
Witam, parę dni temu byłem w klubie ze znajomymi, wspominałem, ze planuje ten wypad, we wcześniejszym wpisie. Dziewczyny które miały mi towarzyszyć wymigały się pod pretekstem "ze jedna chce, a druga nie może, wiec obie nie Ida" ; ) w sumie to i dobrze bo dzięki temu mogłem skupić się na doskonaleniu swoich umiejętności w "podbojach klubowych" ; ) a przy tym otwierać, zagadywać i przełamywać się.
Do klubu przyszliśmy wcześniej tak po 22:00 nie było dużo osób, ale z biegiem czasu to się zmieniło. Wychodzę z kumplami na parkiet... "dansujemy" obok mnie tańczy strasznie suczowato dziewojka, łapę ja za biodra Ona: nie, nie. no chuj, za 2-3 min ponawiam próbę, znowu to samo, no lipa trochę sie speszyłem, dziewczyna tańczy cały czas obok, parę razy nie chcąco szturchnęła mnie, wiec ja do niej: sory ale możesz odjeść, bo pukasz mnie co chwile (coś takiego)
no i potańczyła chwile i poszła sobie do mini klatki (czy coś w tym stylu, gdzie na podwyższeniu mogą tańczyć góra 2-4 osoby)
Tańczę, tańczę, nagle do klubu przyszły dziewczyn ubrane w same stringi, staniczki, hb 9-10 myślę sobie pewnie tancerki, które będę w trakcie imprezy wiły się przy didżejce. Podeszliśmy bliżej nich, dziewczyny stały sobie, "bujały sie" wielu facetów na nie spoglądało w tym my ; d Mowie do moich kompanów, idę zagadać do nich, moim celem było tylko dowiedzieć się co one tam robią, tak z ciekawości, no i przełamania sie, trochę stresu było, no, ale trzeba strzelać, podchodzę gadam, rozmawiam tak z 1min ; D kumpel nie dawał mi 5 sec xd życzyłem im powodzenia na występie, odszedłem. To dało mi porządnego kopa.
Kolejna akcja siedzimy na kanapach, parę metrów dalej siedzą 2 hb 7-8 (chyba, już nie pamiętam) podchodzę pod pretekstem czy maja poczęstować fajka ( zaznaczam ze nie pale ) a tu co? ... spierdalaj ! normalnie mnie wbiło w ziemie, zacząłem się z nimi kłócić, ze są bez szacunku dla innych itp (miały z 16 lat ) pokrzyczeliśmy, kumple mnie odciągają, siadamy na wcześniej wspomnianej kanapie. Jedna z tych lasek odpala fajkę i idzie potańczyć. Zająłem się sobą, gadamy z kumplami, za parę chwil ona podchodzi do mnie z lekkim uśmiechem podaje fajkę, mówi „masz”... a co by zrobił stary Real ? wziął by, a co zrobił nowy? powiedział „teraz to pocałuj mnie w dupę” ( sam nie wierzyłem ,ze to powiedziałem, tak samo ze mnie wyszło; d ) laska oczy i odeszła. Ale jaja czułem się wyjebiście Niby nic a jednak cieszy.
