Jesli ktos czytal moj przedostatni wpis na blogu to wie, ze mialem sie ogarnac i w koncu zaczac porzadnie dzialac. Co prawda bylo pare prob, m.in w klubach, na uczelni, ale nadl nie jestem zadowolony z efektow. Moj glowny problem w tkwi w tym ze za bardzo chce, drugi, poboczny, zazwyczaj ciezko mi sie przelamac by podejsc i zagadac.
Co do problemu nr 1 zdecydowanie za duzo mysle o kobietach, jak z nimi rozmawiac, gdzies isc zeby sprobowac poderwac itd
przypuszczalne najlepsze rozwiazanie: miec wyjebane na nie. Co nie oznacza ze nie bede darzyl do spotkania czy ew. podrywu. Wiem ze bylo bledem isc specjalnie do galerii/klubu tylko po to zeby cos poderwac, juz wiem ze uwo ma byc tylko dodatkiem.
Nie bede kminic tyle co ona sobie mysli bo co to kogo obchdozi ;)
Problem nr 2 Nierozerwalnie zwiazany z problemem poprzednim.