Witam, powiedzcie mi co doradzacie mi w tej sytuacji.
Umówiłem się z laską na piątek popołudnie, wszystko było ok gdyby nie fakt, że godzine przed spotkaniem dostałem sms że
:"przepraszam, ale nie najlepiej się czuję i wolałabym zostać w domu, będziesz zły jeśli przełożymy?"
moja odpowiedź
"Ok, trzymaj się"
Teraz pytanie
Czy jest szansa że laska się odezwie i będzie chciała sie znowu spotkać i czy warto czekać?
Jak to widzicie?
warto czekać,stare typowe zachowanie,lub też rzeczywiście źle się czuła,odczekaj pare dni,jak sama się nie odezwie,to spróbuj jeszcze raz.
I'm just regural every day motherfucka...
moze faktycznie zle sie czuje? nie pomyslales o tym?
niekoniecznie robi z ciebie wała, daj chlodnik na 2 dni i bedziesz widzial czy odezwie sie z propozycja spotkania sama( jesli to zrobi to OK) a jak nieto widocznie miala powod by to odwolac i niekoniecznie chcial sie z toba widziec;]
No własnie godzinę przed? Dziwne?
Nie odzywaj się pierwszy , olej ja na jakieś 2 tygodnie w miedzy czasie możesz napisać jednego małego Esa z zapytaniem jak się czuje - żeby jej do głowy nie przyszło , ze się obraziles.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
A ja dziś zadzwoniłem do laski, z którą miałem spotkanie w piątek i chciałem jej zaproponować kolejne. Laska powiedziała wprost, że nie jestem tą osoba której szuka do związku i że spotkania drugiego nie będzie:)
Powiedziałem, ok, nie am sprawy i pa
Na szczęście nie zalezy mi na niej i mam to w dupie. Nr jej usunąłem już.
A Ty nie odzywaj się pierwszy, tak jak koledzy wyżej radzą.
Standardowa zagrywka. Czekasz.
Tak, to tylko testy i manipulacje, czekaj i się nie daj.
Ambicje i marzenia, gdy je masz
masz już fundamenty przyszłości.
A ja sadziłem, że każdy wie, że odwołanie spotkania w ostatniej chwili to test laski, albo zwyczajnie jej się nie chce ;f
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
To wasze pierwsze spotkanie?

Ja miałem podobną sytuację, z tym że ja już z nią byłem jakieś 2 tygodnie.
Dałem jej zatęsknić, 2 dni później sama prosiła o spotkanie.
Wyglądało to mniej więcej tak:
- Słuchaj nie wiem czy dziś znajdę czas bo jestem już umówiony a cenię sobie SŁOWNOŚĆ. Być może będę miał trochę wolnego po 17.
o 17 napisałem:
- mam czas do 17:40, potem idę na miasto.
- ok, super ratuje mnie nawet te bezcenne 30 minut ;*
Na spotkaniu nie było z mojej strony żadnych namiętności (mimo że sama się podsuwała i świeciła oczkami), tylko rozmawialiśmy.
Szybciutko wybiła 17:40, grzecznie się pożegnałem chciałem dać jej tylko zwykłego buziaka na pożegnanie a tu ona nagle chwyciła mnie za plecy i szyję i jak się na mnie rzuciła hehe ale opamiętałem się i po kilkunastu sekundach zapytałem "do jutra?" i od tamtej pory już mnie nie zawodzi
Ok, czyli jednak istnieją szanse na odzew;) spoko dzięki napiszę co i jak z jej strony;)...
"Kobiety są jak cień, jeśli zanim gonisz to ucieka, jeśli idziesz przed siebie to będzie podążać za Tobą"
No, dasz radę.
No dobra pora na pewne rozwiązanie. Przeczekałem tydzień,postanowiłem jednak dać jej jeszcze jedną szansę i zadzwoniłem wieczorem.Odebrała. Nie wypytywałem o to co się stało?, dlaczego nie mogła się spotkać?, kiedy się widzimy? itp itd. Zamiast tego spytałem co u niej jak się czuje. O dziwo panowie dziewczyna sama zaczęła mnie przepraszać że nie mogła i przepraszać mnie również za to że wyjeżdża na tydzień wakacji. Obiecała natomiast że jak tylko wróci to spotkanie jak najbardziej aktualne;)
"Kobiety są jak cień, jeśli zanim gonisz to ucieka, jeśli idziesz przed siebie to będzie podążać za Tobą"
jedzie na tydzień, jeśli się sama nie odezwie to ty zgadaj do niej o spotkanie ale to minimum po 1,5 tyg. niech nie wygląda że na nią czekasz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki