cześć...
niedawno spodkala mnie zabawna historia niczym z filmu...
byłem w supermarkecie na zakupach i zobaczylem przepiękona kobiete, o bląd wlosach i niebieskich oczach...
-wpadła mi w oko...
mialem moment zastoju, ale oddzknołem sie, uświadamiając sobie że ona może mnie podrywać wzrokiem...
pomyslałem,, skoro już tu jestem to spróbuje zagadać"
po chwili podszedlem do niej i zaczołem rozmowe...
rozmawialem z nią o wszystkim, aż nagle zaproponowała mi :
-może pójdziemy na lody...
byłem tym zaskoczony, ze coś takiego zaproponowała...
w gruncie rzeczy o to mi chodzilo, ale to wszystko dzialo się tak szybko ze nie spostrzegłem jak czas szybko mija...
-odpowiedzialem- czemu nie słońce tak mocno grzeje...-
uśmiechnela się i poszliśmy obok do cukierni...
udalo mi sie wyciągnać od niej numer...
bardzo bylem z tego powodu uradowany, podbudowalo mnie to ponieważ ostatnio nie wychodzily mi kontakty z kobietami...
następnego dnia cał