Chłodnym wieczorem przechadzając się po mieści zatrzymałem się na przystanku obok mnie w odległości 2m miła blondynka hb7 po pewnym czasie namysłu podchodzę do niej niskim spokojnym głosem zaczynam rozmowę pytając o autobus blondyneczka miło się uśmiechając odpowiada mi , szkoda że nie mam odwagi pociągnąć tematu dalej więc odchodzę.
Następnego dnia jadąc rowerem po okolicy spotykam hb6 nie mam zbyt dużych oporów podjeżdżam pytam o drogę miło się uśmiecham i odjeżdżam.
Dzisiaj Spotykam 2 laski jedna hb9 druga hb6 zaczepiam tą pierwszą pytam o drogę ona sama nie wie dokąd ona prowadzi i postanawiam to z nimi sprawdzić obie się zgadzają i wreszcie przezwyciężyłem się lekko i oprócz zwykłego pytania o drogę nawiązałem rozmowę kilka wymienionych zdań itp.
Lecz znowu zabrakło mi odwagi ciągnąć to dalej nie spytałem się o numer ani nie pojechałem z nimi dalej tylko stojąc wraz z nimi na rostaju dróg wybrałem tą w lewo choć one jechały tą w prawo miły uśmiech na do widzenia i koniec mojej akcji.
Ciężko jest mi się przezwyciężyć usunąć te blokady i wszystkie hamulce widzę że mam blokadę w głowie próbuję walczyć i walczę lecz jest ciężko i wiem że lekko nie będzie nikt nie mówił że życie będzie bajką, ale potrzebuję kilku rad i sugestii. Widzę że czynię malutkie kroczki w przód ale wiem że mogę zacząć biec i nie mogę się przełamać.
Gracjan użył gdzieś takiego motta
" Nie bój się dużego kroku!
Dwoma małymi nie przeskoczysz przepaści."
I dostrzegam siłę tego przekazu pytając się wciąż o drogę nie przeskoczę do łózka pięknej kobiety.
Próbuję wspomóc się lekcjami;
Dostrzegłem swoje iluzję i próbuję z nimi walczyć już wiele pokonałem lecz nawet waleczny Tical w raz z całą swoją Husarią miałby problem by je pokonać a co dopiero taki wojak jak ja, ale walczę. Podchodzę do lasek i staram się zdobyć doświadczenie szkoda tylko że nie potrafię rozwinąć rozmowy dalej widocznie muszę nabrać o wiele więcej siły by przeskoczyć tą przepaść.