Poszedłem do galerii handlowej w moim mieście.
Próbowałem się przełamać zagadaniem to dziewczyny lecz zawsze w głowie mam takie myśli " Jak zacząć ??" . Chciałem ,żeby moj podryw dostosowany do sytuacji . Zaczełem szukać jakieś samotnej dziewczyny . Kiedy poszedłem po coś do zjedzenia . Usiadłem sobie przy stoliku i dostrzegłem dziewczynę która była dwa stoli obok . Przyglądałem jej się dyskretnie , wyglądała na obojętna . Kątem oko widziałem ,że też na mnie patrzy i po chwili się odwraca. pomyślałem ,że to był dobry moment ,może się uda ...
W moje głowie pojawił się problem. Nie wiedziałem w ogóle jak zacząć konwersacji. Myślałem sobie tak "Przecież do niej tak o nie podejdę i nie powiem jej "cześć co u ciebie". Bo wyjdę na idiotę . Nie umiałem dostosować sytuacji do podrywu . Żałuje teraz , że nic z tym nie zrobiłem straciłem okazje