konca panuje nad "nowym mna" i czasami wypalam jak keidys, ale staram sie to jakos naprawiac. Pogadalismy (a raczej widac ze robila cos innego i czasami odpisywala) i raczej normalnie sie pozegnala. Cos zjebalem, bo 1szego dnia bylo widac ze wychodzi.

Jutro koeljny dzien, zobaczymy. Sadze ze bedzie ciezko, bo zauwaza moja zmiane, i bedzie starala sie mnie nakierowac na "sluszna"droge. JEszcze walcze z zazdroscia...hmmm, chyba jak na to spojrzec to bardziej nad zachowaniem gestapowca...kurwa Oups Staram sie wyzbyc czegos takiego jak wkurzanie sie ze siedzi na gg i nie odezwie sie, albo (tak jak dzis) pozegnala sie a wciaz jest (akurat wiem kiedy siedzi). Jak widac zadreczam sie niepotrzebnymi rzczami. Walcze z tym i mam nadizeje ze da rade sie ich pozbyc. Nie pisze juz teraz sms - zawsze to ja pierwszy pisalem ona odpisywala i zawsze ja musialem ostatnie slowo(smsa) wyslac. Teraz moze 1 dziennie i niech ona cos robi.

Powiem szczerze, kiedys myslalem ze zwiazek sie sypnie jak sie odsune. Ale doszlo do mnie ze po ch* trwac w czyms nad czym tylko mi zalezy. Mam nadzieje ze moj nowy ja, zmieni ja pod tym wzgledem i sama zacznie cos dzialac zeby to trzymac i urozmaicac(tak jak pisalem, do dzis-2dni wygladalo to 90/10 albo nawet 95/5). Nie mowie ze jak sie skonczy nie kopnie mnie (bedzie to najwiekszy cios w zyciu) ale coz, nie moge kogos na sile trzymac przy sobie bo stara sie wyrwac (i to zauwazylem w niej, i mocniej staralem sie ja przyblizyc ty, bardziej uciekala)...hehe, kobieta jest jak cien kiedys uslyszalem...i ejst to prawdziwe.

Rozpisalem sie, zobaczymy jak bedzie dalej, sadze ze jutro bedzie juz mocno chlodno, aleco bedzie to bedzie. I nie sadze zeby chciala przyjechac na wspomniana impreze.

Czas pokaze, i dzieki za pomoc




~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Co do Twojego "gestapowskiego" problemu to masz tu  linka:
http://www.podrywaj.org/o_zazdro%C5%9Bci

Największym Twoim problemem jest paniczny strach, że możesz ją stracić. Mam wrażenie jakbyś wszystkie te wprowadzane zmiany zainicjował dla niej, a Ty masz je wmontować w swoje życie wyłącznie dla siebie. Wtedy i ona będzie zadowolona.

Masz za dużo wolnego czasu:   Rozmowy na gg? Idź w to miejsce na siłownie, wyjdź z kumplami albo poczytaj książkę. Problem z zamartwianiem się czy jest "dostępna" będziesz miał z głowy, a ona w to miejsce pomyśli "co się z nim dzieje? Kiedyś ciągle siedział na gg a teraz go nie ma".

Jeśli wie, że jakaś laska się do Ciebie podwala i nie pokazuje tego oznacza, że jest dobra w te klocki. Niejednego kumpla nieokazywanie przez dziewczynę zazdrości doprowadziło do obłędu i bełkotu "ona mnie nie kocha, nie zależy jej na mnie". Ty nie daj się złapać na jej pułapkę i nic nie mów o innych dziewczynach.

Licz się z tym, że będzie Cię testować. W najbliższym czasie możesz spodziewać się jej milczenia i oczekiwania na Twój ruch. Następnie posypią się teksty w stylu "czemu się nie odzywasz".  Odpowiadasz na to coś w ten deseń:  bo związek oparty jest na dwóch osobach i każda z nich musi dać siebie równy wkład żeby było im razem dobrze.

Opisuj dalej jak Twoja historia się potoczyła.
Pozdrawiam i powodzenia.

