Wpadłem ostatnio na pewien tok myślenia. Jako ,że jestem z Krakowa, mamy lato, Kraków miastem przyciągającym turystów i popularnym na kwestie typu wieczory kawalerskie/ panieńskie. Kawalerów zostawmy w spokoju, oni i tak mają ciężko w życiu jeżeli nie mają pewnych zdolności i ustalonego celu bo zazwyczaj kończą w klubie ze striptizem lub po prostu idą do burdelu lecz zajmijmy się panienkami. Ile razy idąc przez miasto widziałeś grupę lasek poprzebieranych w takie same podkoszulki, czy odwalone w jeden motyw ? Pewnie nie raz jeżeli jesteś z większego miasta. Otóż w większości przypadków takie Panie, szczególnie przyjeżdzające na tę jakże przezacną okazję jaką jest wieczór panieński szukają chuja do dupy. Ba ! One biją się o to która podczas wyjazdu zaliczy więcej typów żeby miec później co wspominac!