Na wstępie kilka słów, aby wszystko było jasne (kto chce może pominąć).
Tak, mam "dopiero" 15 lat. Tak, wiem że się zgrywacie że takie dzieci powinny iść do piaskownicy, jednak ja zauważyłem że jeśli zacznę wcześniej, to kiedyś będę o wiele lepszy
Proszę więc bez złośliwych komentarzy, jak na swój wiek jestem dojrzały emocjonalnie i dzięki książkom piszę wcale nie tak źle, więc problemów być nie powinno. Aha, przed znalezieniem tej strony nic nie wiedziałem o dziewczynach, i nie zapowiadało się żeby się to zmieniło. Nigdy nie miałem dziewczyny. Nigdy się nie całowałem. To tyle.
Na stronkę dotarłem kilka miesięcy temu, gdy wreszcie znudził mi się brak kontaków z fajnymi laskami.Wraz z kumplami pilnie wertowaliśmy zawartość, pytaliśmy o godzinę przypadkowe dziewczyny, jednak najgorsze było to, że.. dalej bałem się podejść, zagadać.
Sytacja ta lekko zmieniła się bagatela miesiąc temu, gdy w autobusie na Mazury dostałem siedzenie (dotychczas nie wiedziałem że takowe są przydzielane, jak dla mnie każdy siada gdzie chce ;P) obok całkiem fajnej laski, niezły cyc no i nie wygląda na taką pustą. Po kilku minutach sprzeczek ze sobą w końcu coś powiedziałem! (to był pierwszy przełom) Spytałem czy też jedzie do tego miejsca gdzie ja, i wbrew pozorom dziewczyna zainteresowała się rozmową. Nie widać było zainteresowania mną, jednak właściwie miałem to w dupie - nigdy więcej jej nie zobaczę, więc chodzi tylko żeby pogadać, przełamać się chociaż w tym - aczkolwiek rozmowa kleiła się nam jak najbardziej, a w międzyczasie dowiedziałem się że była studentką, czyli przynajmniej 5 lat starsza
Jednakowoż, nie traktowała mnie jak dziecko, może dzięki mojemu całkiem pokaźnemu wzrostowi (182cm) albo temu, że wyglądam dość staro jak na mój wiek (tego dowiedziałem się później, na obozie żeglarskim). Nevermind, ważne dla mnie było że zagadałem i szybciutko zleciały te 3 czy 4 godzinki, a chyba nie było tak źle bo sporo się uśmiechała i śmiała.
Kolejna okazja nadarzyła się, kiedy ze znajomymi zagadaliśmy dziewczyny (jedna b. fajna, druga pasztet) które właściwie znaliśmy z widzenia - chodziliśmy z nimi do postawówki, a potem tylko czasem się mijaliśmy. Były b. zainteresowane, ale dziwne - gdy koledzy kawałek odeszli i gadałem sam na dwie dziewczyny, nawet nie przyszło mi na myśl wzięcie numeru. Gdy potem o tym pomyślałem, walnąłem się w głowę i zastanawiałem czemu, bo rozmawialiśmy na taki temat że z łatwością mógłbym dostać numerki.
Ale ich temat nie jest jeszcze zakończony, więc możliwe że podbiję w przyszłości.
Ok, przechodzimy do sedna, jak widać dotąd za bardzo nie skupiałem się na zbieraniu numerów, tylko przekonywałem się do dziewczyn, że nie gryzą. Albo gryzą, tylko że tam gdzie ja chcę 
Dobra, trochę przesadziłem. Ale będą gryzły. Tak więc, mamy nową dziewczynę w szkolę, jak dla mnie ma przynajmniej 8/10, ja i kilku kolegów zachwycaliśmy się nią i powiedziałem że do niej podejdę. Niestety, wszystkie przerwy minęły i nie było jak.
