Witam
Będzie to mój pierwszy wpis na blogu, pierwszy i niestety bolesny dla mnie. Mimo, że w najbliższej przyszłości nie planowałem niczego pisać, to muszę przyznać, że nie tak wyobrażałem sobie początek blogowania. Przejdźmy zatem do rzeczy.
Są na tej stronce osoby, które kojarzą mnie z tematu, który poruszyłem na forum i nazwałem: "Koleżanka z klasy - pomoc w poderwaniu". Dostawałem od niektórych rady żebym dał sobie z nią spokój, że nie je się tam, gdzie się sra, nie tykaj dupy ze swojej grupy. Byli także i tacy, którzy radzili bym wzbudził zazdrość, ale najpierw gadał z nią przez jakiś czas, popodrywał no i potem chłodnik i ta zazdrość. Przez ostatnie dni wakacji do żadnego spotkania nie doszło, zupełnie mnie olewała, na gg pisałem bez żadnej nadziei na odpowiedź z jej strony, tak samo sms-y i telefony. "Trudno" - pomyślałem i postanowiłem poczekać do 1 września. Gdy nadszedł ten dzień, jej stosunek wcale się nie poprawił. Wręcz przeciwnie - znacznie, ale to znacznie się pogorszył ;/ Była w stosunku do mnie bardzo zimna, odpowiedziała mi obojętnie cześć, przestała machać do mnie, gdy mnie zobaczyła z daleka. Próbowałem zagadywać, robić kino, ale po kilku próbach zupełnie przestało to mieć sens - zlewała to totalnie. Wieczorem w domu, siedząc przed kompem i czytając nowe wpisy na podrywaj.org w pewnej chwili powiedziałem sobie - Jebać to! Od jutra całkowicie zmieniam swoje życie. Koniec z nudziarzem stojącym pod ścianą z założonymi rękami! Koniec z męską pizdą, jaką się stałem! Mam czekać aż jakaś laska sama zobaczy tego smutasa, który albo stoi w oddali sam albo siedzi z głową opartą na rękach albo z telefonem w ręku przesuwającym bezcelowo pozycje w menu albo w kontaktach albo stukającym w klawiaturę wpisując 12345678901234567890...itd. i łaskawie zlituje się nad nim i spyta czego smutasz, chodź do nas i będzie dalej to samo tylko, że będę stał w grupie zamiast opierać się o ścianę?! O nie! Mam wybór i właśnie go dokonuję. Cały wieczór i noc spędziłem na rozkminianiu jutrzejszego dnia - zagadywanie pierwszoklasistek, zagadywanie dziewczyn na przystanku, zagadywanie dziewczyn po szkole. Opracowałem kilka dobrych openerów, wpoiłem je sobie do głowy i z uśmiechem na ustach poszedłem spać. Gdy obudziłem się rano w głowie miałem tylko dzisiejszy cel - zagadywanie. Stanąłem przed lustrem. "Dasz, kurwa, radę!" - powiedziałem do odbicia. Umyłem się, ubrałem, zjadłem śniadanie i poleciałem na przystanek. Gdy dotarłem na przystanek było na nim sporo ludzi - w tym trochę dziewczyn. Z zamiarem zagadania podchodzę, ale w tym momencie słyszę: "Siemano stary", patrzę w prawo, stoi kumpel, z którym nie widziałem się w wakacje, więc zrezygnowałem z dziewczyny i podszedłem do niego. Pogadaliśmy kilka minut i nadjechała kareta, która miała mnie zawieźć do szkoły. Wsiadłem, kupiłem bilet i kareta ruszyła. Wysiadłem kilka przystanków dalej, czekał mnie jeszcze spacerek. Idąc już chodnikiem minęła mnie koleżanka z czasów gimnazjum, którą również nie widziałem w wakacje i która chodzi do tej samej szkoły tylko innej klasy. Powiedziała cześć, odpowiedziałem jej, minęła mnie. W tej chwili pomyślałem: "Zaraz kurwa, co ja miałem dzisiaj robić?! Odpowiadać na "cześć" czy działać do chuja?!" Szybko ją