
Witam,
Tytuł może być mylący, ale nie miałem pomysłu na lepszy.
Chcę dziś opisać dwie różne sytuacje z dwoma różnymi dziewczynami, nic niezwykłego, ale miałem ochotę coś w końcu napisać.
Wracając do tematu pierwsza sytuacja z panną A. Umówiłem się z nią na 17, miałem przyjechać sam, ale wypadło tak, że kumpel poprosił mnie o przysługę i w końcu stało się tak, że na miejscu spotkania zjawiłem się po 20 z 3 kolegami. Panna A oczywiście wkurzona (też bym się zdenerwował) i co chwile strzela fochami. Wytłumaczyłem jej zaistniałą sytuację i grzecznie przeprosiłem, po czym nie wracałem już do tematu robiąc dalej swoje, ona jednak do końca wieczoru mocno sfochowana, oczywiście ignorowałem to. mieliśmy się spotkać po 5 dniach, przez ten czas zero kontaktu z mojej strony, 2 godziny przed spotkaniem SMS od niej, czy przyjadę, odpisałem że oczywiście spotkanie nadal aktualne. I co mnie zaskoczyło ona od razu po przywitaniu przeprasza mnie za swoje zachowanie i pyta, czy się nie gniewam, choć nie powinna tego robić, mocno mnie to wtedy zaskoczyło, ale nie protestowałem, ponieważ uwielbiam się godzić 
Sytuacja druga, dzisiejsza z moją byłą. Rozstaliśmy się w marcu, po czym ona wyjechała na 4 miesiące za granicę. Nasze pierwsze spotkanie po jej powrocie wyszło dość nieprzyjemnie dla niej, ponieważ mieliśmy być we dwoje, a zjawili się jeszcze dwaj nasi znajomi i koleżanka, której ona nie trawi i o zgrozo mi się bardzo podoba, więc ja jako człowiek o słabym charakterze musiałem na oczach byłej poderwać tą koleżankę, co zaowocowało brakiem kontaktu z byłą na ponad miesiąc, ostro się oburzyła moim zachowaniem, a może po prostu była zazdrosna?
W każdym razie dziś dostałem telefon z propozycją spotkania, miała to być partia tenisa. Byłem ciekawy, czego ona tak na prawdę chce więc się zgodziłem, od razu nastawiłem się na docinki i chęć sprowokowania mnie przez nią (przez 3 lata związku zdążyłem ją poznać) i założyłem sobie, że będę to ignorował, jak to napisał jeden z Userów "będę na wyższym levelu". Poskutkowało, ignorowałem jej docinki, a czasem nawet przytakiwałem, powiedziała, że jest oburzona moją postawą i tym, że się prowadzam z tyloma kobietami(mamy masę wspólnych znajomych, więc wie co nieco). Nie przejmowałem się jej tekstami i prowadziłem grę jak z każdą laską, nie dla jakiegoś celu nawet, a z automatu, wyszło coś w stylu C&F. Efekt był taki, że zaczęła robić maślane oczy i sypać seksualnymi podtekstami, zaproponowała również spotkanie w jak to określiła: "ustronnym miejscu, żeby nikt nas nie widział".
Sytuacje może nie są jakieś błyskotliwe, ale zwracają uwagę na nasze dwa potężne narzędzia. W pierwszym przypadku jest to chłodnik, z którym jednak nie należy przesadzać, a w drugim jest to silna rama, którą należy trzymać zawsze.
pozdrawiam
zulus
Odpowiedzi
Nawet nie zaczęliśmy gry,
sob., 2010-08-21 23:03 — zulusNawet nie zaczęliśmy gry, odbijaliśmy tylko mechanicznie piłeczkę.
Lubie Twoje poczucie humoru.
hmmm z tym masz rację ,zbyt
ndz., 2010-08-22 19:14 — Marek.Mhmmm z tym masz rację ,zbyt często nadużywam chłodnika