A tu nagle, wracam do domu (sam, bo nie chciało mi się iść z kolegami na pizze, co za fart:) a moja ósemeczka jest 20 metrów przedemną! I wraca do domu sama! Taka okazja mogła się nie powtórzyć. Rozdziawiłem buzię z zaskoczenia, i oczywiście zaczęły się wątpliwości, co jeśli to, co jeśli tamto? Szła wolno, więc szybko ją dogoniłem. Gdy byłem jakieś 2-3 metry za nią, to szedłem z taką samą prędkością przez jakieś pół minuty, dalej walcząc ze sobą.
W końcu wziąłem głęboki oddech, zmniejszyłem dzielący nas dystans, i powiedziałem "Hej". W tej chwili unosiła telefon do ucha, jednak spojrzała na mnie i szybko go schowała - tak mi się wydawało. Powiedziałem coś w stylu "Zobaczyłem cię i pomyślałem że fajnie było by się przywitać" (tekst z jakiejś książki o uwodzeniu ;P) Nie jestem pewien czy powiedziałem dokładnie to, jednak udało się!
Odpowiedziała, powiedziałem że jestem Fizzy, podała łapkę i jakoś się skleiła rozmowa. Pytałem o obecną szkołę, czy jej się podoba, dlaczego się przeniosła i takie sprawy. Zdziwiło mnie że całkowicie się otwarła, i gadała ze mną zupełnie jak ze starym przyjacielem. (no właśnie, nie chcę być starym przyjacielem). W każdym razie rozmawiało się całkiem ciekawie, jednak były chwilę że przez parę/naście sekund szliśmy w ciszy. Na szczęście szybko znajdowała jakiś temat i znowu gadaliśmy
W końcu doszliśmy do rozdroża dróg, wziąłem głęboki oddech i powiedziałem coś w stylu: Słuchaj (nie wiem czemu ale zawsze mówię słuchaj jak chcę gdzieś zaprosić albo coś powiedzieć dziewczynie, nie wiem czy to źle?) chciałbym cię jakoś lepiej poznać, podaj mi swój numer. Przez chwilę była zmieszana, jednak w końcu zaproponowała żebym to ja podał jej swój, a ona puści sygnałka. Zgodziłem się.
Tak skończyła się moja pierwsza próba zdobycia numeru, i, cholera, udała się! Jednak z natury jestem (niestety) trochę sceptyczny i jakoś nie czułem tej euforii.
Whatever. Jeszcze jedno, wiem że z dzwonieniem powinno czekać się min. 48h czy tam 72h, jednak my mieliśmy dni naszego miasta, więc zadzwoniłem już następnego dnia, powiedziałem że mam wolny wieczór i chciałbym się z nią spotkać na koncercie, chwilę ustalania i byliśmy umówieni. Niby kolejny sukces, jednak mój umysł jak zawsze pozostał sceptyczny ;P
Powiem wam, że najbardziej bałem się tego, że rozmowa w ogóle nie będzie sie kleiła, wiecie, 5 minut ciszy. Okazało się jednak, że nie udało się zupełnie co innego.
Na spotkaniu było świetnie, a raczej świetnie nam się gadało. Naprawdę, nie było ani chwili ciszy. Sporo też się uśmiechała i śmiała, a kilka razy weszliśmy w ciut poważniejsze tematy (religia). Brałem się o brak tematów, a tu co chwilę znajdował się nowy. To było prześwietne
W pewnym momencie zauważyłem też, że ona, jakby podświadomie, naśladuje moje ruchy. Dla przykładu, siedzieliśmy na takim zboczu, w chuj wysoka trawa. Gdy ja się odchyliłem, zauważyłem że ona robi to samo. Spostrzegłem to też przynajmniej 2 razy później.