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

wiesz, trafiles w sedno i staram sobie z tym radzic
"Największym Twoim problemem jest paniczny strach, że możesz ją stracić"

tak, ale od kad wdszedlem tu, duuuzo sie zmienilo. Bo troche inaczej na siebie patrze, i juz nie czuje ze zlapalem niewiadomo co. Ona tez ma szczescie. Na razie ucze sie przeskalowac troche proporcje...jak pisalem bylo 90/10...mam nadizeje ze dojdzie 51/49. Ale to bedzie dluuuuuga droga.

Tak staram sie zajmowac sobie czas, ale jescze za wczesnie na moje calkowite "odrodzenie" i pozostaje ta glupia mysl, co jesli przekrocze granice i uzna ze juz nie interesuje sie nia i ja olewam...kurwa, teraz przyszla mi odpowiedz - znajde sobie nowa, ale latwiej powiedziec...niewazne.

Jest dobra. Wie ze ma atuty i czesto "zagrywa cialem" zeby wzbudzic moja zazdrosc. Zjebalem bo kiedys na wszystkie takie "zaczepki" odwalalem, az raz stwierdzilem, "ze jesli chcialas wzbudzic moja zazdrosc to gratuluje" (i szkoda ze wtedy nie odszedlem). Hmmm...moze tu male pytanie. Co uwazacie i jak to odeprzec.
Ogolnie sprawa wzbudzania zazdrosci, i jej przeginanie. Czy rozmowa nie bedzie przegranym ST?
Przeginanie, juz tlumacze:
Idziemy gdzies razem, pojawia sie tam kolo ktory sie jej podobal kiedys. Siedzimy w 3ke, reszta na parkiecie, i ona caly czas z nim gada, co probuje sie wtracic, zdawkowa odpowiedz i dalej. Wyciagnal ja na parkiet(najpierw mnie zapytal czy moze) zgodzilem sie, ale postanowilem "odbic ja". Nagle przestala znudzil sie taniec "nie lubie tanczyc, dobrze ze przyszedles bo juz mi sie w glowie krecilo".

Dzis kolejny dzien i dobrze sie zaczal...zobaczymy, i dzieki za rady, moze jescze doprowadze to do sensu jakiegos Smile

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

Rafciuuu...trafiles, jak w zegarku - juz testuje. Milczenie i czekanie na moj ruch, jesli dobrze widze...

 - "musze leciec papa" (chciala zebym ja zatrzymal sadze, bo nadal jest na kompie)

- moje "papa" od razu i tyle. bez pytan i prosb zeby jeszcze pogadala.

glupie, i niby blache, ale tak jak Rafciu powiedzial...teraz bedzie milczec


Ciezko to bedzie widze, ale jakos musze sobie dac rade. Widze ze kogos
interesuje to bede opisywal rozwoj wypadkow, a i moze innym posluzy jako doswiadczenie



Panowie, powiem szczerze, jeszcze cipowanie (heh, kreatywny jestem, tyle
neologizmow dzis natworzylem juz) mi nie przszlo, i nie potrafie sie
zastosowac na 100% do stronki, a do tego mam nature ze walcze do konca
nawet o stracone sprawy i lubie kolekcjonowac doswiadczenia. Czy widzicie sens walki o wyjscie z kojca po 6
miechach w nim??
Czy
nie jest za pozno na probe zmiany mojego zachowania? Przyzwyczaila sie,
fakt, i moze to odebrac jako moja chec odsuniecia sie. Teraz mam zamiar
milczec (mam nadzieje ze da rade) ale jak dlugo?

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Nie jest za późno. Twoje zachowanie tak czy inaczej musi się zmienić. Jeśli nie ta, to inne kobiety skorzystają z Twojego nowego ja.

Milczysz dopóki ona się nie odezwie. Jej ma zależeć na kontakcie z Tobą w równym stopniu co i Tobie. Baaa nawet jej ma bardziej na nim zależeć.

