Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie daj sobie wmówić, że jesteś nikim!

Portret użytkownika Highlander

Witam. Chciałem przedstawić na tym blogu najważniejszy dotąd wątek z mojego życia mam nadzieję, że po jego przeczytaniu wyciągnięcie wnioski i jeśli nie zrobiliście niczego w kierunku zmiany i poprawy swojej egzystencji, to wkońcu to zrobicie, bo nikt za Was tego nie wykona, ani samo też się nic nie zmieni. Ale do rzeczy.

Kilka lat temu byłem cichym, spokojnym, strachliwym i przeżywającym wszystko, nie szukającym problemów dzieciakiem Smile Okres gimnazjum, czyli pierwszy okres kontaktów "poważniejszych" z płcią przeciwną, zetknięcia się z "większymi" problemami, próbowanie alkoholu i tytoniu, doświadczanie przemocy(niestety taka jest patologia w polskich szkołach, a w szczególności w gimnazjach), można powiedzieć, że pierwsze doświadczanie życia Smile

Każdy z Was chodził lub chodzi do szkoły i wie, że zawsze znajdzie się banda buraków, która w kilku osobowej grupie, chce się popisać i pokazać jaka z nich to jest gangsterka, więc terroryzują i gnębią oczywiście tych najsłabszych. Cóż ja byłem cichy i nie umiałem się bronić, więc padłem ofiarą, na dzień dobry w szkole był liść, co przerwa to albo znęcanie fizyczne albo psychiczne, naśmiewanie itp. Cóż w szkole należałem do największych ciot co sprawiało, że moja pewność siebie była poniżej zera.

Relacje z dziewczynami miałem średnie, bałem sie podejść i pogadać, bo zawsze w myślach było: "Ona z taką ci** to ani słowa nie zamieni" no i była obawa, że jakby osiłki mnie zobaczyły jak rozmawiam z jakąś panną, to niezły by mi wstyd przed nią zrobili. Jedynie co z dziewczynami z klasy rozmawiałem ale raz zdobyłem się na małą odwagę Smile

Była to dziewczyna ze starszej klasy, uśmiechała sie zawsze do mnie, było wymienianie "cześć" i takie różne błache gesty Smile Więc po lekcjach(gdy postrach szkolny skończył zajęcia), podszedłem do Niej w szatni, dałem kartkę ze swoim numerem i powiedziałem: Napisz do mnie Smile
Odezwała się po paru godzinach, pisaliśmy sporo, fajną mieliśmy relację pisemną, ale cóż w szkole bałem się podejść pogadać, chociaż ona chciała, raz nawet sama podeszła ale lęk wewnętrzny zbudowany przez gnębienie sprawił, że uciekłem w obawie przed tym by Ci idioci mnie nie zobaczyli Smile Cóż dziewczyna więcej sie juz potem nie odezwała Wink

To był już pierwszy krok, który sprawił, że w głowie rodziła mi się myśl zmiany, ale cóż na razie na tym się zakończyło. Dopiero jedna sytuacja sprawiła, że postanowiłem się zmienić i odegrać na tych wszystkich frajerach co się nade mną znęcali. Otóż pewnego dnia, szedłem po korytarzu z kumplem i siedziała tam dziewczyna jednego z tych "bosów", ten chciał sie popisać przed nią i jej koleżankami jaki to nie jest z niego "bokser"(bo trenował, ale takie coś nazwałbym raczej "wiejskim boksem", bo bicie w worek w piwnicy trudno nazwać boksem), podszedł do mnie i sprzedał mi parę ciosów na twarz i korpus, dostałem w przeponę to mnie zatkało, polały się łzy i wtedy dopiero wyszedłem na ciotę, a on się śmiał i powiedział słowa, która pamiętam jakbym je teraz usłyszał:"Zawsze byłeś i będziesz frajerem. Żal mi się już znęcać nad takim słabiakiem, z którego nic nigdy nie będzie". Dziewczynie jego to się nie spodobało, nikomu zresztą, tylko on i ta banda matołów się śmiała.