W każdym razie, wszystko było by świetnie gdyby nie mój największy błąd - prawie całkowity brak kina. Po prostu, nie przyzwyczajałem dziewczyny do swojego dotyku = nie przekraczałem kolejnych barier = nie było szans na lizanie. Strasznie spierdoliłem sprawę, mogłem ją chociaż objąć gdy podeszliśmy na koncert bliżej sceny, a ja tylko zbliżyłem się do niej tak że dotykaliśmy się częścią ciała. To była moja największa porażka, nie bałem się podejść, wziąć numeru, a byłem zbyt przestraszony żeby objąć dziewczynę ręką. :/ (pewnie z braku jakiegokolwiek doświadczenia). Kolejny błąd - to ona podyktowała o zakończeniu spotkania. Powiedziała że matka kazała jej być w domu o 10 i dłużej być nie mogła. Chujnia. W każdym razie, po spotkaniu podprowadziłem ją pod dom, i myślę że przez jakąś sekundę na coś czekała, ale oczywiście zabrakło mi kurna odwagi żeby złapać ją za rękę i powiedzieć że to spotkanie trzeba zakończyć mocnym akcentem po czym ją pocałować. Po prostu pożegnaliśmy się, a potem musiałem wracać sam.
Plusy:
+ właściwie to pierwsze w życiu poważne spotkanie z dziewczyną
+ na spotkaniu osiągnąłem po prostu 0 stresu
+ bardzo dobrze się nam rozmawiało, bez ciszy
+ uśmiechała się, śmiała
+ niby jakieś oznaki zainteresowania moją osobą były...
Minusy:
- ...ale naprawdę niewiele, i do końca nie wiem co o tym myśleć
- prawie brak kina
- brak pocałunku
Jest 0:47, siedzę przy komputerze i wkurzam się na siebie, że byłem cipą i nie domknąłem. Well...
----------
Aha! Jeszcze jedna rzecz. Wiem (z własnego doświadczenia zresztą) że tą stronkę przegląda osób które są w podobnym wieku jak ja. Apel do was, ruszcie dupę i idźcie zarywać! Skoro takiemu pryszczatemu gówniarzowi udało się zdobyć numer i całkiem fajnie spędzić czas na spotkaniu z zajebistą dziewczyną, to i Wam się uda. Wierzę w Was
No, do roboty i szukać numerów
W najgorszym przypadku będziecie mieli nową znajomą z którą z braku innych opcji będziecie mogli pójść na piwko.
Odpowiedzi
niepotrzebnie podałeś jej
sob., 2010-09-04 23:21 — czarny-ksiazeniepotrzebnie podałeś jej numer, mogłeś się uprzeć, że to ona ma podać swój i tyle.
jak nie gadałeś z laskami wcześniej to podziwiam, świetnie sobie poradziłeś, teraz przywitaj się w szkole buziakiem w policzek, wdrażaj jak najszybciej kino, jak najszybciej pocałunek i gitara.
znając życie kumple zrobią dziure w podłodze swoją opadającą szczeną jak zobaczą jak się z nią witasz, po tym będą o Tobie coś pieprzyć z zazdrości - nie wymięknij w tym momencie, nie przejmuj się ich gadaniem
ogólnie to CAŁY CZAS DO PRZODU!
i nie pieskuj
jesteś na dobrej drodze, powodzenia, nie spierdol tego!
182 to ja mam -_- ale
ndz., 2010-09-05 08:12 — saverius182 to ja mam -_-
Nie łam się tak że nie
ndz., 2010-09-05 10:41 — frozenKAINie łam się tak że nie domknąłeś.
Nic na siłę ani od razu. Dojdź do wprawy i naturalności w tym co już poprawiłeś w swoim zachowaniu i wprowadzaj kolejne elementy. Ważne byś był wyluzowany i naturalny. Jak bedziesz za bardzo zwracał uwagę kiedy kino a kiedy pocałunek niewiele osiągniesz.
pozdro
pozazdrościć, ja w twoim
ndz., 2010-09-05 11:11 — Realpozazdrościć, ja w twoim wieku żyłem grami online i w dupie miałem laski, dzięki bogu teraz to się zmieniło ; ) Powodzenia !