Jeśli już nie możesz zlikwidować "rozmów" poprzez komunikatory to żegnaj się pierwszy. Rozmowa ma wyglądać: cześć..bla bla bla...dobra muszę spadać...pa.
I jak na moje oko to ona będzie na początku udawać, że to ją nie trafia. Później dowiesz się od niej, że odnosi wrażenie jakbyś się odsunął. Jeśli będzie pytać gdzie idziesz to odwracaj kota ogonem: że coś musisz na mieście załatwić, że kumpel dzwonił, umówiłeś się z kimś albo musisz komuś w czymś pomóc -bez zbędnych szczegółów.
Stosuj także otwarte pętle.

To wszystko ma pomóc Ci w odbudowaniu normalnych, zdrowych relacji fifty/fifty. Jeśli to się powiedzie to dopiero będziecie mogli zbudować prawidłowy związek oparty na obustronnym szacunku i szczerości, w którym będziesz głową a ona szyją.
Tak czy inaczej zacznij poznawać nowych ludzi. Ze starymi znajomymi odnów kontakty bo wydaje mi się, że ta jedna kobieta pochłania Ci za dużo czasu pomimo tego, że nie widzicie się zbyt często.

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

madrze piszesz stary, wytaczasz to co nie docieralo do mnie. Niestety ucze sie na bledach do poki ktos mi nie uswiadomi czegos...i za to Ci dzieki. Jest nadzieja...podbudowales mnie. Co do komunikatorow, nienawidze ich, bo nie mozna zobaczyc mimiki i tonacji glosu rozmowcy. Wiem ze to glupio moze wygladac, ale mam uprzedzenie do rozmow przez fona z laskami, ale staram sie tego wyzbyc, nie gadamy przez fona ale bede to musial zmienic...ale to po pierwszej fali milczenia, jak sie zacznie odzywac, zadzwonie - nagroda. Nie stracilem kontaktu ze znajomymi, to juz kiedys sobie obiecalem ze ZADNA laska nie ukroci mi stosunkow z kumplami. Mam ich malo i niestety wszyscy gdzies daleko. Ale dzis piwko wiec zabije troche czasu. Teraz jest uczulona na slowo piwo (tak mi sie zdaje) bo nowo poznana lasaka ciagle mnie probuje wyciagnac z czym dosc mocno sie afiszuje (pojawia sie komentarze ze idz z nia...ale w ogole mnie nie interesuje...1. tepa jest - co kazda laske u mnie przekresla na starcie (nie jestem typem zaliczona - odstawiona) 2. od razu zarzucila mi takie pranie mozgi i iluzje ze dziekuje)). Ale tak, pochlania mi praktycznie kazda wolna mysl...niedlugo sie tego wyzbede.

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

No i git Smile
Tylko żeby po alkoholu na romanse telefoniczne Ci się nie wzięło. Twardym bądź.

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

kumpel mi nie da Smile zreszta walnal kiedys text (jak bylo gorzej) po mojej spowiedzi "zostaw ja"...dzis mu ide flaszke za to postawic bo wtedy 1szy raz cos zmienilem...nie mam zamiaru sie odzywac...

ale jescze jedno...pewnie bedzie pisac i zaczepiac jutro/pojutrze...odpowiadac cos czy zdawkowo, praktycznie nic?

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Zależy co napisze. Przecież na zapytanie "co tam?" nie będziesz w odpowiedzi tworzył smsowego dzieła długiego jak powieść.
Nie odpisuj od razu.

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

heh...wychodza moje bledy...wychodza...

kiedys myslalem ze trzeba jej jak najwiecej napisac. Zarzucic ja moim swiatem .. choc zastanawiam sie teraz czy to nie jest dobre . . . przedstawic jej swoj swit i jak najwiecej przy tym dotarczyc emocji

kiedys myslalem ze jak laska napisze trzeba jak najszybciej
odpisac...kurwa...i po chuj mi byly ksiazki o psychologi jak nie
potrafilem sie stosowac jak wychodza emocje.

kiedys...teraz ucze sie na nowo stawiac kroki

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

idzie zajebiscie, nie myslalem ze takie efekty to przynosi. na razie
caly czas odbijam (hehe, to jest latwiejsze niz myslalem) i zostawiam
mase niedomowien . dzis tona ST mnie zasypala, wszystkie, ktrore
zauwazylem odbilem...do tego negi bo uczynilem z niej moj pepek swiata -
troche gadania o laskach, i pojawila sie zazdrosc



-musze znalezc bandarz, na pogotowiu sa fajne pielegniarki

-chorobe niech Ci wylecza

-urody sie nie da wyleczyc

-musze znalezc taka chorobe zeby mnie chciala rozebrac

-szukaj na necie

-pielegniarki czy choroby?

