Cześć i czołem ,
Właśnie wstałem po wczorajszej imprezie , jest trochę ciężko , ale chce tutaj opisać tą wczorajszą imprezę , żebym kiedyś (jak już będę bardziej doświadczony) mógł wrócić sobie do tego wpisu i zobaczyć jaki byłem. Od razu ostrzegam ,że nie jest to historia/opowieść/esej jak to chłopak idzie na imprezę i zgarnia 4 numery i parę tam domknięć z KC , piszę to głownie dla siebie . Też dużo nie pamiętam , nie ze względu na alkohol , tylko mam taką pamięć .
Do sedna , była to osiemnastka mojej koleżanki z klasy. W sumie nie szykowałem się zbytnio na tą imprezę , typu mokasyny/koszula , zwykłe czarne spodnie i koszulka do tego bluza z kapturem no i gotowy , w sumie koszula była by lepsza jak się później okazało , ale to potem zobaczycie.
Jadąc na imprezę myślałem o mowie ciała i ogólnie o pierwszym wrażeniu (w sumie chyba pierwszy raz , bo zawsze jakoś zapominałem - nie że wlokłem nogi po ziemi i głowa w piachu , tylko była to przeciętna mowa ciała , a teraz chciałem coś więcej). Wchodzę z kumplami na imprezę witamy się z solenizantką , szmery bajery sranie w banie życzenia itd. nuda ogólnie . Dobra przechodzimy do głównej sali , patrze prawie same dziewczyny ( ; O ) , solenizantka jak się pytałem ile będzie dziewczyn to powiedziała mi ze tak po równo , a jak się okazało 3/4 to były laski , a reszta kolesie (myślę dobra nasza/moja) , głowa do góry , klatka trochę do przodu , nie idę zbyt szybko i zaczynam się witać, podchodzę po kolei do lasek EC i uśmiech (każda odwzajemniła - kurde to działa) , podaję rękę (wszyscy siedzieli więc nie będę ich podnosił żeby się przytulić) , Brzęczyszczykiewicz się przedstawiam , każda się przedstawiła ładnie z uśmiechem na twarzy (tylko kurde czemu ja mam taką słabą pamięć do imion? Zapamiętałem może z 15 lasek z 5 imion , fak) , zasiadam do stolika , tak żeby w miarę ogarniać wszystkich (a i od razu jak wszedłem na salę rzuciła mi się w oczy blondi HB7/8 - więc ją miałem na widoku). Reszta gości się zeszła . Z racji tego,że nie wyrobili się z wszystkim na 20 to potem solenizantka,jej siostra,koleżanka i mama od solenizantki donosiły różne szpadyzory więc myślę, że można socjala (jeśli można to tak nazwać) trochę zbudować ,to gdy były na mojej wysokości ,zacząłem zagadywać , wszystko pozytywnie szło , bo dziewczyny były uśmiechnięte i za każdym razem powiedziały potem miłe słówko .
Dobra , przyszły piwka na pierwszy ogień więc trzeba je wypić bo po co mają stać (od nowego roku będę starał się na imprezach ograniczać alkohol , bo podrywanie z alkoholem , to zła rzecz , kumpel dobrze powiedział jak otworzyliśmy piwa "już dostaliśmy łatkę(pijaków) od dziewczyn" ) potem przynieśli grubszy alkohol więc trzeba było wypić zdrowie solenizantki , bach . Z racji tego ,że lubię sobie zjeść (nie jestem grubasem , ale też patyk ze mnie nie jest) więc od początku imprezy cisnę solenizantkę , że obiecała mi super jedzenie ,a tu narazie same kalorie. Więc patrze siedzi solenizantka i obok wczesniej wspomniana HB7/8 (ale w sumie tak teraz myślę miała nie za ładne zęby więc chyba 7) , więc wstaje i przebijam się do solenizantki , specjalnie usiadłem pomiedzy nią ,a HB żeby mieć łatwy kontakt , zagaduje do solenizantki , smichy chichy i od kiedy się dosiadłem widzę kątem oka ,że blodni się na mnie patrzy i podsłuchuje , co najlepsze pozwoliła się wtrącić (nie pamiętam co powiedziała) , więc odwracam się i zaczynam rozmawiać (nie była to niezwykła rozmowa , tylko tam coś o gwarze śląskiej i jakieś tam bzdety) , troche się pośmialiśmy coś tam do mnie gada bo się wkreciła , patrze przynoszą wyczekiwaną szame ; D no to wstaje :
Ona: Gdzie idziesz?
