ja chcialem stawiać na A i zostawac przy tym zdaniu. Ona w koncu powiedziala, że z niczym sie z nią nie zgadzam i że jestem uparty. To była rama czy ja cos nie tak zrobiłem????
Dokładnie jak mówi kolega u góry - jeśli przeginasz to się nie dziw - wszystko musi mieć umiar. No, a jeśli robisz to naturalnie, w sposób, którym pokazujesz, że szanujesz Jej zdanie ale i tak to Ty tutaj decydujesz to zapewne to zwykły shit test - poczytaj na forum to znajdziesz zaraz jak to odbić .
Delikatność, spokój, opanowanie, zero tłumaczenia dlaczego i po co.
Po prostu tak sądzisz. Laski nie są głupie, zazwyczaj takie zgrywają.
Zero furczenia.
Jak nie odpowiada cokolwiek - to nic nie robisz, albo się dostosuje albo fora ze dwora. Można sobie pozwolić na jakies korekty, ale nie ingerujące w Twoje wewnętrzne "ja" i w to co robisz i jak robisz.
Ja zwykle mówie - szanuje Twoje zdanie. Działą zazwyczaj jak płachta na byka, ale po 50 razie już dosłownie wie, że je szanuje i biorę pod uwagę, ale wtdy kiedy to nie ingeruje we mnie.
f3s_mk, świetny pomysł, gratuluję. nie potrafić przyznać się do błędu, brnąć w nim. po co takie bzdury wypisujesz? ktoś, kto wiedząc, że popełnia błąd, ale dalej w nim trwa jest albo zły, albo głupi. i w związku z tym nie powinien się brać za tematykę uwodzenia, bo jedyne, co potrafi zrobić kobiecie, to ją zranić. jeżeli ktoś tak postępuje, to znaczy że nie zasługuje na uwodzenie.
Nie zrozumiałeś mojego toku myślenia chyba do końca. Chodziło o to, aby trzymać się swojego zdania. Nie rozpatruje tutaj problemu, że będę trwał przy tym, że 2+2=3. Jeśli popełniam błąd, jakikolwiek to przyznaje się do jego popełnienia, ale nie robie z tego żadnej wielkiej akcji.
Inna sprawa - rzeczą ludzką jest się mylić.
Pamiętajmy również, że każdy z nas jest inaczej wychowany i inaczej to traktuje. Dlatego wyjaśniam Ci tutaj, drogi ksks mój tok myślenia - i - co więcej, absolutnie nie musisz go akceptować.
I jeszcze raz napiszę: szanowanie czyjegoś zdania jeśli jest inne niż nasze to szanowanie czyjejś odrębności, inności.
Akceptowanie - przyjmowanie czyjegoś zdania w całości.
Trzymanie się swojego zdania - umiejętność argumentowania i bycia pewnym siebie.
I, wybacz, ale widać że nawet nie zrozumiałeś tego, co napisałem wcześniej ale wyraziłeś osąd na co ja zasługuje, a na co nie.
Pozdrawiam,
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Stawiasz na A? A co to za "A" ?
ogolnie w wielu rzeczach jak cos mowilem a ona chciala pokazac swoje zdanie lub zmienic moje to ja przy nim stalem.
Mateusz
to zależy jak stawiasz na swoim. jeżeli jeseś zajebiście chamski i arogancki, to się nie dziw.
ok musze to jak najszybciej zmienic
Mateusz
Dokładnie jak mówi kolega u góry - jeśli przeginasz to się nie dziw - wszystko musi mieć umiar. No, a jeśli robisz to naturalnie, w sposób, którym pokazujesz, że szanujesz Jej zdanie ale i tak to Ty tutaj decydujesz to zapewne to zwykły shit test - poczytaj na forum to znajdziesz zaraz jak to odbić
.
Życie jest piękne... to ludzie są pojebani
Delikatność, spokój, opanowanie, zero tłumaczenia dlaczego i po co.
dzieki wykorzystam ten przekaz do kobiety- "szanuje Twoje zdanie" jeszcze raz dzieki
Mateusz
między szanowaniem (tolerowaniem) a akceptowaniem jest WIEEELKA różnica.
nie bede akceptowal tylko szanował, a właśnie można czasami przytaknąć dziewczynie kiedy można przytakiwać może jakieś przykłady?
Mateusz
na moje oko, kiedy w pełni się zgadzasz z tym co ona mówi (chce).
dzienx
Mateusz
powiedziałem dziewczynie ze szanuje Twoje zdanie ona to bardzo doceniala byla szczerze zadowolona ;] dobre to
Mateusz
f3s_mk, świetny pomysł, gratuluję. nie potrafić przyznać się do błędu, brnąć w nim. po co takie bzdury wypisujesz? ktoś, kto wiedząc, że popełnia błąd, ale dalej w nim trwa jest albo zły, albo głupi. i w związku z tym nie powinien się brać za tematykę uwodzenia, bo jedyne, co potrafi zrobić kobiecie, to ją zranić. jeżeli ktoś tak postępuje, to znaczy że nie zasługuje na uwodzenie.
Nie zrozumiałeś mojego toku myślenia chyba do końca. Chodziło o to, aby trzymać się swojego zdania. Nie rozpatruje tutaj problemu, że będę trwał przy tym, że 2+2=3. Jeśli popełniam błąd, jakikolwiek to przyznaje się do jego popełnienia, ale nie robie z tego żadnej wielkiej akcji.