Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Bo Pani ma tu wszytkoo..."

Portret użytkownika Konrad Keller

Tekst ma formę sprawozdania.

Historia, która opisze miała miejsce jakiś czas temu.Był to ciepły sierpniowy dzień. Byłem umówiony z przyjacielem na spotkanie.
Umówiliśmy się w centrum wielkiej metropolii, ubrani jak to kumpel określił „casual+”.

Poszliśmy w stronę baru...

Oczywiście po drodze rozmawialiśmy na różne tematy, ogółem nadrabialiśmy nasze biografie. Co nie znaczy, że nie obserwowaliśmy ludzi nadchodzących z przeciwka. Główną uwagę skupialiśmy na pięknych kobietach.

Tamtego dnia byłem wyluzowany, nie było żadnego stresu, mogłem z lekkim dystansem podchodzić do kobiet, ale to nie był główny cel spotkania.

Cały czas kierowaliśmy się w stronę baru. Zawsze, kiedy się widzimy mamy w zwyczaju pić Jack`a Dannielsa. Ten trunek był, jest i będzie naszym symbolem „wolności”, do którego kobiety nie mają wstępu.

Doszliśmy do baru, zamówiliśmy whisky z lodem. Wyszliśmy na zewnątrz gdzie były wielkie sofy. Od razu zwróciłem uwagę, że siedzimy nieopodal głównego wejścia do centrum handlowego. To sprzyjało w obserwacji przechodzących kobiet.
Tematów, planów, przemyśleń było wiele, staraliśmy się skupić na rozmowie, jednak, co jakiś czas byliśmy rozpraszani przez przechodzące niewiasty. Jedne nieśmiało zerkały na nas, inne uśmiechały się.

Po jakimś czasie postanowiliśmy przejść się po pobliskim centrum handlowym. Idąc wolnym krokiem, włączyliśmy radar na kobiety. Nie było ich zbyt wiele. Te, które mijaliśmy były mniej więcej lekko powyżej średniej (hb 5-6).
W pewnym momencie kumpel zwrócił uwagę na sklep z podarunkami. Weszliśmy zobaczyć, co mają w asortymencie. Obaj zwróciliśmy uwagę na Panią sprzedawczyni, która była naprawdę ładną kobietą (hb8). Jak się później okazało, kumplowi wpadła w oko. Wychodząc ze sklepu, skomentowaliśmy urodę pięknej Pani, a zainteresowanemu włączył się tryb śmiesznej gadki.

Poszliśmy przed siebie, analizując sytuację i planując dalsze działanie. Doszliśmy do wniosku, że kumpel będzie z nią rozmawiać w bardzo śmieszny sposób, przeciągając słowa, cały czas starając się mówić w moim imieniu. Ja miałem tylko stać obok i trzymać w ręku kwiatka. W pierwszej chwili, myślałem, że to głupota, ale jako że lubię takie akcje, nie zgłaszałem sprzeciwu.

Poszliśmy do kwiaciarki, kupiłem kwiatka za 5 zł. Chwilę pogawędziliśmy ze sprzedawczynią, mówiąc, co mamy w planach. Dziewczyna śmiała się, co tylko utwierdziło nas, że będzie to pamiętna sytuacja. Jak się okazało do zamknięcia sklepów zostało dziesięć minut. Żeby nie marnować czasu poszliśmy do windy.
Chwilę musieliśmy poczekać aż winda wróci z trzeciego piętra, a w tym czasie podeszła do nas pewna dziewczyna. Rozpocząłem z nią rozmawiać o kwiatku, który trzymałem w ręce. Pięknie się uśmiechała i nawet byłem skory podarować go jej. Okazało się, iż panna chciała dostać się na piętro wyżej niż my. Drzwi windy otworzyły się, a kumpel błysnął świetnym tekstem:
On: Pani nie powinna wchodzić pierwsza do windy.
Ona: Dlaczego?
On: Bo teraz wchodząc pierwsza, będzie Pani wychodzić, jako ostatnia.
On: Jednak w tej sytuacji, jako że wychodzimy piętro wcześniej może Pani wejść pierwsza.
Widać było po niej, że była zaskoczona taką gadką. Później nawet żałowałem, że nie zainteresowałem się nią, bo po takim otwarciu trudno byłoby cokolwiek zepsuć.

Tymczasem doszliśmy przed sklep. Szybki rekonesans wnętrza i jesteśmy wewnątrz. W środku była Pani sprzedawczyni oraz klient, który przeglądał asortyment. Ukryłem kwiatka za plecami, co dawało jeszcze większy efekt zaskoczenia, ale do meritum:
Kumpel: Dzień dobry, wie Pani coo… bo Pani tutaj tak stoiii, sprzedaje prezenty…
Kumpel: Ma Pani tutaj wszystkoo!
-Widać było po niej totalne zaskoczenie-
Kumpel do klienta: Jakby Pan coś chciał od Pani to proszę nie zwracać na nas uwagi…
Klient: Spokojnie poradzę sobie
Kumpel: Jak mówiłem Pani ma tutaj wszystkooo… nawet obiektyw w kształcie kubka
Ona: To jest kubek w kształcie obiektywu.
On: No właśnie, kubek w kształcie obiektywuuu
On: Ma Pani wszystkoo, ale nie ma Pani kwiatka, a mój kolega specjalnie kupił Pani kwiatka.
Ja: Proszę!
Ona: Ale naprawdę? Ja nie mogę tego przyjąć! (ciągle się uśmiechając)
Klient: Jak dają to niech Pani bierze!
Ona: Wy tak wszystkim rozdajecie kwiaty?
On: Nie, tylkoo Paniii…
On: Bo tak naprawdę to mój kolega chciał Panią poznać, proszę poznajcie się…
Ja: Konrad
-Tutaj nastąpiła ważna sytuacja, iż podała mi rękę, ale nie powiedziała imienia-
On: A ja jestem Mikołaj, ale mam dziewczynę!
Ona witając się kumplem: Jestem Ania
Jeszcze chwilę porozmawiali i obaj pożegnaliśmy się z Anią życząc jej miłego wieczoru.

Sądzę, że nie byłoby problemów z wzięciem numeru przez kumpla. Jednak on wolał być fair wobec swojej dziewczyny.

Dla mnie ważną lekcją było, iż kto przejmuje inicjatywę ten wygrywa. Pomimo że kumpel „niby” próbował swatać mnie z nią, to i tak nie zwróciła na mnie uwagi. Co potwierdza fakt, iż imię powiedziała jemu, mnie totalnie zlewając.

Konrad Keller