dogoniłem i zaczęliśmy rozmawiać przez całą drogę do szkoły. Rozmowa fajnie się kleiła, żartowaliśmy, pytałem czy zmienili się jej nauczyciele, ile ma lekcji dzisiaj itd. Dotarliśmy do szkoły, pożegnaliśmy się, poszedłem zostawić kurtkę w szatni. W drodze pomyślałem: "No, nie było tak źle. Śmiała się z moich żartów, rozmowa się kleiła, jest ok, no ale to była koleżanka, znałem ją już wcześniej. Na przerwie trzeba działać z nieznajomymi". Odwiesiłem kurtkę i poleciałem na lekcję. Dwa razy niemiecki, mojej koleżanki nie było - ma w innej grupie lekcje. Po niemieckim spotkałem ją pod salą, w której mieliśmy następną lekcję. Była z dwoma innymi koleżankami. Powiedziała cześć, odpowiedziałem i podałem rękę, uścisnęła - z uśmiechem lekkim

Wcześniej pozostałe dwie koleżanki powiedziały cześć, również odpowiedziałem, jedną lekko objąłem. Byłem już wtedy z dwoma kumplami, pogadaliśmy w grupie. Myśl: "Jest lepiej, niż wczoraj. Może miała zły dzień" - jednak jak strasznie mogłem się mylić.. Kolejne przerwy między lekcjami i co raz gorzej się czułem. Nie pamiętam, kiedy straciłem cały zapał, który miałem poprzedniego dnia wieczorem i dzisiejszego ranka. Wszystko przestało mieć sens. Nic nie dała notatka w telefonie, która była widoczna na ekranie głównym z tekstem: "ZRÓB TO KURWA!!!" - motywująca mnie do działania. Koleżanka traktowała mnie jakbym zrobił jej coś strasznego, patrzyła na mnie, jakby się mnie bała, to że się nie odzywała to już pomijam. Kompletnie tego nie rozumiałem. Miałem pytać, czy coś jej zrobiłem złego, ale zabrakło mi odwagi. Siedziałem/stałem obok niej bez słowa. Była sytuacja, że dla żartów zatorowałem jej drogę ręką przed nią (ona stała bokiem, ja przodem), potem drugą ręką i była "uwięziona". Spytałem: "Co teraz zrobisz?" Ona: "Przepraszaaam (przeciągnęła to aam, znacie to) chcę przejść". Powiedziała to bardzo chłodno, nie patrzyła na mnie, gdy to mówiła. Powiedziałem ok i wypuściłem ją. Do innych kumpli taka nie była - kleiła się do nich, do jednego powiedziała, że strasznie za nim tęskniła - co mnie strasznie wkurwiło - pozwalała się szczypać, głaskać i takie tam, zaczepiać. Myślę: "No to, kurwa, ładnie".
Wnioski:
-zorientowała się, że mam wobec niej jakieś zamiary i przestraszyła się z tego powodu
-może to wszystko ST, żeby sprawdzić jak się będę zachowywał
-mina jaką miała, z tym "uwięzieniem" - typu "Odwal sie! Spierdalaj! Zabieraj łapy!" - straszne ;/
-daję sobie z nią spokój, zaczynam dzień przez cześć i kończę przez cześć, chyba, że jej się odmieni i zasłuży na więcej
Póki co będę się starał dalej praktykować moje założenie na dzisiaj, choć ciężko mi będzie się z tej sytuacji otrząsnąć - dziewczyna totalnie mnie dzisiaj rozjebała. No, ale trudno. Człowiek musi doświadczyć czegoś takiego, by potem wyciągnąć wnioski, podnieść głowę do góry i zaczynać od nowa. Ja wierzę, że będzie tak ze mną. Sporo osób może teraz śmiało napisać: "A nie mówiłem?!", może mnie zjebać, potraktować jak amatora - którym, nie oszukujmy się, jestem - ale to dobrze, bo jest mi to teraz bardzo potrzebne. Także dziękuję Wam za przeczytanie tego i życzę sobie, by mój następny wpis był wpisem, który będę pisał będąc szczęśliwym, że udało mi się zrealizować postawione przeze mnie cele

Pozdrawiam!
