Witam
Krótko zwięźle i na temat coby nie przedłużać i transferu nie marnować 
W czwartek omówiłem się z koleżanką na piątkowe spotkanie (próbowała mnie naciągnąć na swoją godzinę ale sie nie dałem
)
W piątek dostaje esa że jedzie do kuzyna i prosi mnie o przełożenie spotkania na drugi dzień (pomyślałem że jak musi niech jedzie, nawet jak sie nie zgodze to jej nie powstrzymam a tylko się skompromituje) zgodziłem się, potem troche jeszcze poesowaliśmy (2-3 esy z mojej strony) w ost esie napisałem jej coś w stylu że mój urok osobisty tak na nią działa że nie umie mi odmówić (taki żart z mojej strony,powiedziała wcześniej że jak będzie padać to nigdzie nie idzie)
No więc wczoraj czekam w omówionym miejscu i nic, dzwonie do niej raz... nie odbiera. Za moment dzwonie drugi raz i też nic, po chwili wysyłam esa gdzie pisze coś w rodzaju "dzięki ża traktujesz mnie poważnie" Więcej nic nie robiłem, ona też nie daje jakichkolwiek oznak życia. Lekko się wkurzyłem, no ale cóż takie życie podrywaczy... 
Czy mam do niej zadzwonić? Boje się że wyjdę na needy a przecież nie o to mi chodzi.
Jeśli ktoś ma jakiś ciekawy pomysł na mój problem z chęcią go wysłucham 
Pozdrawiam
Fantek
Ciebie też trudno zapomnieć ;P dzięki za szybką odpowiedź
) z powodu mojego małego doświadczenia co nie znaczy że nie spróbuje panownie 
Akurat to nie ta koleżanka, tamtą że tak powiem olałem (jej strata
Z tym że ona nigdzie nie wyjdzie jak pada- całą sytuacja była w formie żartu (chociaż gdyby padało to tak by najprawdopodobniej było, ale nie o to mi teraz chodzi)
Ona była jedną małą cząstką mojego weekendu, spacer z nią nie był chwilą na którą czekałem z niecierpliwością
Jak to ktoś kiedyś powiedział: dobre piwo z kumplami nie jest złe ;D
Mam zamiar się z nią jeszcze umówić (jak sobie zasłuży ;D ) tylko nie bardzo wiem co zrobić na dzień dzisiejszy, czekać na jej odzew czy dzwonić (chyba to pierwsze, ale pytam dla pewności) Zdaża się czasami że spotykam ją na ulicy, jak do tego dojdzie mam zamiar wyjaśnić sprawę i lekko opieprzyć (dobry pomysł??)
Wracając do esa na temat traktowanie mnie na poważnie. Jak pisałem wyżej dzwoniłem 2 razy, potem poszedł es ze względu że nie odbierała. Sugerujesz że na tych 2 telefonach powinienem zaprzestać?
ja bym ją olał poniewaz nie poszanowala Ciebie, nie uprzedzila ze jej nie bedzie, a pozniej nawet nie odebrała. ale jak nie chcesz to chociaż chłodnik.
Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje,grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia,głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.
ja mysle ze po jednym telefonie powinienes zaprzestac albo wyslac smsa czy ma zamiar sie pojawic. nie odzywaj sie pierwszy. ja jakbym ją spotkal na ulicy to bym nie rozpoczynal pierwszy rozmowy, a jak ona juz zagada to wtedy sobie mozesz ją opieprzyc
Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje,grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia,głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.
Kolega wyżej wyprzedził

)
Aktualnie głównym celem moich spotkań jest doskonalenie siebie i swoich
umiejętności, potem reszta (Wszystko jest fajnie pięknie, potrafię
zadzwonić, wyciągnąć na spotkanie. Tylko za cholerę jasną nie umiem
wzbudzić zainteresowania. Nawet jeśli do spotkania by doszło to wiem że
ona sama się po nim nie odezwie) Jeśli po drodze coś z tego wyjdzie to
chyba powód do radości... (?)
Tak jak napisał kolega wyżej będzie opieprz przy najbliższej okazji, a puki co chłodnik z mojej strony
Teraz też dochodzę do wniosku że jeden telefon wystarczyłby w zupełności (szkoda że tak późno
Pozdrawiam
inni mają rację......

ZA DUŻO zaangażowania.......
powinieneś tydzień odczekać, a nie że jak od razu przyjedzie to się z tobą musi spotkać......
za mało komfortu chłopie jej dałeś
wszystko się właśnie sprowadza do tego posranego zaangażowania......
i jeszcze jedno zauważyłem....
""""w ost esie napisałem jej coś w stylu że mój urok osobisty tak na nią
działa że nie umie mi odmówić (taki żart z mojej strony,powiedziała
wcześniej że jak będzie padać to nigdzie nie idzie)""""
nie wiem czy inni to zauważyli, ale od ciebie wrecz "zajebało narcyzmem".....
takich rzeczy się nie pisze.......
nie chodzi o to, żebyś jej mówił, jaki jesteś zajebisty, jaki masz urok itp, to TY masz sam dobrze wiedzieć, że tak jest, i masz jej to pokazać na spotkaniu
pamiętaj jedno......
nie myl pewności siebie z przechwalstwem......
kobiety tego nienawidzą.......
Dlatego napisałem (teraz cytat) "coś w stylu że..." bo nie pamiętam jak to do końca było, ale chodziło właśnie o to co napisałem, ale skoro mówisz to co mówisz to pewnie masz rację, dzięki
Dzięki Wam wszystkim za pomoc. Jeśli ktoś ma jeszcze coś do powiedzenia na w/w temat to z góry dzięki (łącznie z krytyką- przynajmniej wiem co zpipcyłem)
Pozdrawiam
Fantek