Zmiana sali, tańczymy jest spoko, kumpel dorwał jedna fajna dziewojkę hb 8, tańczy, ale widzę ze ona ucieka od niego, to ja ją w obroty biorę za ręce, piruet ( w klubie masa typów podchodzi do lasek i tańczy z nimi od początku eskalując fizyczny dotyk, tak jakby chcieli je zerznąć w tej chwili, myślę ze wiecie o co chodzi, ja postanowiłem tańczyć tak, jak gdzieś kiedyś przeczytałem, na początku tryb "jak na weselu"(bez przesady ;p ) potem trochę bliskości i znowu dystans ) lekki uśmiech z jej strony, nagle kumpel mnie puka z tyłu i mówi, ze odbiłem drugiemu kumplowi laskę, obróciłem ja raz, tak by skierować ja do kumpla... oddalę mu ja, potańczyła tak chwile i poszła tańczyć z drugim kumplem ( "siedzącym w uwodzeniu" )
Kolejna zmiana sali, w przejściu mdz salami kumple podbili do 3 lasek, hb 7,6,8.5 (chyba) okazało się, ze mieszkamy blisko siebie (to samo osiedle) wybiliśmy na parkiet, tańczę z hb8.5 byle zajebista, ciało miała b ładne, różowa sukienka, ładnie komponowała się z puszystymi, błąd włosami. Taniec połączony ze sporadyczna rozmowa, nagle podbija jej kolega (potem okazało się ze gej, ale spoko koleś ; ) dał mi nawet królicze uszy; d ) przywitałem się z nim, potem podbija drugi typ. Dziewczyna z która tańczyłem odeszła, czułem się głupio, by nie wyjść na frajera podbiłem do jej koleżanki hb 7 otworzyłem ja pytając o okulary, czy prawdziwe (miała takie nienaturalnie duże oprawki) tańczymy, pyta się ile mam lat (IOI) 18 mowie, nie wierzy, mowie ze wyglądam na 21, okazało się ze jest rok starsza ode mnie (i chuj ;d ) dalej nie wierzy, chce bym dowód pokazał, ja mowie, ze jak dostane całusa w policzek to pokaże, dostałem ; ) znowu taniec, lekka gadka, mówi coś co mnie podbudowało, ze nie jest ze mną tak źle xd "niewierze ze taki przystojny chłopak nie ma dziewczyny" ułaa... zrobiło mi się miło ; d odpowiadam mówiąc, ze nie mam, ona nie wierzy, pocałowałem ja i to chyba ja przekonało, oczywiście pierwszy zakończyłem pocałunek ^^ czułem się zajebiście, poszliśmy do jej znajomych, okazało się ze był tam mój kumpel który startował do jednej z jej koleżanek, zrobiłem sobie parę fotek z nimi, pocałowałem jeszcze raz czy dwa dziewczynę. Tu jest mój problem, że nie potrafiłem z nią nawiązać głębszego raportu, wiec wziąłem nr telefonu i dzida ; )
Zmiana sali. Tańczę, i widzę dziewczynę która oparła się o didżejkę i ma smutna minkę, hb 8 Zastanawiam się czy podbić, wałczyłem z sobą jakieś 1,5 min, ale czułem się na tyle zajebiście po wcześniejszych podejściach, ze zaryzykowałem, pochodzę 2-3 zdania, pytam się czy zatańczymy i w tym samym czasie biorę jej ręce. Dziewczyna poraziła mnie swoim głosem i uśmiechem, dawno nie widziałem żeby ktoś tak cudnie się śmiał. Parę negow, odrobina tajemniczości, widziałem, ze sama stara się coś zagadać,(IOI) poszliśmy na kanapy 2 zdania i znowu poczułem się nie komfortowo, po prostu nie mogę tak, sam na sam z laska gadać, bo boje się, ze spierdole to co zbudowałem na parkiecie, znowu wziąłem numer(ale zapomniałem jak się nazywa xd ) Szukam kumpli, są w tej samej sali. Siadam, trochę zmęczony byłem. Widziałem, ze ta laska zerka na mnie (przynajmniej tak mi się zdawało udawałem ze jej nie widzę) Skierowała się ku wyjścia (my akurat siedzieliśmy blisko wyjścia z sali) wychodząc z koleżanka zatrzymała się chwile tak jakieś 2-3 m od nas tyłem do mnie, potem gdy wychodziła widziałem jak z za rogu zerknęła na mnie hah... jestem boski ; D
Wypad był świetny, dawno jeśli nie w ogóle czułem się tak zajebiście, czułem ze mogę wszystko, jakbym był królem sali normalnie zajebiste uczucie.
Problem leży w tym, ze na parkiecie czuje się lepiej niż w rozmowie, a wiadomo, ze cały czas tańczyć nie można trzeba pogadać i myślę, ze na początku dobrze to rozgrywam (jak na mnie i moje doświadczenie oczywiście, bo wielu z was zrobiło by to lepiej) potem boje się ze spierniczę sprawę w rozmowie na kanapie, brak mi tam komfortu i luzu.
Trochę się rozpisałem, ale chciałem w miarę ładnie opisać wszystko ; )
Dzięki za przeczytanie!
pozdro, Real ! ; )
Odpowiedzi
Ok-Co do 1 dziewczyny którą
pon., 2010-08-30 06:59 — SmileROk
) powodzonka dalej :]
-Co do 1 dziewczyny którą łapałeś to "zjebałeś" bo pokazałeś że jesteś needy.