Real
Niech biorą z Ciebie przykład
ndz., 2010-09-05 12:20 — rzemykNiech biorą z Ciebie przykład inni w podobnym wieku, którzy piszą durnoty, i unoszą się, że nie są gówniarzami... (Był jeden taki, który tłumaczył, że nie jest już gówniarzem, bo... jest pełnoletni, miał 18 lat, a prezentował sobą dno w porównaniu z Tobą.)
Tak trzymać, super, pozdrówka dla Ciebie
Siema też mam 15 ;] Powiedz,
ndz., 2010-09-05 12:43 — DeLuxSiema też mam 15 ;]
Heh też mam coś koło 180ccm a ludzie dają mi 19 tak, że z ze starszymi od siebie nie ma problemu
tylko właśnie w klasie mam fajną laske i niestety nie moge sobie z nią poradzić :/ wiem wiem nie bierz dupy ze swojej grupy, ale... no właśnie ale...
Powiedz, czy na 15 latki stosujesz wszystkie rady ze strony ? Ja osobiście ostatnio miałem do czynienia z 17 latkami a z nimi rozmawia się już inaczej
Co wy wpieprzacie, ze w takim
ndz., 2010-09-05 12:55 — SagułaroCo wy wpieprzacie, ze w takim wieku jestescie tacy wielcy?
ryż i kaszę xD
ndz., 2010-09-05 13:01 — DeLuxryż i kaszę xD
Spoko wpis widać że
ndz., 2010-09-05 13:52 — Morderczy HunterSpoko wpis widać że faktycznie na swój wiek jesteś dojrzały emocjonalnie i że masz jakiś poziom tak trzymaj i ciągnij do przodu
Ciekawie rozegrana akcja i
ndz., 2010-09-05 14:15 — DejwidBoyCiekawie rozegrana akcja i kolejny motywująco działający wpis
Może za niedługo sam coś podobnego napiszę
Powodzenia życzę i pozdrawiam! 
Dzięki wszystkim za życzliwe
ndz., 2010-09-05 14:20 — FizzyDzięki wszystkim za życzliwe komenty, nie powiem, nie spodziewałem się
Tu pytanie, jaki film oglądać z dziewczyną? Komedię? Komedię romantyczną? Horror? Obyczajowy? Kurczę no, nie wiem 


Często gdy miałem z 11-12 lat to denerwowało mnie jak ludzie pisali do mnie na forach tylko gdy poznali mój wiek. Myślałem że gdy będę miał 16 latek to wszystko się zmieni, niestety, nie przewidziałem tego że z for o pokemonach przeniosę się na strony o podrywaniu 

z klasy ma 194...
To tak, wpadłem na taki pomysł jak pocałować ją w policzek w szkole, ale zobaczymy, mam nadzieję że porobię chociaż trochę kina. Mam plan powiedzieć jej w sobotę żeby zarezerwowała sobie z 3 godzinki, wtedy pójdziemy na spacer do parku a później zaproponuję jej film u mnie
@czarny-ksiaze - raczej koledzy przeszkadzać nie bedą, co najwyżej mobilizować, bo tak się składa że dzięki nim poznałem tą stronkę (i podałem dalej) i wszyscy bliżsi znajomi są choć trochę wtajemniczeni w tematykę podrywania.
Rzeczywiście - mogłem powiedzieć coś śmiesznego z numerem i przy tym uprzeć się na to żeby ona podała numer, ale na latającego potwora spaghetti! Byłem okropnie zestresowany, wręcz ręce mi się trząsły, choć na szczęście za bardzo tego nie okazywałem. Naprawdę, nie myśałem wtedy ani o negach, ani o mowie ciała ani o dotyku. Po prostu masakra, myślę jednak że z doświadczeniem i kolejnymi spotkaniami/dziewczynami będzie coraz lepiej
@Real - niestety, ja też za dużo siedzę przy komputerze, jednak jest tego pozytywna strona - robię modele 3d i mapy do gier, strasznie mnie to fascynuję i wiążę z tym moją przyszłość
@kprzemek1 - gówniarz to jak dla mnie sposób zachowywania się, a nie wiek
@DeLux - wpadłem na pomysł żeby napisać notatkę o podrywaniu w szkolę, czyli moje obserwacje i odpowiednie przekształcenie wiedzy z książek/stron. Coś naskrobię
@Sagułaro - mój kolega po fachu
O jezusie, ile emotek..
