Przed wyjściem stajesz przed lustrem i mówisz do siebie to będzie mój wieczór, będę zajebiście się bawił. Tymczasem już w połowie imprezy czujesz się beznadziejnie, idziesz do baru kupić alkohol, patrzysz smętnie jak inni bawią się na parkiecie.
Jak sobie z tym poradzić?