-dziewczyny w stringach, skoro gadałeś z nimi AŻ minutę to nie były Tobą zainteresowane. Napisz mniej więcej co dokładnie było gadane, jak otworzyłeś i jaką dałeś odpowiedź na jej odpowiedź openera.
-dziewczyny z fajkami... szkoda że się kłóciłeś z nimi. Chociaż miały 16 lat było zachować się na inteligentnego człowieka dając jeden porządny tekst i odejść.
-co do laski kumpla szkoda że lasce nie pokazałeś jej np. że nie zainteresowałeś się nią, było walnąć jej nega na koniec na temat tańca i odejść.
-co do laski która strzelała do Ciebie lOl to ok tylko nie odbiłeś tego ST "czy masz dziewczynę".
-laska ze smutną miną... nigdy nie pytaj się czy zatańczy! To ty ustalasz co robić najlepiej, następnym razem powiedz "chodź, zatańczymy" będzie lepsze. Jak pytasz to pokazujesz needy
Ogólnie, spoko
Do dziewczyn w stringach
pon., 2010-08-30 12:38 — RealDo dziewczyn w stringach powiedziałem coś w stylu " hej, czemu przyszłyście do klubu ubrane w stringi" nic oryginalnego chciałem tylko je otworzyć one coś tam bla bla potem ja, o której maja występ, coś jeszcze powiedziałem, na temat facetów, ze są napaleni na ich widok.
Dzięki za cenne rady widzę, ze jeszcze długa droga mnie czeka ; d
ps
Sory ze potrójny post mozilla mi się zacięła ; p
jhgj
czw., 2010-09-02 15:39 — Realjhgj
k[l
czw., 2010-09-02 15:39 — Realk[l
Kurde jaki odbić ST z tym ,
pon., 2010-08-30 09:55 — breezeroKurde jaki odbić ST z tym , że nie wierzy , że nie mam dziewczyny ? Nic mi do łba nie przychodzi :D
Moze cos w stylu:Ona: nie
pon., 2010-08-30 12:40 — RealMoze cos w stylu:
Ona: nie wierze ze nie masz dziewczyny?
Ja: teraz już mam i uśmiech w jej stronę
szkoda, ze wtedy mi to do łba nie przyszło, muszę nauczyć sie reagować na te ST
ja bym nawet dał taki
wt., 2010-08-31 11:26 — SmileRja bym nawet dał taki odp:
"Jak się postarasz i postawisz mi drinka to znajdę dla Ciebie miejsce w moich ramionach ;)"
Fajna, kubowa akcja.
pon., 2010-08-30 11:40 — ellesar09Fajna, kubowa akcja. Standard. Sądzę że nie wyróżniałeś się spośród innych facetów w klubie swoim podrywem.
Poćwicz rozmowę. Gadaj dużo z koleżankami i nie staraj się wypaść dobrze na siłę. Bądź naturalny, pewny siebie, mów wolno, gestykuluj, eskaluj dotyk, mów o niej, o jej marzeniach, zainteresowaniach, kosmetykach, staraj się szybko domknąć, uśmiechaj się, czerp z tego przyjemność.
dzięki za rady, nad rozmowa
pon., 2010-08-30 12:42 — Realdzięki za rady, nad rozmowa muszę jeszcze dużo popracować ; )
a to ja odwrotnie jak uda mi
pon., 2010-08-30 18:07 — djdjagoa to ja odwrotnie jak uda mi się wyrwac panienkę z parkietu na rozmowę to już jest moja
nie mam problemu o czym z nimi gadac nawet z kilkoma jednocześnie a po ostatnich akcja widzę że nawet udaje mi się to na trzeźwo... chyba że panna jest wyjątkowo głupia i cwaniara to nie mam o czym z nią gadac a tak to elegancko;D mam też kilka takich niezawodnych tekstów które zawsze rozbawią i zainteresują kobietę;]
jakbyś mógł podzielić się
wt., 2010-08-31 19:50 — Realjakbyś mógł podzielić się jednym z tych tekstów ; p