-jedno i drugie

-"czesc mam na imie sylwia, mam 21 lata i jestem studentka medycyny..." chyba moze byc?

-hahaha...teraz sprobuj poderwac

-nie wierzysz??

- ofc ze nie

  zreszta to bedzie traktowane jak zdrada
stanu
[ummm, zebyscie widzieli moja satysfakcje po tym zdaniu ^^]



-tylko będę rozmawial

kotku, zeby Ci udowodnic ze potrafie ...nie wierzysz mi, a nie mogę sobie pozwolic na brak zaufania
w zwiazku

-rob jak chcesz i zmnienila temat

Tego typu rzeczy jest sporo teraz...sporo to delikatnie powiedziane...sadze ze cos jej nie pasuje, zmienilem zachowanie i mocniej mnie testuje...widac ze gdy gadamy, wrzuca milczenie nagle, gdy nie odpisuje przez chwile, on cos pisze. Blache rzeczy, i czeka zebym podjal kolejny jakis ciekawszy temat, robie to gadamy fajnie...milczenie powraca z pierdola i tak zapetlic.
Wiem ze zostane zjebany za to ze gadam przez komunikatory (tak nie lubie ich ale jednak). Mam uprzedzenie do fona, ale jak juz pisalem, zmienie je, ale jako nagrode gdy ona zmieni sie troche juz. Wkurzyla mnie jednym, zaczela gadac o swoich zdjeciach, na ktorych wie, ze mi zalezalo, niby przypadkiem taka rozmowa, nie odzywalem sie tylko komentowalem jak opisywala...w sumie moglem poprosic zeby wyslala, troche zaineteresowania bym wykazal. I dunno.

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~

marcin88
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2010-09-05
Punkty pomocy: 1

Teraz 2 nurtujace mnie pytanka, wale duzo negow, delikatnych i neutralnych, zabawnych - niepotwierdzajacych ani nie zaprzeczajacych jej jakiejs cechy (czy to pozytywna czy negatywna)...dobrze robie czy calkowicie negowac/podkreslac?

I bardzo wazne pytanko...na pewno zauwazyla moja zmiane zachowania...zreszta widze po ST...zaczelem ta zmiane wlasnie od wprowadzenia zazdrosci. Bylem na piwie ostatnio i podbijala do mnie laska z czym na FB oficjalnie sie afiszowala pozniej (sama mnie znalazla i cos kminila). Moja nie reaguje, nawet nie wspomniala slowem o tej lasce. Dzis wyslalem jej esa "idziesz na piwo kotku?" (wiem ze ma zajebista ochote na piwo hehe) [jak wspominalem mieszkamy chwilowo 200km od siebie] ...20 min milczenia i sms "ide"...nie odpisywalem...kolejne 2 smsy w przeciagu godziny [kolejna satysfakcja] i milcze do teraz. Mogla pomyslec ze poszedlem z ta laska do tego - nagle poznalem laske i zupelnie zmienilo mi sie zachowanie na wiekszy dystans do niej. Sprawa opisana teraz to wazne pytanie. Hmmm...czy odpuscic troche zeby nie pomyslala ze spodobala mi sie tamta laska i juz zrezygnowalem z niej? (nie sadze zeby w ogole nie byla zazdrosna) , czy napisac ze "Pomocy ! tepa laska mnie meczy" (wie jak nie znosze tepych lasek a z tamta buty na rozum by sie nie chcialy zamienic). Widze efekty mojego dzialania, ale nie chce przekroczyc cienkiej granicy.

~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~