Ja: Jeść ( i staram się przedostać do mojego miejsca)
Ona: oczy zdziwienia
Ja ją olałem i idę jeść , przecież nie będę głodny siedział. Ogólnie rozmawiałem z wszystkimi dziewczynami , wszędzie z pozytywnym uśmiechem . Tak patrzę obok nas dali samą trawę (czyt. sałatka z sałaty tylko i chyba majezon) więc mówię , tak być nie może , biorę naszą michę z trawą i lece w poszukiwaniu czegoś na wymianę , patrze obok solenizantki jest jakaś apetycznie wyglądająca więc mowie do niej ,że robie zamianę , coś tam się posprzeczała ale ogolnie nie dałem jej wygrać i ubiliśmy zamiany , jak się chwilę pozniej dowiedziałem od kumpla , to blondi cały czas na mnie patrzyła (ale mówili,że nie był to zwykły wzrok , tylko coś w stylu zainteresowania/oczarowania - ogolnie mokra była pewnie) , ja tam zlewka i jem . W między czasie umówiłem się z paroma laskami , że jak zjem to lecimy na parkiet , więc minęło parę chwil i zaczynamy rozkręcać imprezę kumpel pierwszy wstał zaczyna tańczyć , ja kończę jeść , dobra solenizantka wolna , a pierwszy taniec wypada z gospodarzem przetańczyć więc wziąłem ją w tany (kiedyś to w ogólnie nie tańczyłem na imprezach - nieśmiały , brak pewności siebie i inne czynniki sprawiały,że siedziałem cicho , lub stałem jak pajac pod ścianą) i potem zacząłem brać wszystkie laski z imprezy i z nimi tańczyć , z każdą w międzyczasie rozmawiałem (kiedyś nawet nie potrafiłem w tańcu słowa wydać na świat - widać postępy , fak yea)
Pewnie sie zastanawiacie , a co z tą blondyną , w sumie nic nie było , potem zatańczyłem z nia jeden taniec , troche lepiej się poznaliśmy (jeszcze mam jedną iluzję - boje się rozmawiać z nowo poznanymi laskami na tematy związków , pocałunków itp. ale wszystko przede mną ) i w sumie tyle potem ją chciałem drugi raz do tańca porwać , ale robiła wymówki ,że ją noga boli , sranie w banie , coś tam jej odpowiedziałem i olałem .
Opiszę jeszcze 2 akcje i kończe to 
DJ w pewnym momencie pyta się czy jest jakiś odważny mężczyzna na sali , no to kuwa mówie w sobie (trzeba się pokazać) ide do niego i okazało się ,że miałem robić za lokomotywę i porwać wszystkich na parkiet , w 95% się udało , bo było parę opornych dziewczyn więc olałem , wziąłem od jednego drinka za karę , zachciało mi się lać więc kieruję się w w strone kibla , patrze , nikt mnie nie puścił dalej jadą (big boss) i po chwili wszyscy znaleźliśmy się w ubikacji (kiedyś to nawet bym nie pomyślał żeby się zgłosić jako odważny koleś , teraz nie miałem z tym problemu) . Ogolnie to każdemu się podobał przystanek w kiblu.
Po jakimś czasie DJ znowu mówi , że szuka NAPRAWDĘ(podkreślił to) odważnego mężczyzny , nie zastanawiając się zmierzam za konsolete , powiedział mi że muszę iść na środek sali , a wszystkie laski z imprezy mają staną wokół mnie (spoko jestem w centrum uwagi ; D) Tak stoję chwilę uśmiecham się , otoczony oceanem wielkodamskiej wibracji , DJ po chwili chyba stwierdził że jeden facet to będzie za mało na tyle lasek (ok. 15) więc zawołał jeszcze jednego kolesia no i zaczynamy , okazało się po chwili że laski mają 3 i pół minuty na to żeby nas rozebrać (kuwa kina jak japerole , pasuje mi to) koszulke to od razu mi ściągnęły (tutaj dobra by była koszula bo zanim by guziki odpięły to by troche minęło , a tak po chwili stałem pół nagi) , potem jak 5 lasek zaczęło mi się dobierać do spodni to szczęście że moja męskość nie stanęła bo po chwili spodnie miałem na dole , ale ostatecznie nie udało im się , ale zajebista zabawa , dużo kina , dużo śmiechu , ty jesteś w centrum i każdy może tylko pozazdrościć .
Potem jeszcze troche potańczyliśmy i pora była się zbierać bo już zmęczenie dawało we znaki , solenizantka patrzy że się zbieramy więc podbiega do mnie , myśle spoko to ja ide ale ona do mnie przychodzi , przytula sie i już chce się "odczepić" , ja mówie buziak , dostałem buziaka w policzek i dziękuje dobranoc , koniec imprezy, teraz wstałem i pisze to wszystko.
Ogólnie jestem zadowolony z siebie po imprezie , widać ,że strona przynosi efekty , może nie są to jakies super wyczyny , ale dla mnie to jest coś , nikogo nie poderwałem , ale nie było żadnego KC , ale dla mnie jest to juz jakiś powód do dumy , teraz będę się starać blogować na bieżąco , ogólnie z jedną laską zbudowałem chyba dobry raport bo zaprosiła mnie na swoją osiemnastkę za tydzień (wiec chyba tak źle nie jest
- więc pewnie też będą jakieś ciekawe akcje do opisania)
Dla tych co wytrwali do końca gratuluje i życzę szczęśliwego nowego roku ! Następny będzie o wiele lepszy.