Jak najbardziej sposób
ndz., 2010-09-05 19:41 — rzemykJak najbardziej sposób zachowania, a nie wiek, 'ale'- rzecz się wg mnie nierozerwalnie wiąże z wiekiem- dość trudno o gówniarza w wieku powiedzmy >20-25 lat, tak samo ciężko o nie-gówniarza w wieku do 18-20 lat...

Nieliczne wyjątki potwierdzają regułę, między innymi takie jak Ty
Pozdrówka
edit- a film? Ja parę razy zapodawałem panienkom jakieś komedyjki, czasem romantyczne, z kolei mi często puszczały horrory/thrillery, czy przygodowe, chyba reguły na to nie ma..
Niemniej zapodałbym lekki film, czyli komedię, z nutką jakiegoś erotyzmu/romansu, co by kinu sprzyjało...
Ja mam 14 i też myśle że czym
ndz., 2010-09-05 20:44 — MarlboroJa mam 14 i też myśle że czym prędzej, tym lepiej, poza tym praktyka czyni mistrza ;D Fajny wpis, nie słyszałem żeby ktoś nazywał się Fizzy, chyba że tylko kitowałeś
Pozdro
@Marlboro - oczywiście
pon., 2010-09-06 13:46 — Fizzy@Marlboro - oczywiście zamieniłem tylko imię na nick, żadnych danych ;P
@Mikles - tak się składa że czytam wszystkie nowe wpisy więc i również twoje ;P Przynajmniej cię pocałowała w pierwszym wpisie. Gdy jednak czytałem o tym twoim chłodniku na dziewczynię, to powiedziałbym że ja zrobił bym to zupełnie inaczej - p&p, raz olewał a potem podszedł i zawirował jej emocje
I potem od nowa.
Szkoda że wtedy się nie uparłeś na swoim, mógłbyś trochę zaryzykować (niczym blef w texas hold'em ;P) ale w gruncie rzeczy myślę że miałbyś w rękach pokera. Gdy ta laska z którą się umówiłem chciała zapalić podczas spotkania to mimo że prosiła i robiła słodkie oczka, mówiła że odejdzie kawałek żeby nie śmierdziało itp. to powiedziałem że NIE, nie zgadzam się na to, uświadomiłem jej że nienawidzę gdy laska pali i gdy będzie próbowała zapalić to ją przekreślam i więcej się z nią nie spotykam. Zadziałało, opanowała głód, i wydaje mi się że mam dzięki temu małego plusika (przynajmniej w swoim ego)
Naprawdę nie wiem czy jestem w lepszej pozycji, bo moja niby pali fajki (a ja strasznie tego nie lubię, więc gdy ją zarwę to albo ona rzuci papierosy dla mnie, albo to ja ją rzucę. I don't care, w drugim przypadku i tak to ona będzie się czuła winna), pije, chodzi na koncerty, jednak z drugiej strony jest troszke przymulona i zamknięta w sobie, jednak gdy zaczynam z nią gadać to natychmiast się to zmienia i zaczyna się uśmiechać, kocham to

Kurde, niby z większości rzeczy które tu piszę to wynika że ona jednak chce się ze mną spotykać, i nie wiem czy niechcący to podkolorowywuję czy po prostu gdy to czytam to patrzę na to z perspektywy innej osoby (mniej sceptycznej) i jednak to prawda.
Ale się wkurwiłem, napisałem
pon., 2010-09-06 15:21 — FizzyAle się wkurwiłem, napisałem 1/3 wpisu o podrywaniu i niechcący dałem wstecz! Ech. Skuteczna demotywacja