Zatem dzisiaj opowiem Wam o mojej aktualnej, biernej lasce. Definicja bierności w sensie uwodzenia? To taka kobieta, którą widujesz się co jakiś czas, systematycznie, nierandkowo. Np. koleżanka szkolna, z pracy- wiecie o co chodzi.
A teraz kilka faktów:
- M. jest 2 lata starsza ode mnie
- poznaliśmy się przez przypadek, kiedy szukałem korepetytorki z matmy
- nie mamy wspólnych znajomych(dzięki temu nie ogranicza mnie to)
- uczy mnie matmy, ale nie jest taką co przy książkach wolny czas spędza
- jest całkiem atrakcyjna, tak atrakcyjna, że mnie pociąga, HB7
- spotkaliśmy się już z 10? razy
- przypominam, że są to lekcje matmy:D
Co dalej? Zauważam oznaki zainteresowania z jej strony. Oprócz tych pospolitych ostatnio dotknęła moich włosów przez chwilę, by mnie ożywić, bo gdzieś tam bujałem w obłokach. W ten sam dzień, to było ostatnio dotknęła/uderzyła mnie tak jakoś w kolano.