PS.Jak pisałem wcześniej, komentarze mile widziane

Zarówno negatywne, pozytywne (jeśli będą) i inne

Odpowiedzi
cały czas masz nadzieje i to
czw., 2010-09-02 16:56 — Guestcały czas masz nadzieje i to Cie gubi. Powiedz sobie : Z tamtą koniec! I. kur..., co by sie nie działo, nawet gdyby zapraszała na seks poranny to masz byc stanwczy. chyba, ze chcesz powtorke z rozrywki za miesiąc...
Ewentualnie jednorazowe
czw., 2010-09-02 17:02 — monteREwentualnie jednorazowe dmuchnięcie i niech znika w zapomnienie.
Zrywaj całkowicie z nią kontakt i tyle - Guest dobrze prawi. Innego sposobu nie ma, chyba że wolisz się męczyć.
ur way, ur choice
to że zjebałeś, chyba nie
czw., 2010-09-02 17:04 — Trancerto że zjebałeś, chyba nie muszę uświadamiać.....
teraz zostaje ci tylko olewka....
nie mów jej "cześć", traktuj jak powietrze.....
na pocieszenie powiem tyle, że póki co zjebałeś tylko z jedną laską....
nie jest więc źle....
ja się spaliłem u jakiś 60% lepszych lasek z grupy......
i co najlepsze, u pewnej dość fajnej dziewczyny, co mieszka w mym mieście (chodzimy do tej samej grupy)....
nieźle co nie ????
głowa do góry i bądź jak spartański wojownik pod Termopilami
Dzięki za komentarze.
czw., 2010-09-02 17:24 — DejwidBoyDzięki za komentarze. Zaczynam ją więc olewać. Mówicie koniec również z cześć? - spoko
Inne też mają, prawda? ;]
KONIEC Z NIĄ! ŻADNA GŁUPIA
czw., 2010-09-02 17:35 — czarny-ksiazeKONIEC Z NIĄ! ŻADNA GŁUPIA DUPA NIE BĘDZIE POMIATAĆ TWOIMI EMOCJAMI. Zrozumiano?!
Wyżej już Ci wszystko
czw., 2010-09-02 18:24 — wismanWyżej już Ci wszystko wyjaśnili
Nie ta to inna, tysiące kobiet czeka by poznać takiego gościa jak Ty
Tamtej przyklej łatkę "ta która miała szanse" i jedziesz dalej!
powodzenia!
"""Inne też mają, prawda?
czw., 2010-09-02 18:28 — Trancer"""Inne też mają, prawda? ;]"""
!!!!
i tak ma być
Dzięki
czw., 2010-09-02 18:37 — DejwidBoyDzięki
Heh dzięki za wiarę i dobre
czw., 2010-09-02 21:08 — DejwidBoyHeh dzięki za wiarę i dobre słowa
Moim zdaniem, chyba nie
czw., 2010-09-02 21:51 — VenomMoim zdaniem, chyba nie zrozumiałeś do końca o co chodzi, albo nie przeczytałeś wszystkiego co trzeba na temat podrywania, bo popełniasz PODSTAWOWY BŁĄD czyli cały czas jesteś needy mimo ze probojesz to zmienić. Rozumiem cię dokładnie bo sam byłem taki i wiesz co zrobiłem ? jak to ktoś tutaj miał napisane "miej wyjebane, a będzie ci dane" Nie przyklejaj sie do niej bo właśnie tym ją odstraszasz. Nie zajmuj się swoją koleżanką, tylko zajmij się sobą, wypracuj własne JA, poćwicz mowę ciała, i co najważniejsze i co mi najwięcej pomogło - po prostu zacznij traktować każdy problem jako WYZWANIE, naprawdę życie się zmienia przy tym diametralnie. Każde wyzwanie jakiego się podejmiesz będzie już dla ciebie sukcesem, i nie ważne czy polegniesz czy nie , i tak WYGRAŁEŚ !!! sory za taki długi komentarz ale musiałem cokolwiek napisać ;]
Jeszcze moge ci polecić książki Undera i Uncle Uwo, naprawde dużo dają są do pobrania za darmo.
Powodzenia zycze !!!! ;]
Venom, rozumiem Cię i zacznę
pt., 2010-09-03 14:12 — DejwidBoyVenom, rozumiem Cię i zacznę nad sobą ostro pracować
Trzymam za ciebie kciuki
śr., 2010-09-08 11:59 — BarneyTrzymam za ciebie kciuki chłopie!