Ten dzień zmienił wszystko. Powiedziałem sobie w duchu: Koniec z tym! Pokaże tym pedałom i całej szkole, że jestem w stanie zmienić wszystko co dotąd o mnie sądzą i zemszcze się na tych imbecylach! Zacząłem chodzić na siłownię, treningi i kreatynka sprawiły, że przybrałem trochę na masie mięśniowej co podbudowało moją pewność siebie i ludzie już powoli inaczej zaczeli na mnie patrzeć. Tamtych gnoi unikałem ciagle, prawie wgl już spięć nie miałem.

Ale siłownia to nie wszystko. Mój znajomy zaczął trenować Muay Thai i zaproponował mi bym wybrał się z Nim. Jak przyszedłem, to byłem najmłodszy ale trener nie miał nic przeciwko. Cóż czas biegł i tak oto minęło 9 miechów, zbliżał się koniec 3 klasy gimnazjum a ja byłem całkiem innym człowiekem. Sztuki walki mnie zmieniły, nabrałem spokoju (nie było przeżywania wszystkiego), odwagi i pewności siebie. To cóż przyszedł czas na rewanż Smile

Umówiłem się z "bokserem" na solówę w parku. Cóż wyśmiał mnie, ale to dodatkowo mnie zmotywowało, rzucił jakiś tekst obrażający i powiedział do zobaczenia o 16 :)"Walka" trwała niecałą minutę, gość dostał niezły wpier***. I to był kluczowy moment. Kolesie w szkole się już ani na mnie nie patrzyli, ludzie zaczeli mnie szanować i nastąpiło odwrócenie sytuacji. Sytuacja z dziewczynami także się zmieniła, miałem powodzenie i moja sytuacja na początku była całkiem inna niż na końcu(aż żal się mi było żegnać z tymi murami ;D). Odtąd każdy ma do mnie wysoki respect, jestem dość popularny i mam szacunek. Ale szacunek wobec innych i samego siebie sam sie nie zbudował, włożyłem w to wiele potu, krwi i łez, oraz ogromną liczbę czasu. Zapłaciłem wysoką cenę ale ta cena zwróciła mi sie dziesięciokrotnie Smile

Zająłem sie sztukami walki na poważnie, mianowicie boks(ale nie po piwnicy Tongue) oraz kickboxing, w którym zdobyłem ogólnopolskie osiągnięcia, chociaż w pierwszej walce niemiec znokautował mnie już w pierwszej rundzie ;D Ale nie poddałem się, dążyłem dalej do celu, pamiętałem te słowa co mi powiedział "z Ciebie nic nigdy nie będzie" i udowodniłem całemu światu i przede wszystkim sobie, że jestem coś wart i słowa jakiegoś kretyna nie sprawiły, że tak będzie i należy się poddać.

Dlatego drogi czytelniku, jeżeli masz podobną sytuację, ktoś w Ciebie nie wierzy, poniża Cię, nie masz wiary w siebie to weź się w garść i pokaż wszystkim jacy są durni, że tak sądzą! Nie poddawaj się nigdy, bo kto walczy ten będzie zwycięzcą wcześniej czy później. Popatrz na mój przykład. To, że ktoś ma Cię za zero, to nie znaczy, że Ty nim jesteś. Staniesz się nim dopiero, jak sam w to uwierzysz. Wiara i ciężka praca to klucz do wszystkiego, nie wmawiaj sobie wymówek: "Ja nigdy tego nie osiągne","Są goście 10 razy lepsi","Ta kobieta nie spojrzy na takiego frajera jak ja". To jest iluzja, której nie daj się poddać! Możesz osiągnąć wszystko co zechcesz, tylko trzeba chcieć, wierzyć i walczyć o to. Mam nadzieję, że mój blog pokazał Ci, że to jest prawda. Przykładów innych masz setki.

Na koniec jeszcze pare słów Smile Jak ktoś Ci powie, że nie dasz rady, to odwróć się do Niego plecami i powiedz: No to patrz.

Dziękuję za uwagę Smile